Blog

Pigwowiec – rośnie pod oknem, a to nasz superowoc

Pachnie tak, że nie da się przejść obojętnie. I słusznie – ma więcej witaminy C niż cytrusy.

Pigwowiec – twardy, kwaśny, cierpki superowoc. Zbieramy go jesienią, kiedy skórka robi się woskowa, a intensywnie cytrusowy zapach wywołuje uśmiech na twarzy.

Spis treści

  1. Pigwowiec – botanika i występowanie
  2. Skład chemiczny pigwowca
  3. Właściwości pigwowca – co mówi nauka i tradycja?
  4. Pigwowiec w historii i wierzeniach ludowych
  5. Domowy syrop z pigwowca – przepis i jak powstaje nasz
  6. Pigwowiec w kuchni – przepisy i inspiracje
  7. Pigwowiec – przeciwwskazania i środki ostrożności
  8. Syrop z pigwowca – podsumowanie
  9. Bibliografia

Pigwowiec – botanika i występowanie

Pigwowiec japoński (Chaenomeles japonica) to krzew liściasty z rodziny różowatych (Rosaceae), należący do podrodziny jabłkowych (Pomoideae). Pochodzi z Japonii oraz wschodniej Azji, gdzie od wieków porasta brzegi rzek i jezior na wysokości od 100 do 2100 metrów. Do Europy trafił w 1869 roku i początkowo sadzono go wyłącznie w celach ozdobnych. Jego ceglastoczerwone, pomarańczowe lub łososiowe kwiaty zdobiły parki i przydomowe ogrody. W Polsce zadomowił się w drugiej połowie XX wieku. Do dziś częściej podziwia się jego kwiaty, niż wykorzystuje owoce.

Gatunki i odmiany pigwowca

Rodzaj Chaenomeles obejmuje cztery gatunki: pigwowiec japoński (C. japonica), pigwowiec okazały (C. speciosa), pigwowiec chiński (C. cathayensis) oraz pigwowiec tybetański (C. thibetica). W naszym klimacie najczęściej uprawia się dwa pierwsze, a także ich mieszańca, czyli pigwowca pośredniego (C. × superba). Wszystkie pigwowce są diploidalne i mają jednakową liczbę chromosomów (2n = 34), co sprzyja krzyżowaniu. Na świecie wyhodowano już ponad 500 odmian ozdobnych, różniących się barwą kwiatów, wysokością krzewu oraz obecnością cierni.

Pigwowiec a pigwa – jak je odróżnić

Tym, co często prowadzi do pomyłek, jest podobieństwo nazw. Pigwowiec mylony jest z pigwą pospolitą (Cydonia oblonga), która należy do innego rodzaju botanicznego. Pigwa to drzewo, a nie krzew, a jej owoce są znacznie większe i mogą ważyć nawet 200 gramów, przybierając kształt gruszki lub jabłka. Dojrzała pigwa pokryta jest meszkiem, podczas gdy skórka pigwowca staje się woskowa i gładka. Różni się też smak i aromat: pigwa pachnie nieco ananasowo i pomarańczowo, pigwowiec natomiast ma aromat typowo cytrusowy.

Uprawa pigwowca w Polsce

W polskim ogrodzie pigwowiec japoński radzi sobie znakomicie. Jest najbardziej mrozoodpornym gatunkiem spośród wszystkich pigwowców i bez trudu znosi nawet surowe zimy. Nie ma specjalnych wymagań glebowych, choć najlepiej rośnie na glebach suchych, bogatych w wapń i lekko kwaśnych (pH 6,0-6,5). Preferuje stanowiska słoneczne, ale poradzi sobie także w półcieniu. Krzew dorasta do 1,0-1,5 metra, a przy dobrej pielęgnacji może osiągnąć nawet 2 metry. Jest przy tym długowieczny, ponieważ żyje ponad 20 lat, a pierwsze owoce wydaje już po 3-4 latach od posadzenia. Co ważne, pigwowiec wykazuje wysoką odporność na choroby i szkodniki, dlatego bez trudu można go uprawiać metodami ekologicznymi. My zbieramy owoce właśnie z takiej ekologicznej plantacji.

kwitnąca plantacja pigwowca japońskiego
kwitnąca, ekologiczna plantacja pigwowca japońskiego

Skład chemiczny pigwowca

Gdyby przyjrzeć się pigwowcowi wyłącznie przez pryzmat liczb, szybko stałoby się jasne, dlaczego zasługuje na miano superowocu. Świeże owoce pigwowca japońskiego zawierają przeciętnie 12-18% suchej masy, przy czym największy wpływ na ich wartość odżywczą mają polifenole, witamina C, kwasy organiczne i błonnik.

Witamina C i polifenole

Zawartość witaminy C w owocach pigwowca jest od pięciu do siedmiu razy wyższa niż w cytrynie. Co istotne, witamina C obecna w pigwowcu jest wyjątkowo trwała. Nawet po dłuższym przechowywaniu i po przetworzeniu zachowuje się jej naprawdę dużo. Mówiąc prościej: pod względem witaminy C pigwowiec nie ma sobie równych wśród krajowych owoców.

Drugą grupą związków, które decydują o wyjątkowości pigwowca, są polifenole. W świeżych owocach jest ich wyjątkowo dużo i pod tym względem pigwowiec przewyższa większość krajowych owoców. Wśród polifenoli dominują flawan-3-ole: katechina, epikatechina oraz oligomery procyjanidyn. Stanowią one około 95% wszystkich związków fenolowych w owocni. Poza tym w owocach obecne są glikozydy kwercetyny, kwas chlorogenowy oraz triterpeny, czyli kwas ursolowy i oleanolowy. To właśnie proantocyjanidyny odpowiadają za najsilniejsze działanie biologiczne ekstraktu z pigwowca.

Kwasy organiczne, błonnik i składniki mineralne

Kolejnym wyróżnikiem jest kwasowość. Owoce pigwowca zawierają od 3,5 do nawet 7,2% kwasów organicznych, głównie jabłkowego, chinowego i bursztynowego. Dla porównania, czarne porzeczki, uchodzące za bardzo kwaśne, osiągają kwasowość na poziomie 3,5%. Sok z pigwowca ma pH od 2,4 do 2,9, co stawia go w jednym rzędzie z sokiem z cytryny. To właśnie dlatego owoce pigwowca nie nadają się do bezpośredniego spożycia, ponieważ są po prostu zbyt kwaśne i cierpkie. Jednocześnie ta cecha czyni z nich doskonały surowiec do przetwórstwa i naturalny składnik zakwaszający.

Pigwowiec to również bogate źródło błonnika pokarmowego. Całkowita zawartość błonnika w suchych owocach wynosi 28-38 g na 100 g, z czego najwięcej znajduje się w miąższu. Pektyny, których jest średnio 11 g na 100 g suchych owoców, występują w ilości dwukrotnie większej niż w jabłkach. Głównym cukrem prostym w pigwowcu jest glukoza, natomiast fruktozy jest około trzykrotnie mniej. Daje to korzystne proporcje dla osób dbających o indeks glikemiczny. Całkowita zawartość cukrów redukujących wynosi zaledwie 2,5%, co oznacza, że pigwowiec należy do grupy owoców ubogich w cukry proste.

W owocach pigwowca zidentyfikowano także kilkanaście składników mineralnych: żelazo, molibden, magnez, sód, miedź, cynk, fosfor i potas. Pod względem zawartości żelaza i molibdenu owoce te należą do najzasobniejszych wśród krajowych owoców. Na uwagę zasługuje też wysoka zawartość potasu (do 249 mg na 100 g) przy jednocześnie niskiej zawartości sodu. To sprawia, że przetwory z pigwowca mogą być cennym składnikiem diety osób zmagających się z nadciśnieniem.

Nasiona pigwowca i ich właściwości

Osobną historię opowiadają nasiona. W komorze nasiennej pigwowca znajduje się ich od 50 do 80. Stanowią one zwykle 5-9% masy owocu i zawierają od 6 do 17% oleju. Olej z nasion pigwowca, tłoczony na zimno, jest bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, głównie linolowy i oleinowy. Co więcej, w porównaniu z innymi olejami roślinnymi, na przykład migdałowym, sezamowym, lnianym, a nawet z orzechów włoskich, olej z nasion pigwowca ma najwyższą zawartość tokoferoli, beta-karotenu i polifenoli, a przy tym najmniej chlorofilu. Nasiona zawierają również amigdalinę, naturalny glikozyd, który nadaje im charakterystyczny migdałowy aromat i jednocześnie jest źródłem pewnych kontrowersji, o których powiemy w dalszej części.

owoc pigwowca na krzewie

Właściwości pigwowca – co mówi nauka i tradycja?

O właściwościach pigwowca Chińczycy wiedzieli od tysięcy lat. W tradycyjnej medycynie chińskiej owoce te stosowano przy reumatyzmie, cholerze, czerwonce, zapaleniu jelit, a także jako środek łagodzący wymioty i biegunki. Do dziś są tam oficjalnym surowcem farmakopealnym.

Współczesna nauka potwierdza to, co medycyna ludowa wiedziała od dawna – pigwowiec to jeden z najsilniejszych naturalnych antyoksydantów, jakie możesz znaleźć w polskim sadzie.

Zacznijmy od tego, co najważniejsze: pigwowiec świetnie radzi sobie z wolnymi rodnikami. Jego aktywność przeciwutleniająca jest znacznie wyższa niż u derenia jadalnego, truskawek, a nawet czarnych porzeczek – owoców, które powszechnie uważa się za bombę antyoksydantów. Odpowiadają za to polifenole, a konkretnie proantocyjanidyny – związki, które mają udowodnione działanie przeciwzapalne. Badania laboratoryjne wykazały, że potrafią one hamować enzymy uczestniczące w procesach zapalnych i nowotworowych. To samo dotyczy flawonoidów obecnych w owocach – wykazano ich zdolność do hamowania rozwoju komórek raka jelita grubego, prostaty i sutka.

Nie mniej istotne jest działanie przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe. Ekstrakty z pigwowca są aktywne wobec bakterii takich jak salmonella, gronkowiec złocisty czy pałeczka okrężnicy, a także wobec grzybów z rodzaju Candida. Kiedy porównano syrop z pigwowca, miodu i czosnku z takim samym syropem na bazie cytryny, ten pierwszy miał wyższą siłę działania. I zachował swoje właściwości przez co najmniej 10 dni w lodówce.

Pigwowiec dobrze robi też układowi pokarmowemu. Dzięki wysokiej zawartości błonnika wspomaga pracę jelit i zapobiega zaparciom. Jego kwaśny smak naturalnie pobudza wydzielanie soków żołądkowych, co sprzyja trawieniu. Badania potwierdziły również ochronne działanie pigwowca na wątrobę.

W polskiej tradycji ludowej pigwowiec – choć gości u nas stosunkowo krótko – zdążył już zyskać miano „polskiej cytryny”. I słusznie. Z powodzeniem zastępuje importowane cytrusy jako źródło naturalnej witaminy C i dodatek zakwaszający do herbaty. A przy tym rośnie „pod oknem”, a nie na plantacji na drugim końcu świata.

zebrane owoce pigwowca

Pigwowiec w historii i wierzeniach ludowych

Polska tradycja ludowa nie zdążyła wytworzyć bogatych wierzeń wokół pigwowca, ponieważ roślina ta jest u nas zbyt młoda. Kiedy 50 lat temu krzewy pigwowca pojawiały się w ogrodach, sadzono je głównie dla urody. Nikt nie myślał o nich jak o roślinie użytkowej, tym bardziej że surowe owoce są twarde i kwaśne, a więc zniechęcają przy pierwszym kontakcie.

Warto natomiast wspomnieć o tradycji, która nie jest ludowa, ale głęboko osobista. Jako dziecko nasiona pigwowca, świeżo wyłuskane z owoców, nadziewałam na igłę z nitką i tworzyłam dziecięce korale. Nasiona są brązowe, błyszczące i idealnie się do tego nadają. Dziesiątki lat później, gdy zbieramy pigwowiec na naszej plantacji, za każdym razem przypomina mi się ten obrazek. To jest właśnie ta nasza mikrohistoria, która nie figuruje w żadnej encyklopedii, a która buduje prawdziwą więź z rośliną.

W zupełnie innej skali kulturowej pigwowiec od tysiącleci funkcjonuje w medycynie chińskiej. Suche owoce, zwane Mugua, są tam surowcem farmakopealnym. Stosowano je w leczeniu reumatyzmu, cholery, czerwonki, niedoboru witaminy C, a także jako środek przeciwbiegunkowy i przeciwwymiotny. Ta dalekowschodnia tradycja nie ma bezpośredniego przełożenia na nasze lokalne zwyczaje, ale warto o niej pamiętać, ponieważ właśnie od niej zaczęło się naukowe zainteresowanie pigwowcem.

pigwowiec - nasiona pigwowca Z POLA I LASU syropy naturalne z historią
pestki na pestkówkę Z Pola i Lasu

Domowy syrop z pigwowca – przepis i jak powstaje nasz

To najprostszy sposób, żeby zamknąć pigwowiec w butelce. Nie potrzebujesz sokownika, tłoczni ani skomplikowanego sprzętu. Wystarczą owoce, cukier (albo miód), słoik i pewna doza cierpliwości.

Przepis na tradycyjny syrop z pigwowca

Owoce pigwowca umyj, przekrój na ćwiartki i wydrąż gniazdo nasienne. Miąższ pokrój na drobne kawałki, bo im mniejsze, tym lepiej puszczą sok. Układaj warstwami w słoju, przesypując cukrem. Proporcja jest prosta: 1:1, czyli na każdy kilogram owoców dajesz kilogram cukru. Jeśli zależy Ci na syropie słodzonym miodem, zalej owoce miodem zamiast cukru. Słoik przykryj gazą i odstaw na nasłoneczniony parapet. Po kilku dniach owoce puszczą dużo soku Gotowy syrop przecedź przez sitko, przelej do butelek i przechowuj w chłodnym miejscu.

To metoda, którą znamy od pokoleń, nie tylko z naszego gospodarstwa, ale z domów naszych babek. Nie wymaga gotowania, nie niszczy witaminy C i pozwala zachować pełnię aromatu. Jeśli chcesz spróbować naszego syropu, zamiast robić go samodzielnie, zajrzyj do sklepu.

Jak powstaje nasz syrop

U nas proces wygląda nieco inaczej, bo na większą skalę. Owoce pigwowca zbieramy jesienią, od końca września do października. Dojrzały owoc poznaje się po intensywnie żółtej barwie, czasem z pomarańczowym rumieńcem, i po woskowej skórce. To właśnie wtedy jest najbardziej aromatyczny. Olejki eteryczne wydzielają się tak intensywnie, że podczas transportu cały samochód pachnie. Zbiór jest wymagający: pigwowiec ma ciernie, więc pracujemy w długich, grubych rękawicach, a owoce układamy delikatnie w wiadrach. Nie wolno nimi rzucać, bo w miejscach obić szybciej się psują.

Zebrane owoce trafiają do lokalnej tłoczni. Tłoczymy je na zimno – dzięki temu witamina C i związki bioaktywne nie giną. Z tak pozyskanego soku, partiami, przygotowujemy syropy. Część słodzimy cukrem, część miodem – dla tych, którzy szukają alternatywy. Każda butelka jest przygotowywana ręcznie, bez konserwantów i chemii.

Nasze syropy i soki z pigwowca to produkty spożywcze i nie są lekami ani suplementami diety. Jeśli szukasz czegoś, co naturalnie wzbogaci Twoją herbatę, doda kwaśnej nuty deserom albo orzeźwi w upalny dzień, zerknij do naszego sklepu.

pigwowiec - syrop z pigwowca Z POLA I LASU syropy naturalne z historią
syrop z pigwowca Z Pola i Lasu

Pigwowiec w kuchni – przepisy i inspiracje

Pigwowiec w kuchni jest jak sok z cytryny, tylko że o wiele ciekawszy. Jego kwaśny, aromatyczny charakter sprawdza się wszędzie tam, gdzie potrzebujesz przełamania słodyczy, dodania głębi albo po prostu orzeźwienia. Oto kilka sprawdzonych przepisów z różnych źródeł i z naszego doświadczenia.

Pigwoniada – „lemoniada” z pigwowca

Najprostszy napój na upały. Do szklanki wlej 3-5 łyżki syropu z pigwowca, zalej wodą (może być gazowana), wrzuć kilka kostek lodu i listki świeżej mięty. Jeśli chcesz, możesz dodać plasterki kandyzowanego pigwowca. Pigwoniada jest orzeźwiająca, kwaskowa i smakuje tak, że trudno poprzestać na jednej szklance. Nasze dzieci ją uwielbiają, a to najlepsza rekomendacja.

Sok z pigwowca jako zamiennik cytryny

Sok z pigwowca, ten czysty, 100%, bez dodatków, możesz wykorzystywać dokładnie tak, jak używasz soku z cytryny. Skrop nim sałatę zamiast octu jabłkowego, dodaj do sosu winegret, polej pieczoną rybę albo użyj do przygotowania carpaccio. Do herbaty wlej łyżeczkę zamiast cytryny. Temperatura wydobędzie cały aromat, a witamina C pozostanie na swoim miejscu. Niektórzy piją go rano z wodą na czczo, podobnie jak wodę z cytryną.

Pigwówka – nalewka z pigwowca

Przepis pochodzi z książki Marii Caprari „Nalewki, likiery i wina domowe” (2003). Sok z pigwowca (około 1,5 litra) połącz z 1 litrem spirytusu lub mocnej wódki. Dodaj kawałek kory cynamonowej, szczyptę goździków i 2-3 migdały, najlepiej gorzkie, bo to one dają ten charakterystyczny aromat. Cukier, od 0,5 do 0,75 kg, rozpuść w jak najmniejszej ilości wody, zagotuj i ostudź, a następnie wlej do gąsiorka. Odstaw na dwa miesiące. Jeśli dodasz więcej cukru, otrzymasz likier, gęstszy i słodszy. Jeśli mniej, nalewkę wytrawną i cierpką, która doskonale sprawdzi się jako remedium na niestrawność po świątecznym obiedzie.

Likier z pigwowca

Na podstawie przepisu z książki „Nalewki i likiery” Daiber i Hailer. Pół kilograma owoców pigwowca rozdrobnić mikserem, razem ze skórką i gniazdami nasiennymi. Przełożyć do butelki, dodać pół laski cynamonu, skórkę z cytryny i dwa goździki. Zalać 500 ml wódki. Odstawić na 4 tygodnie w jasne miejsce. Po tym czasie zlać przez ściereczkę, dokładnie odcisnąć i przefiltrować. Wymieszać z 300 ml syropu cukrowego. Rozlać do butelek i odstawić na 6 tygodni w ciemne, chłodne miejsce. Po tym czasie likier jest gotowy, aromatyczny, złocisty i zupełnie niepodobny do niczego, co można kupić w sklepie.

Dżem z pigwowca

Przepis według T. Cymera, z książki „Przetwory domowe” (1873). Owoce pigwowca umyć, gotować z małym dodatkiem wody (0,1 litra na kilogram owoców) aż do zmięknięcia. Przetrzeć przez mocne sito, usuwając gniazda nasienne. Na każdy kilogram owoców dodać minimum 1,2 kg cukru. Gotować aż do uzyskania gęstej konsystencji. Dżem z pigwowca jest znakomity samodzielnie, ale też jako dodatek do ciast i deserów.

Owoce pigwowca można również kandyzować, suszyć na herbatę albo dodawać do mięs jako naturalny zakwaszacz. Ich kulinarny potencjał jest ogromny, a przy tym zupełnie niedoceniony.

pigwowiec - sok z pigwowca Z POLA I LASU syropy naturalne z historią
sok z pigwowca 100% Z Pola i Lasu

Pigwowiec – przeciwwskazania i środki ostrożności

Choć pigwowiec jest wartościowym owocem, warto pamiętać o kilku kwestiach bezpieczeństwa.

Przede wszystkim nasiona pigwowca zawierają amigdalinę, naturalny glikozyd cyjanogenny, który w organizmie może uwalniać kwas pruski. Z tego względu nie należy spożywać nasion w dużych ilościach ani na surowo. Olej tłoczony na zimno z nasion pigwowca jest bezpieczny, ponieważ proces tłoczenia nie ekstrahuje amigdaliny i pozostaje ona w wytłokach. Nalewka przygotowana z pestek pigwowca, spożywana okazjonalnie i w niewielkich ilościach, również nie stanowi zagrożenia. Aromat migdałowy, który tak bardzo cenią nalewkowicze, pochodzi właśnie od śladowych ilości związków cyjanogennych, ale w bezpiecznym stężeniu.

Osoby uczulone na rośliny z rodziny różowatych, takie jak migdały, wiśnie, czereśnie czy morele, powinny zachować ostrożność przy pierwszym kontakcie z pigwowcem. Dotyczy to owoców i nasion.

Ze względu na bardzo wysoką kwasowość owoców pigwowiec może podrażniać wrażliwy żołądek. Osoby z chorobą wrzodową, refluksem czy nadkwaśnością powinny spożywać go z umiarem. Z tego samego powodu nie zaleca się picia czystego soku z pigwowca w dużych ilościach bez rozcieńczenia.

Kobiety w ciąży i karmiące piersią powinny skonsultować spożywanie przetworów z pigwowca z lekarzem. Takie samo zalecenie dotyczy większości produktów bogatych w związki bioaktywne.

Dzieciom pigwowiec zazwyczaj bardzo smakuje, szczególnie syropy, które łączą kwaskowatość ze słodyczą. Warto jednak podawać go z umiarem, jak każdy produkt zawierający cukier.

Sprzedawany przez nas syrop to produkt spożywczy – nie jest lekiem ani suplementem diety. Wszelkie informacje o właściwościach pigwowca, które przytaczamy w tym artykule, opierają się na badaniach naukowych i tradycyjnym zastosowaniu i nie stanowią porady medycznej.

kwitnąca gałązka pigwowca
kwitnący pigwowiec

Syrop z pigwowca – podsumowanie

Pigwowiec to owoc niezwykły. Kwaśny i cierpki na surowo, po przetworzeniu staje się jednym z najbardziej aromatycznych i wartościowych składników domowej spiżarni. Ma więcej witaminy C niż cytrusy, więcej pektyn niż jabłka, a jego aktywność przeciwutleniająca należy do najwyższych wśród polskich owoców. Można go uprawiać ekologicznie, bez chemii, a to kolejny powód, dla którego zasługuje na miano superowocu.

W naszym gospodarstwie oferujemy cztery produkty z pigwowca. Syrop z pigwowca słodzony cukrem, klasyczny, uniwersalny, idealny do herbaty i do nalewek. Syrop z pigwowca na miodzie, dla tych, którzy szukają alternatywy do cukru i wolą wyraźniejszy, kwaskowy akcent. Sok z pigwowca 100%, czysty, niesłodzony, tłoczony na zimno, do wszystkiego, do czego używa się cytryny. I wreszcie nasiona pigwowca, na domową nalewkę o migdałowym aromacie, zwaną pestkówką, która smakiem przypomina amaretto.

Każdy z tych produktów powstaje z owoców, które sami zbieramy. Każdy ma swoją historię i każdy czeka na to, by stać się częścią Twojej kuchni. Zajrzyj do naszego sklepu i wybierz swój ulubiony – syrop, sok albo nasiona na nalewkę.

owoce pigwowca

Bibliografia

  • Antoniewska A., Rutkowska J., Adamska A., „Charakterystyka owoców pigwowca japońskiego oraz ich zastosowanie w przemyśle spożywczym”, Żywność. Nauka. Technologia. Jakość 2017, 24, 2(111), s. 5–15.
  • Białek M., Rutkowska J., „Potencjalne wykorzystanie prozdrowotnych surowców roślinnych do zwiększania wartości odżywczej wyrobów ciastkarskich”, Episteme 2013, t. II, s. 187–206.
  • Caprari M., Nalewki, likiery i wina domowe, KDC, Warszawa 2003.
  • Cymer T., Przetwory domowe, PWRIL, Warszawa 1873.
  • Daiber C., Hailer M., Nalewki i likiery, Wydaw. RM, m.b., r.b.
  • Dżugan M., Tomczyk M., Reguła M., Miłek M., „Możliwości wprowadzenia owoców pigwowca japońskiego do codziennej diety”, Postępy Fitoterapii 2023, 24(2), s. 35–41.
  • Nahorska A., Dzwoniarska M., Thiem B., „Owoce pigwowca japońskiego (Chaenomeles japonica (Thunb.) Lindl. ex Spach) źródłem substancji biologicznie aktywnych”, Postępy Fitoterapii 2014, 4, s. 239–246.
  • Pluta S., „Pigwowiec japoński – nowy gatunek w hodowli twórczej w IO-PIB (Cz. I)”, Jagodnik 4/2024, s. 74–78.
  • Tarko T., Duda-Chodak A., Pogoń P., „Charakterystyka owoców pigwowca japońskiego i derenia jadalnego”, Żywność. Nauka. Technologia. Jakość 2010, 6(73), s. 100–108.
  • Watychowicz K., Janda K., Jakubczyk K., Wolska I., „Chaenomeles – korzyści dla zdrowia”, Roczn. Państw. Zakł. Hig. 2017, 68(3), s. 217–224.

Syrop miętowy – rześki przepis i porcja wiedzy o mięcie

Syrop miętowy to dopiero początek. Odkryj tradycję, badania i kuchenne inspiracje

Mięta nie jest pojedynczą rośliną – jest to bowiem rozległy ród z rodziny jasnotowatych, która skupia około 236 rodzajów i ponad 7000 gatunków. W samym rodzaju Mentha, według najnowszych opracowań, mieści się od 27 do 32 gatunków oraz kilkanaście naturalnych mieszańców. Różnorodność tego rodu jest ogromna, a jego przedstawiciele porastają wilgotne łąki, brzegi rzek, przydrożne rowy, a także przydomowe ogródki niemal na całym świecie. I to właśnie z niej od dawna robi się syrop miętowy – jeśli znasz przepis to jeden z najprostszych domowych przetworów.

Spis treści

  1. Mięta – botanika i występowanie
  2. Skład chemiczny mięty – olejki, flawonoidy i nie tylko
  3. Właściwości mięty – co mówi nauka i tradycja?
  4. Mięta w historii i wierzeniach ludowych
  5. Domowy syrop miętowy – przepis i jak powstaje nasz
  6. Mięta w kuchni – przepisy i inspiracje
  7. Mięta – przeciwwskazania i środki ostrożności
  8. Syrop miętowy – podsumowanie
  9. Bibliografia

Mięta – botanika i występowanie

Dzikie gatunki mięty w Polsce

W Polsce możesz spotkać kilka dzikich gatunków, Mięta polna (Mentha arvensis) należy do najpospolitszych – znajdziesz ją na polach, ugorach, a także wilgotnych łąkach. To bylina o czterokanciastej, lekko owłosionej łodydze i drobnych, jasnofioletowych kwiatach wyrastających wprost w kątach liści. Dorasta do pół metra, a pod ziemią rozrasta się przez rozłogi, dzięki czemu szybko tworzy gęste, aromatyczne kolonie. Ciekawostką jest, że jej olejek nie zawiera mentolu – znajdziesz w nim natomiast pulegon, piperiton i menton.

Mięta długolistna (Mentha longifolia), potocznie zwana końską, upodobała sobie południe kraju – potoki, wilgotne zarośla, podmokłe łąki. Tworzy tam rozległe łany, a jej liście pachną słodkawo i łagodnie, trochę jak mięta kłosowa. Nad brzegami wód stojących i wolno płynących króluje mięta nadwodna (Mentha aquatica) – od pozostałych gatunków odróżnia ją kulisty kwiatostan na szczycie łodygi. Rzadziej, głównie w dolinach Wisły i Odry, trafisz na miętę polej (Mentha pulegium) o intensywnym, nieco ostrym zapachu, a w wiejskich ogródkach i na przychaciach – na zdziczałą miętę zieloną, czyli kłosową (Mentha spicata).

Mięta pieprzowa – królowa wśród mięt

Prawdziwą gwiazdą wśród mięt jest jednak mięta pieprzowa (Mentha x piperita). To mieszaniec, który w naturze w ogóle nie występuje. Powstał ze spontanicznego skrzyżowania mięty nadwodnej i zielonej (M. aquatica x M. spicata), a niektórzy botanicy idą dalej i uznają go za mieszańca potrójnego, bo w grę wchodzi jeszcze mięta okrągłolistna. Pierwszy raz pojawiła się pod koniec XVII wieku w okolicach Mitcham w angielskim hrabstwie Surrey. To właśnie stamtąd pochodzi słynna odmiana „Mitcham”, zwana czarną – najbardziej ceniona, najintensywniejsza, do dziś uprawiana na plantacjach w Europie, Ameryce Północnej, Azji, Afryce, a także Australii.

Jak ją rozpoznać? Przede wszystkim po smaku. Rozetrzyj liść w palcach i przyłóż do języka – jeśli poczujesz wyraźny chłód, to znak, że masz do czynienia z miętą pieprzową. Dzikie gatunki chłodzącego mentolu nie mają lub mają go śladowe ilości. Poza tym mięta pieprzowa ma charakterystyczny wygląd: ciemnozielone, jajowato-podługowate liście z ostro ząbkowanym brzegiem, czterokanciastą łodygę nabiegłą purpurą i drobne, liliowofioletowe kwiaty zebrane w nibykłosy na szczytach pędów. Cała roślina pachnie intensywnie, mentolowo, orzeźwiająco. Z obu stron liści widać pod lupą gruczołki olejkowe – to one produkują bezcenny olejek.

Mięta pieprzowa – uprawa i historia

W uprawie dominuje forma czarna (rubescens nigra) – odporniejsza na mróz i choroby, a także bogatsza w olejek – oraz delikatniejsza forma biała (palescens), o jaśniejszych liściach i subtelniejszym aromacie. Mięta pieprzowa jest bezpłodna, nie zawiązuje nasion, natomiast rozmnaża się tylko wegetatywnie, przez podziemne i nadziemne rozłogi. Te podziemne, żółtawo-białe i bezlistne kłącza, zimują w glebie, żeby wiosną wypuścić nowe pędy. Nadziemne są dłuższe, zielone i ulistnione – łatwo się ukorzeniają, gdy dotkną ziemi.

Wszystkie dzisiejsze plantacje wywodzą się od jednej rośliny znalezionej w XVII-wiecznej Anglii. W 1696 roku John Ray opisał ją w „Synopsis Stirpium Britannicum”, a osiem lat później po raz pierwszy nazwał „peppermint”. Do Polski mięta pieprzowa trafiła stosunkowo późno, bo dopiero po pierwszej wojnie światowej, i szybko stała się jedną z najważniejszych roślin zielarskich w naszym kraju. Zbieramy ją również my – ręcznie, z własnych upraw. To właśnie z tej mięty powstaje nasz syrop miętowy, na który przepis znajdziesz w dalszej części artykułu.

zielone gałązki mięty

Skład chemiczny mięty – olejki, flawonoidy i nie tylko

Olejek eteryczny – co pachnie i chłodzi

Liść mięty pieprzowej to prawdziwa skarbnica związków – część z nich odpowiada za zapach i smak, inne za to, co dzieje się po spożyciu, natomiast niektóre łączą obie te funkcje.

Zacznijmy od tego, co najbardziej charakterystyczne – olejku eterycznego. W świeżym zielu jest go stosunkowo niewiele, od 0,1 do 0,3%, jednak w suchym surowcu zawartość wzrasta do 1-1,5%, a w samych liściach może sięgnąć nawet 2,5%. Olejek to mieszanina ponad 30 różnych związków, natomiast palmę pierwszeństwa dzierży wśród nich mentol – stanowi od 30 do nawet 86% składu, w zależności od odmiany, terminu zbioru, pogody i gleby. To właśnie lewoskrętny izomer mentolu sprawia, że po zjedzeniu lub wypiciu czegoś miętowego czujesz przyjemny chłód. Mentol został zresztą odkryty w Holandii w 1771 roku i od tej pory jest jednym z najważniejszych składników wykorzystywanych w przemyśle spożywczym, farmaceutycznym i kosmetycznym. To on sprawia, że syrop miętowy ma sens – bez mentolu nie byłoby tego charakterystycznego chłodu.

Oprócz mentolu jest jeszcze menton…

Wokół mentolu kręci się cała reszta towarzystwa, ponieważ menton wraz z izomerami potrafi stanowić nawet jedną trzecią olejku. Do tego dochodzi octan mentylu, izomenton, cyneol, limonen, a także garść innych związków – każdy dokłada swoją nutę do ostatecznego bukietu. Forma czarna mięty ma olejek intensywniejszy, bogatszy w mentol, natomiast forma biała – delikatniejszy, częściej stosowany do mieszanek. Skład olejku zmienia się też w zależności od terminu zbioru: najlepszy surowiec uzyskuje się z liści ściętych tuż przed kwitnieniem, w suchy dzień, przed południem. Temperatura suszenia nie powinna przekraczać 35°C, ponieważ inaczej olejek po prostu wyparuje.

Zapach i chłód to jedno, ale gdy zalewasz łyżkę suszonej mięty wrzątkiem, do filiżanki trafia nie tylko olejek – dołączają do niego związki, które nie pachną ani nie chłodzą, za to działają na zupełnie innych zasadach. Badania wskazują, że napar zawiera zaledwie 21% pierwotnego składu olejku, natomiast aż 75% stanowią związki polifenolowe. I tutaj wchodzimy na zupełnie inny poziom.

Polifenole, flawonoidy i cała reszta

Polifenole, flawonoidy i fenolokwasy to druga, nie mniej ważna grupa substancji w mięcie. W liściach znajdziesz luteolinę, apigeninę, diosmetynę i ich pochodne, a także rutynę, hesperydynę i gardeninę D. Do tego dochodzą kwasy fenolowe: kawowy, chlorogenowy, a także rozmarynowy – tego ostatniego może być nawet do 7% suchej masy liścia. Garbniki stanowią od 6 do 12%, są też gorycze i zestaw soli mineralnych, od potasu i wapnia po cynk, bor i molibden.

Badania mówią jasno: liście gromadzą więcej cennych związków niż łodygi. Dlatego każdy dobry przepis na syrop miętowy zaczyna się od liści.

gałązki mięty

Właściwości mięty – co mówi nauka i tradycja?

Domowy syrop miętowy – od babcinych naparów po naszą kuchnię

W tradycji ludowej mięta była odpowiedzią na wiele codziennych dolegliwości. Stosowano ją przy bólach brzucha, wzdęciach, niestrawności i mdłościach. Podawano przy przeziębieniach, kaszlu, a także bólu gardła. Przykładano na czoło przy migrenach, ale również używano do płukania jamy ustnej. Wierzono, że pomaga przy problemach z wątrobą i woreczkiem żółciowym. Matki podawały ją dzieciom przy kolkach.

W ludowych przekazach mięta pojawiała się przy bardzo wielu okazjach. Na Pomorzu mawiano, że „mięta ogrodowa i szafran przywiązane do czoła rozpraszają skutecznie ból głowy”. Stosowano ją przy przeziębieniu, kaszlu, gorączce, a nawet przy ukąszeniach owadów i problemach skórnych. Na Kujawach podkadzano ususzonym zielem krowy, wierząc, że chroni je to przed czarami. Rękopis kolegiaty łowickiej z XVIII wieku radził: „Kto jedzenia strawić nie może, ugotować miętę w occie i maczać tem usta, również na pępek przykładać”. Nie oceniamy skuteczności tych metod – przytaczamy je jako świadectwo ogromnego zaufania, jakim darzono tę roślinę.

Nasi klienci sięgają po syrop miętowy z podobnych powodów – kiedy czują się ociężale po obfitym obiedzie, dodają do herbaty, wody, lemoniady. Latem dla ochłody, zimą jako dodatek do grzańca.

Co na to współczesna nauka?

Współczesne badania potwierdzają część tych zastosowań. Działanie rozkurczowe na mięśnie gładkie przewodu pokarmowego – stąd ulga przy wzdęciach i kolkach. Właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze – dlatego używano jej do płukania jamy ustnej i gardła. Działanie przeciwbólowe i chłodzące – stąd okłady na czoło przy migrenach. Mentol pobudza receptory zimna, co daje uczucie orzeźwienia i jednocześnie blokuje sygnały bólowe. Jest też działanie żółciopędne i żółciotwórcze, co tradycyjnie łączono z problemami wątroby i woreczka żółciowego.

Badania kliniczne

Współczesne badania dają wgląd w to, co stoi za tradycją. Kluczową rolę odgrywa w nich mentol, który działa jako agonista receptora odpowiedzialnego za odczuwanie zimna. Kiedy mentol łączy się z tym receptorem, wysyła do mózgu sygnał chłodu, jednocześnie przy okazji blokując przekazywanie bodźców bólowych. To trochę tak, jakby przeciążony układ nerwowy zajmował się odczuwaniem przyjemnego chłodu i nie miał już czasu na ból, zatem nic dziwnego, że mechanizm ten został dość dobrze udokumentowany w badaniach nad migreną i bólami głowy. Co więcej w jednym z badań klinicznych żel z 6% mentolem zastosowany u pacjentów z migreną sprawił, że po dwóch godzinach 28% z nich całkowicie przestało odczuwać ból, a kolejne 52% odczuło wyraźną poprawę. Dlatego dziś preparaty zawierające 10% olejek miętowy są w Unii Europejskiej zarejestrowane do leczenia objawowego bólu napięciowego u dorosłych i dzieci powyżej szóstego roku życia.

Ten sam mechanizm – blokowanie sygnałów przez aktywację receptorów zimna – leży u podstaw działania przeciwświądowego. Badania z udziałem pacjentów z przewlekłym świądem wykazały, że krem z 3% mentolem był skuteczny i bezpieczny. W grupie kobiet w ciąży olejek miętowy w bardzo niskim stężeniu (0,5%) w oleju sezamowym stosowany dwa razy dziennie wyraźnie łagodził nasilenie świądu.

W badaniach mikrobiologicznych olejek miętowy również daje sobie radę. Hamuje wzrost bakterii takich jak Escherichia coli, Staphylococcus aureus, Pseudomonas aeruginosa, Bacillus subtilis i Enterococcus faecalis. Wobec grzybów – Candida albicans, Trichophyton rubrum, Aspergillus niger – minimalne stężenie hamujące wynosi od 0,12 do 8 μL/mL. Wobec bakterii Gram-dodatnich olejek działa silniej niż wobec Gram-ujemnych, co potwierdzają analizy szczepów wyizolowanych z jamy ustnej. Dodatkowo olejek miętowy wykazuje właściwości antyoksydacyjne porównywalne z syntetycznymi przeciwutleniaczami, takimi jak BHA i BHT – z tą przewagą, że jest od nich bezpieczniejszy.

Tyle nauka. Ale kiedy odkładasz książki na bok i po prostu pijesz miętę – czujesz jedno: smak, chłód i przyjemność. I o to właśnie chodzi.

gałązka mięty

Mięta w historii i wierzeniach ludowych

Starożytność i średniowiecze

Historia mięty jest długa i barwna. W starożytnym Egipcie wzmiankowano ją w papirusie Ebersa – jednym z najstarszych zachowanych tekstów medycznych, datowanym na XVI wiek przed naszą erą. Używano jej przy balsamowaniu zwłok, bo mocny, mentolowy zapach skutecznie maskował woń rozkładu. W grobowcach z dynastii XX-XXVI archeolodzy znaleźli resztki mięty – prawdopodobnie zielonej. W tym samym czasie chińska medycyna stosowała miętę jako środek chłodzący przy gorączkach, bólach głowy i zapaleniach oczu.

Grecy i Rzymianie nie pozostawali w tyle. Według mitu mięta wzięła swoją nazwę od nimfy Minthe – kochanki Hadesa. Zazdrosna Persefona prześladowała ją tak zawzięcie, że władca podziemi zamienił ukochaną w roślinę. Tak narodziła się Mentha. Rzymscy filozofowie i ich uczniowie wieńczyli miętą skronie w przekonaniu, że pobudza umysł. Pliniusz Starszy zalecał spryskiwanie sal biesiadnych wodą miętową – podobno poprawiało to nastrój. Rzymski kucharz Apicius pisał o mięcie niemal na każdej stronie swojej księgi. Stoły nacierano miętą na znak gościnności – zwyczaj, który opisał Owidiusz w historii Baucis i Filemona.

Biblijni faryzeusze uważali miętę, koper i kminek za rośliny tak cenne, że pobierali dziesięcinę od ich zbiorów. Żydzi posypywali nią posadzki synagog. Wieki później Włosi robili podobnie w kościołach, nazywając miętę zielem św. Marii.

W średniowiecznej Europie mięta była żelaznym punktem przyklasztornych ogrodów. Walafridus Strabus, opat z Reichenau, pisał w IX wieku w swoim „Hortulusie”: „Ktoby mógł wyliczyć w pełni wszystkie moce, gatunki i nazwy mięt, równie dobrze mógłby powiedzieć, ile ryb pływa w Morzu Czerwonym albo ile iskier wyrzuca Etna”. Nasz rodzimy Syreniusz w XVI wieku polecał miętę w czerwonym winie na czkawkę, wymioty i krztuszenie, a przy okazji dodawał, że „do Wenusa pobudza”.

Polska wieś i wierzenia

Polska wieś przez stulecia traktowała miętę po swojemu. Rozróżniano trzy główne typy: miętę pieprzową – szlachetną, miętę kędzierzawą – do twarogu, i miętę końską – dla zwierząt. Liście wkładano do mleka, żeby nie warzyło się latem. Parzono nimi garnki, gdy mleko skwaśniało. Dziewczęta wkładały świeże listki za dekolt przed większymi zgromadzeniami. Miętę święcono w wiankach na Matki Boskiej Zielnej i w oktawę Bożego Ciała – wierzono, że poświęcona chroni dom od nieszczęść. W noc świętojańską palono ją na polach razem z dziurawcem i rutą – przeciw urokom. W Germanii wkładano ją do siennika, by usuwała szkodliwe promieniowanie ziemi. Umierającym kładziono miętę pod łóżko – miała łagodzić rozpacz bliskich.

Dziś niektórzy wracają do tych zapomnianych wierzeń. Podobno noszenie listka mięty w portfelu przyciąga pieniądze, a trzymanie jej w sypialni sprzyja wierności. Nawet jeśli traktujemy to z przymrużeniem oka, warto wiedzieć, skąd przyszliśmy – i że mięta od zawsze była czymś więcej niż tylko ziołem do herbaty. Dziś wraca jako syrop miętowy, na który przepis za chwilę Wam zdradzimy.

rycina przedstawiająca mięte
Rostafiński J. Przewodnik do oznaczania roślin z 376 miedziorytami, Druk W. L. Anczyca i sp. Kraków, 1906.

Domowy syrop miętowy – przepis i jak powstaje nasz

Zacznijmy od konkretów. Oto przepis na domowy syrop miętowy, prosty i sprawdzony.

Bierzesz 30 gałązek świeżej mięty, płuczesz dokładnie i osączasz. Zagotowujesz 2 litry wody, zdejmujesz z ognia, wsypujesz 2 kg cukru, dodajesz sok z jednej cytryny i mieszasz, aż cukier całkowicie się rozpuści. Do gorącego syropu wkładasz miętę i odstawiasz na 24 godziny – niech odda cały aromat. Następnego dnia wyjmujesz miętę, przecedzasz syrop i zagotowujesz go raz jeszcze. Gorący przelewasz do wyparzonych słoików, zakręcasz i pasteryzujesz przez 5 minut. Gotowe.

Jeśli masz ochotę zrobić syrop miętowy samodzielnie – śmiało, przepis jest prosty. Ale jeśli wolisz sięgnąć po gotowy, naturalny, bez sztucznych dodatków – zajrzyj do naszego sklepu. U nas ten syrop powstaje nieco inaczej. I nie chodzi o samą technikę – ta jest podobna – ale o szczegół, który robi różnicę.

Nasz syrop miętowy to produkt niszowy, wymuszony przez klientów i ich pytania o przepis. Prosili o niego tak długo i tak często, że w końcu ulegliśmy. Dziś robimy go w niewielkich partiach, a i tak znika szybciej, niż zdążymy rozlać kolejną partię.

Smak jest intensywnie miętowy. Żadnych sztucznych aromatów – prawdziwa mięta pieprzowa robi swoje. Kolor ma naturalny, brązowawy. Nie znajdziesz tu jaskrawej zieleni, którą znasz z chemicznych syropów. I wreszcie to, co u nas kluczowe: nie zakwaszamy syropu cytryną, tylko sokiem z pigwowca.

Pigwowiec rośnie w naszym gospodarstwie. Jego owoce mają certyfikat ekologiczny i są prawdziwą bombą witaminy C. Sok z pigwowca nie tylko pomaga zachować świeżość syropu bez sztucznych konserwantów, ale przede wszystkim nadaje mu charakterystycznej kwaskowatości. Dzięki temu nasz syrop miętowy jest słodko-kwaśny, zrównoważony. Nie jest to mdły ulepek. Smak ma pełny i wyrazisty.

To jeden z naszych syropów naturalnych z historią, bez chemii i sztucznych aromatów.

mięta

Mięta w kuchni – przepisy i inspiracje

Mięta w kuchni to znacznie więcej niż herbata. Zebraliśmy kilka przepisów: od tradycyjnych, głęboko osadzonych w polskiej wsi, po klasykę angielską i marokańską.

Pierogi ruskie z dziką miętą – z Pogórza Dynowskiego

(za: Łuczaj, Dzika kuchnia, 2013)

Farsz: kilogram ziemniaków, pół kilograma białego sera, od jednej do trzech cebul (zależnie od upodobania), sól, pieprz, 10 czubków mięty długolistnej o długości 5-10 centymetrów, a także łyżeczka masła. Ciasto: pół kilograma mąki pszennej, żółtko (można pominąć), płaska łyżka masła, 230 mililitrów ciepłej wody, płaska łyżeczka soli.

Cebulę i miętę siekasz bardzo drobno. Ziemniaki obierasz, gotujesz, jeszcze ciepłe ugniatasz z serem. Cebulę szkli się na maśle na złoty kolor i miesza z ziemniakami, serem oraz miętą. Doprawiasz solą i świeżo zmielonym pieprzem. Farsz dobrze jest przygotować dzień wcześniej – lekko obeschnie i będzie łatwiejszy w obróbce. Ciasto zagniatasz z podanych składników, rozwałkowujesz cienko, szklanką wykrawasz krążki, nakładasz farsz i dokładnie sklejasz brzegi. Gotujesz partiami w osolonej wodzie, a następnie wyciągasz chwilę po wypłynięciu.


Angielski sos miętowy do sałatek – niezastąpiony przy baraninie

(za: Czerni, Zioła żywią, zioła leczą…, 1990)

Do miseczki wsypujesz ćwierć łyżeczki sproszkowanej gorczycy, sól i pieprz. Dodajesz trzy łyżki oleju i ucierasz na gładką emulsję. Potem łyżka sosu miętowego (zrobionego wcześniej z siekanej mięty, cukru, wrzątku i octu winnego) oraz łyżka drobno posiekanego szczypiorku. Starannie mieszasz. Taki sos najlepiej pasuje do sałatek z baraniną i warzywami.


Chutney miętowy – do słoika

(za: Łuczaj, Dzika kuchnia, 2013)

Dwie szklanki octu jabłkowego wlewasz na patelnię, dodajesz pół kilograma cukru, a także dwie łyżeczki utartej gorczycy. Podgrzewasz, mieszając, aż cukier się rozpuści. Jabłka (pół kilograma) i dwie duże cebule obierasz, drobno siekasz i wrzucasz na patelnię razem z około 20 dekagramami świeżych liści mięty, również posiekanych i gotujesz 10 minut. Dodajesz 8 dekagramów rodzynek i łyżeczkę soli, gotujesz jeszcze 5 minut. Przekładasz do czystych słoików i zamykasz. Chutney najlepszy jest po kilku miesiącach, gdy smaki się przegryzą.


Serwatka z miętą – orzeźwienie na upały

(za: Lis i Lis, Kuchnia Słowian, 2015)

Do litra świeżej serwatki wrzucasz trzy-cztery pogniecione lub posiekane gałązki mięty. Możesz również dodać odrobinę miodu. Powstaje lekki, rześki napój – idealny, gdy żar leje się z nieba.


Te pięć przepisów to dopiero początek. Jeśli nie masz czasu na samodzielne sprawdzanie, czy przepis będzie Ci smakował, sięgnij po nasz syrop miętowy. Z wodą i lodem zamienia się w orzeźwiającą lemoniadę. Dodany do jogurtu i truskawek staje się deserem gotowym w minutę. Polewamy nim lody, nasączamy biszkopt w torcie czekoladowym, dodajemy łyżeczkę do herbaty albo grzańca. Do czegokolwiek go dodasz – robi dobrą robotę.

Syrop miętowy - Z Pola i Lasu. Syropy naturalne z historią.
Nasz syrop miętowy

Mięta – przeciwwskazania i środki ostrożności

Mięta jest rośliną bezpieczną, jednak – jak wszystko, co zawiera silnie aktywne związki – wymaga zdrowego rozsądku.

Niemowlętom i bardzo małym dzieciom nie należy podawać mięty w żadnej formie. Olejek miętowy, nawet w niewielkiej ilości, może wywołać u nich skurcz głośni, duszność, a nawet zapaść. Literatura medyczna odnotowuje przypadki poważnych powikłań, dlatego zasada jest jedna: dzieciom poniżej szóstego roku życia preparatów z olejkiem miętowym nie aplikujemy bez wyraźnego zalecenia lekarza.

Kobiety w ciąży powinny zachować ostrożność, szczególnie jeśli chodzi o miętę polej (Mentha pulegium), która zawiera duże ilości pulegonu – związku mogącego w nadmiarze działać poronnie. W przypadku mięty pieprzowej ryzyko jest znikome, ale i tutaj konsultacja z lekarzem nie zaszkodzi.

Kobiety karmiące piersią: mięta pieprzowa ma tendencję do zmniejszania wydzielania mleka. W medycynie ludowej zresztą wykorzystywano tę właściwość celowo – przykładano liście mięty do piersi przy odstawianiu dziecka. Jeśli zależy Ci na utrzymaniu laktacji, lepiej na jakiś czas zrezygnuj z większych ilości mięty.

Osoby z refluksem lub zgagą mogą zareagować na miętę paradoksalnie: rozluźnia ona dolny zwieracz przełyku, co u niektórych nasila dolegliwości, zamiast je łagodzić. Warto obserwować swój organizm.

Olejek miętowy w dawkach rzędu 5-10 gramów działa toksycznie na ośrodkowy układ nerwowy. Nie mówimy tu o ilościach spożywanych w naparze czy syropie, ale o czystym olejku – trzeba o tym pamiętać, jeśli używa się go samodzielnie. Znane są też przypadki uczuleń kontaktowych: zaczerwienienie, pokrzywka, świąd. Jeśli zauważysz u siebie taką reakcję, po prostu odstaw miętę.

Sprzedawany przez nas syrop to produkt spożywczy – nie jest lekiem ani suplementem diety.

Syrop miętowy przepis - Z POLA I LASU. Syropy naturalne z historią

Syrop miętowy – podsumowanie

Mięta należy do tych roślin, które nie potrzebują reklamy. Towarzyszy człowiekowi od tysięcy lat – w kuchni, w domowej apteczce, w syropie. Mało która roślina może się pochwalić równoczesnym uznaniem faraonów, greckich filozofów, średniowiecznych mnichów i współczesnych naukowców.

Jej siła tkwi w prostocie. Garść liści, woda, odrobina słodyczy i powstaje napój, który latem chłodzi, a zimą rozgrzewa z dodatkiem goździków i herbaty. Tylko tyle i aż tyle. Pod tą prostotą kryje się ogromna złożoność – kilkadziesiąt związków aktywnych, setki lat tradycji, dziesiątki badań. I mentol – jeden z niewielu związków, który potrafi oszukać receptory tak, że czujesz chłód tam, gdzie go nie ma.

Nasz przepis na syrop miętowy to nasza wersja tej starej opowieści. Intensywny, słodko-kwaśny, z sokiem z pigwowca z ekologicznych upraw. Bez ulepszaczy i sztucznej zieleni. To jeden z naszych syropów naturalnych z historią.

Chcesz dowiedzieć się więcej o roślinach, z których robimy nasze syropy? Zajrzyj na bloga. A kiedy najdzie Cię ochota na sprawdzenie, jak smakuje mięta w naszej wersji – zapraszamy do sklepu.

Syrop miętowy przepis - Z POLA I LASU. Syropy naturalne z historią.

Bibliografia

Książki A – M

  1. Bremness L., Wielka księga ziół, Encyklopedia „Wiedzy i Życia”, Warszawa, 1991.
  2. Chmielewski M., Praktyczny Atlas Dzikich Roślin, iAcademy, 2026.
  3. Czerni A., Zioła żywią, zioła leczą…, „Watra”, Warszawa, 1990.
  4. Dreyer E.M., Dreyer W., Przewodnik. Zioła, jagody i grzyby. Rozpoznanie, zbiór i zastosowanie, Oficyna Wydawnicza „Delta W-Z”, Warszawa, [brak roku].
  5. Fleischhauer S.G., Guthmann J., Spiegelberger R., Jadalne rośliny dzikorosnące, „Vital” Gwarancja Zdrowia, Białystok, 2022.
  6. Gumowska I., Kuchnia pod chmurką, PTTK „Kraj”, Warszawa, 1986.
  7. Gumowska I., Ziółka i my, Wydawnictwo PTTK „Kraj”, Warszawa, 1983.
  8. Krześniak L.M., Apteczka ziołowa, Sport i Turystyka, Warszawa, 1988.
  9. Kujawska M., Łuczaj Ł., Sosnowska J., Klepacki P., Rośliny w wierzeniach i zwyczajach ludowych. Słownik Adama Fischera, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, Wrocław, 2016.
  10. Kuźnicka B., Dziak A., Zioła lecznicze. Historia, zbiór, stosowanie, PZWL, Warszawa, 1967.
  11. Laprus J., Słowiańskie rośliny czarowne, Świat Książki, Warszawa, 2022.
  12. Lis H., Lis P., Kuchnia Słowian, czyli o poszukiwaniu dawnych smaków, Nasza Księgarnia, Warszawa, 2015.
  13. Lityńska-Zając M., Chwasty w uprawach roślinnych w pradziejach i wczesnym średniowieczu, Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk, Kraków, 2005.
  14. Łuczaj Ł., Dzika kuchnia, Nasza Księgarnia, Warszawa, 2013.
  15. Metera P., Zioła i przyprawy z własnego ogródka, Wydawnictwa „Alfa”, Warszawa, 1986.
  16. Muszyński J., Ziołolecznictwo i leki roślinne (fitoterapia), PZWL, Warszawa, 1954.

Książki N – Ż

  1. Nowiński M., Dzieje upraw i roślin leczniczych, Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, Warszawa, 1983.
  2. Obidzińska J., Zioła w gospodarstwie domowym, Instytut Wydawniczy Związków Zawodowych, Warszawa, 1985.
  3. Ody P., Wielki zielnik medyczny, Debit, Bielsko-Biała, 1993.
  4. Olechnowicz-Stępień W., Lamer-Zarawska E., Rośliny lecznicze stosowane u dzieci, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa, 1986.
  5. Romváry V., Rośliny przyprawowe i przyprawy w węgierskiej kuchni, PWRiL, Warszawa, 1987.
  6. Rostafiński J., Przewodnik do oznaczania roślin z 376 miedziorytami, Druk W.L. Anczyca i sp., Kraków, 1906.
  7. Šedo A., Krejča J., Rośliny źródłem przypraw, PWRiL, Warszawa, 1987.
  8. Szcześniak K., Świat zamów światem roślin na pograniczu wschodniej i zachodniej słowiańszczyzny, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk, 2022.
  9. Tyszyńska-Kownacka D., Starek T., Zioła w polskim domu, Wydawnictwo Watra, Warszawa, 1989.
  10. Wawrzyniak E., Leczenie ziołami. Kompendium fitoterapii, PPW „Contrast”, Warszawa, 1992.

Artykuły

  1. Armatys B., Kita A., Kurkiewicz-Piotrowska A., „Olejek eteryczny z mięty pieprzowej w kosmetologii i aromaterapii”, Aesth Cosmetol Med. 2025, 14(6), s. 275-282.
  2. Chrapek A., Dzida K., „Skład chemiczny, warunki uprawy i właściwości lecznicze mięty pieprzowej (Mentha x piperita L.)”, w: Wybrane zagadnienia z zakresu przemysłu spożywczego oraz zarządzania i inżynierii produkcji, tom 1, Wydawnictwo Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, Lublin, 2020, s. 16-22.
  3. Kiełtyka-Dadasiewicz A. i in., „Charakterystyka i właściwości użytkowe surowców miętowych”, Towaroznawcze Problemy Jakości 2016, 1(46), s. 93-104.
  4. Kusiak A. i in., „Działanie olejku z mięty pieprzowej na bakterie beztlenowe”, Dent. Med. Prob. 2010, 47(3), s. 334-338.
  5. Najda A., „Skład chemiczny i działanie przeciwutleniające ekstraktów z Mentha x piperita L.”, Postępy Fitoterapii 2017, 18(4), s. 251-258.

Syrop dereniowy – co kryje owoc, który znały dwory i klasztory?

Dereń – rubinowy skarb późnego lata

Mało kto dziś pamięta, że dereń – a zwłaszcza syrop dereniowy – był kiedyś tak ceniony jak dziś maliny czy czereśnie. A jednak przez wieki sadzono go przy dworach, klasztorach i w parkach. Jego rubinowe owoce dojrzewają późno – od sierpnia do października – i właśnie wtedy kryją w sobie najwięcej smaku i aromatu.

W tym artykule przyjrzymy się dereniowi z każdej strony: botaniki, tradycji, nauki i kuchni. Opowiem też o syropie dereniowym – jednym z najbardziej prestiżowych w naszej ofercie.

Spis treści

Dereń – botanika i występowanie

Dereń jadalny (Cornus mas L.) należy do rodziny dereniowatych (Cornaceae). Jest to krzew lub niskie drzewo, które osiąga od 3 do 6 metrów wysokości. Jego liście są skrętoległe, jajowato-eliptyczne, z wierzchu błyszczące, a spodem delikatnie owłosione. Co ciekawe, nerwy na liściach derenia układają się jak południki na globusie – zbiegają się na wierzchołku.

Dereń kwitnie bardzo wcześnie – od lutego do kwietnia – zanim jeszcze pojawią się liście. Jego drobne, złocistożółte kwiaty zebrane są w kuliste baldachy i stanowią jeden z pierwszych wiosennych pożytków dla pszczół. Owoce dojrzewają późno – od sierpnia do października. Są podługowate, ciemnoczerwone, z dużą, wydłużoną pestką. W pełni dojrzałe, czyli te, które spadły z krzewu – są najsłodsze i najbardziej aromatyczne.

W Polsce dereń jadalny raczej nie występuje dziko, choć jest często uprawiany. Jego kuzyn, dereń świdwa (Cornus sanguinea), rośnie pospolicie w lasach i zaroślach – jego owoce są jednak czarnoniebieskie, bardzo gorzkie i nie nadają się do spożycia na surowo.

Pączki kwiatów derenia - zwiastun wiosny. Z POLA I LASU

Skład chemiczny owoców derenia

Rubinowe owoce derenia to prawdziwa skarbnica związków bioaktywnych. Co dokładnie w sobie kryją? Oto ich najważniejsze składniki:

– Witaminę C – od 31 do nawet 100 mg na 100 g świeżych owoców, w zależności od odmiany i terminu zbioru. To więcej niż w cytrynach.
– Antocyjany – barwniki nadające owocom rubinową barwę, w ilości od 30 do 160 mg na 100 g. Najciemniejsze odmiany, jak 'Szafer’, zawierają ich najwięcej.
– Polifenole – od 261 do 464 mg na 100 g. To właśnie one odpowiadają za silne działanie przeciwutleniające.
– Irydoidy, przede wszystkim kwas loganowy – rzadko spotykane w owocach innych roślin. Stanowią one 88-96% wszystkich irydoidów w dereniu.
– Kwasy organiczne (jabłkowy, chinowy, winowy, a także szikimowy), garbniki (0,16-1,28%), pektyny (1,1-1,9%) oraz cukry (10-16%, głównie glukoza i fruktoza).
– Kwasy tłuszczowe w pestkach, które wykazują działanie przeciwdrobnoustrojowe.

Co istotne, w pestkach derenia nie stwierdzono glikozydów cyjanogennych – dlatego nalewki i przetwory mogą być bezpiecznie wytwarzane z całych owoców.


Właściwości owoców derenia – co mówi nauka i tradycja?

Dereń od wieków był częścią medycyny ludowej – od starożytnej Grecji, przez Persję, po Turcję i Chiny. Tradycyjnie stosowano go przy biegunkach, kolkach żołądkowych i także przy gorączce. Napar z suszonych liści używano przy przewlekłych katarach jelit, a odwar z owoców – jako środek moczopędny i wzmacniający.

Współczesna nauka potwierdza wiele z tych zastosowań, a przy tym odkrywa nowe. Badania wykazały, że owoce derenia mają silne właściwości przeciwutleniające – antocyjany i polifenole neutralizują wolne rodniki i chronią komórki przed stresem oksydacyjnym. Irydoidy, a zwłaszcza kwas loganowy, wykazują działanie przeciwzapalne – hamują aktywność enzymów COX-2 nawet silniej niż indometacyna.

Ekstrakty z owoców derenia działają przeciwbakteryjnie wobec Staphylococcus aureus i Escherichia coli, a także przeciwgrzybiczo. Badania na zwierzętach wykazały, że podawanie wyciągu z derenia obniża poziom glukozy we krwi, a także zwiększa wrażliwość komórek na insulinę. Ponadto owoce derenia mają korzystny wpływ na układ krążenia – obniżają poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów, a jednocześnie podwyższają poziom cholesterolu HDL.

Kwas elagowy, obecny w dereniu, działa immunostymulująco i przeciwnowotworowo. Co więcej, jego zawartość w owocach derenia (około 8 mg na 100 g) jest porównywalna z truskawkami i malinami, a przy tym znacznie przewyższa wiele innych owoców.

Krótko mówiąc, dereń to jeden z najbardziej wartościowych owoców, jakie możesz dodać do swojej diety.

Gałęzie derenia z dojrzałymi owocami - surowiec na syrop dereniowy.  Z POLA I LASU

Dereń w historii i wierzeniach

Dereń był znany i również bardzo ceniony od tysięcy lat. W starożytnej Grecji za lecznicze uważano nie tylko owoce, ale i liście derenia. Z kolei w Persji i Turcji solone owoce jadano jako przekąskę. W Chinach dereń stosowano jako lek tonizujący, przeciwbólowy, a także przeciwcukrzycowy.

W Polsce dereń uprawiano przy dworach i w parkach już w XVII i XVIII wieku. Z owoców robiono typowe przetwory, nalewki, a nawet solono je na sposób oliwek. Według przekazów kupcy fałszowali prawdziwe oliwki właśnie owocami derenia, smak miały bowiem prawie identyczny. Ten sposób przetwarzania przetrwał do dziś w postaci podkarpackiego produktu regionalnego, opisanego przez Łukasza Łuczaja w „Dzikiej kuchni”.

W ludowych wierzeniach dereń nie odgrywał jednak wielkiej roli, w przeciwieństwie do bzu czy sosny. W rzeczywistości był po prostu cenionym krzewem użytkowym, sadzonym przy domach dla owoców i twardego drewna, z którego wyrabiano bijaki do cepów. My kontynuujemy tę tradycję u nas na Lubelszczyźnie – dereń rośnie u nas, między lessowymi wąwozami, a my zbieramy go ręcznie, tak jak robiono to od wieków.

Gałęzie derenia w pełni kwitnienia. Z POLA I LASU

Jak powstaje syrop dereniowy?

Syrop dereniowy powstaje z dojrzałych owoców i cukru – nic więcej. To jedna z najstarszych metod przetwarzania owoców, znana od pokoleń. Owoce można wydrylować, zasypać cukrem, a następnie odstawić, aż puszczą sok. Można też użyć sokowirówki lub sokowaru. Prosty proces, ale wymaga czasu i dostępu do owoców. Warto jednak poświęcić czas na ich zdobycie i przygotowanie, ponieważ smak tego syropu trudno porównać do czegokolwiek – to szlachetność, której próżno szukać w innych syropach.

Jeśli nie masz czasu na samodzielne gotowanie lub nie masz dostępu do owoców derenia – sięgnij po nasz gotowy syrop. Znajdziesz w nim wspomnienie starych dworskich tradycji. To jeden z naszych syropów naturalnych z historią.

Syrop dereniowy - Z Pola i Lasu. Syropy naturalne z historią.
syrop dereniowy Z Pola i Lasu

Dereń à la oliwki – ciekawostki

Dereń od wieków inspirował kucharzy i zielarzy. Oto kilka mniej znanych faktów:

1. Oliwki à la dereń – w XIX wieku owoce derenia marynowano w solance z czosnkiem, pieprzem i chili, dzięki czemu uzyskiwano smak łudząco podobny do oliwek. Ten przepis przetrwał do dziś i jest zarejestrowany jako podkarpacki produkt regionalny (za Łukaszem Łuczajem, „Dzika kuchnia”).


2. Dereń jadalny w odróżnieniu od derenia świdwy nie jest trujący – jego owoce można jeść na surowo, choć są kwaśne. Najsmaczniejsze są te, które same spadły z krzewu.


3. Pestki derenia po uprażeniu i zmieleniu mogą służyć jako namiastka kawy o zapachu waniliowym.


4. Konfitura z derenia według Marii Disslowej (1930 rok) – z książki „Jak gotować”. „Pół kilograma derenia, kilogram cukru, pół litra wody. Z owoców wyjąć pestki piórkiem. Jeśli dereń jest niezbyt dojrzały, sparzyć go kilkakrotnie wrzątkiem. Cukier zagotować z wodą na gęsty syrop, włożyć dereń, gotować 5 minut. Zestawić z ognia na 10 minut, następnie wolno dogotować.”


5. Dereniak – miód pitny z derenia – według Tadeusza Cymera („Przetwory domowe”). Dereniak wyrabia się z miodu, wody i soku dereniowego. Na 10 litrów brzeczki dwójniaka potrzeba 5 litrów miodu, 3 litrów wody i 2 litrów soku dereniowego. Dla trójniaka proporcje wynoszą: 3,3 litra miodu, 5,2 litra wody i 1,5 litra soku. Brzeczkę gotuje się do wyszumowania, studzi, a następnie szczepi drożdżami, dodaje soli amonowych i poddaje fermentacji. Dalej postępuje się jak przy każdym winie owocowym.


6. Dereń we własnym soku – według Tadeusza Cymera („Przetwory domowe”). Dojrzałe owoce derenia umyć, opłukać, a następnie pozbawić szypułek i wydrylować. Podgrzewać, aż puszczą sok, następnie gorącymi napełniać ogrzane weki lub butelki. Pasteryzować w temperaturze 90°C – butelki półlitrowe 20 minut, większe 25 minut.

Dojrzewające owoce derenia - surowiec na syrop dereniowy Z POLA I LASU

Dereń – przeciwwskazania i środki ostrożności

Owoce derenia są bezpieczne, ponieważ nie zawierają glikozydów cyjanogennych. Jednak jak każdy produkt spożywczy, mogą wywołać reakcję alergiczną u osób wrażliwych. Ze względu na wysoką zawartość kwasów organicznych, osoby z nadkwaśnością lub chorobą wrzodową powinny spożywać go z umiarem.

Sprzedawany przez nas syrop dereniowy to produkt spożywczy – nie jest lekiem ani suplementem diety.

Syrop dereniowy – podsumowanie

Dereń to owoc, który łączy w sobie wszystko, co w Z Pola i Lasu cenimy najbardziej: historię, tradycję, a także naukę i naturę. Jego rubinowe owoce od wieków gościły na stołach – od starożytnych Greków, przez staropolskie dwory, po współczesne kuchnie. Zresztą badania naukowe potwierdzają to, co nasi przodkowie wiedzieli od dawna: dereń jest wartościowym składnikiem diety, a jego owoce są bogatym źródłem przeciwutleniaczy, witamin i minerałów.

Nasz syrop dereniowy jest najdroższy w ofercie – i nie bez powodu. Dereń to owoc rzadki, z dużą pestką i niewielką ilością miąższu. Należy pamiętać, że do wyprodukowania pół litra syropu potrzeba go bardzo dużo. Jest mało wydajny, ale właśnie dlatego jest tak ceniony.

Od wieków gościł na stołach dworów i klasztorów – i nic dziwnego, bo jego smak to czysta szlachetność. My tylko kontynuujemy tę tradycję.

Dereń na tle burzowego nieba. Z POLA I LASU

Bibliografia

  1. Chmielewski M., Praktyczny atlas dzikich roślin, Mateusz Chmielewski iAcademy, 2026.
  2. Cymer T., Przetwory domowe, PWRiL, Warszawa, 1973.
  3. Disslowa M., Jak gotować. Praktyczny przewodnik kucharski z 1930 roku, IWZZ, Warszawa, 1988.
  4. Dreyerowie E. M. i W., Przewodnik. Zioła, jagody i grzyby. Rozpoznanie, zbiór i zastosowanie, Oficyna Wydawnicza „Delta W-Z”, Warszawa, r.n.
  5. Fleischhauer S. G., Guthmann J., Spiegelberger R., Jadalne rośliny dzikorosnące, „Vital” Gwarancja Zdrowia, Białystok, 2022.
  6. Karłowicz-Bodalska K. i in., Przeciwzapalne właściwości wybranych roślin zawierających związki irydoidowe, Postępy Fitoterapii, 2017, 18(3), s. 229-234.
  7. Kawęcki Z., Bieniek A., Dereń jadalny – perspektywiczna roślina sadownicza i parkowa, Zeszyty Problemowe Postępów Nauk Rolniczych, 2005, z. 507, s. 263-267.
  8. Kucharska A. Z., Sokół-Łętowska A., Piórecki N., Morfologiczna, fizykochemiczna i przeciwutleniająca charakterystyka owoców polskich odmian derenia właściwego (Cornus mas L.), Żywność. Nauka. Technologia. Jakość, 2011, 3(76), s. 78-89.
  9. Kujawska M. i in., Rośliny w wierzeniach i zwyczajach ludowych. Słownik Adama Fischera, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, Wrocław, 2016.
  10. Łuczaj Ł., Dzika kuchnia, Nasza Księgarnia, Warszawa, 2013.
  11. Maurizio A., Pożywienie roślinne i rolnictwo w rozwoju dziejowym, Krośnieńska Oficyna Wydawnicza, Krosno, 2017.
  12. Nawirska-Olszańska A., Kucharska A. Z., Sokół-Łętowska A., Frakcje włókna pokarmowego w owocach derenia właściwego (Cornus mas L.), Żywność. Nauka. Technologia. Jakość, 2010, 2(69), s. 95-103.
  13. Nowiński M., Dzieje upraw i roślin leczniczych, PWRiL, Warszawa, 1983.
  14. Nurzyńska-Wierdak R., Właściwości lecznicze i wykorzystanie w fitoterapii niektórych gatunków roślin drzewiastych. Krzewy półkuli północnej, Annales UMCS Sectio EEE Horticultura, 2016, vol. XXVI (2), s. 27-46.
  15. Ody P., Wielki Zielnik Medyczny, Wydawnictwo „Debit”, Bielsko-Biała, 1993.
  16. Tarko T., Duda-Chodak A., Pogoń P., Charakterystyka owoców pigwowca japońskiego i derenia jadalnego, Żywność. Nauka. Technologia. Jakość, 2010, 6(73), s. 100-108.
  17. Wodziczko A., Nasze dziko rosnące rośliny jadalne i witaminowe, Wiadomości Aptekarskie 1941, w: Kocham zioła. Historia S1/20, Instytut Zielarstwa Polskiego i Terapii Naturalnych, 2020, s. 16-65.

Zielone orzechy włoskie – zanim stwardnieją, zanim dojrzeją

Spis treści




Wstęp: Dlaczego warto sięgnąć po niedojrzałe zielone orzechy włoskie?



Większość z nas zna orzechy włoskie. Kojarzą się z charakterystycznymi, twardymi, brązowymi skorupkami, pod którymi ukrywa się słodkie, chrupiące wnętrze. Przede wszystkim pojawiają się na naszych stołach w okresie świątecznym. Spożywamy je również po prostu jako zdrową przekąskę. Mało kto wie, że ich prawdziwa moc zaczyna się wcześniej – gdy są jeszcze zielone, miękkie i pełne soku. Od wieków robiono z nich nalewki i syropy, a dziś badania potwierdzają to, co medycyna ludowa wiedziała od dawna.


W naszym gospodarstwie, między lessowymi wąwozami Kazimierskiego Parku Krajobrazowego, zbieramy zielone orzechy ręcznie. Tylko przez kilka dni w roku – w czerwcu – są bowiem w idealnym momencie. Tłoczymy je na zimno w lokalnej tłoczni, a następnie łączymy z cukrem i przyprawami korzennymi. Podgrzewamy do 82°C – to pasteryzacja w niskiej temperaturze. Dzięki temu produkt zachowuje cenne składniki, a ponadto pozostaje trwały bez sztucznych konserwantów.

W tym artykule przeczytasz o właściwościach zielonych orzechów włoskich, o tym, jak wykorzystywano je przez wieki, a także dlaczego do dziś robi się z nich soki i syropy. Znajdziesz tu również sprawdzone przepisy oraz informacje o przeciwwskazaniach.


orzech włoski z własnej plantacji na syropy naturalne z lessowych wąwozów
Z Pola i Lasu




Botaniczne oblicze orzecha włoskiego



Orzech włoski (Juglans regia) należy do gromady nasiennych, podgromady okrytonasiennych, a także do klasy dwuliściennych, rzędu bukowców i rodziny orzechowatych. Jest to drzewo niezwykle długowieczne – ponieważ może żyć nawet do 500 lat – osiągające wysokość do 25-35 metrów. Ponadto jego korona jest szeroka, rozłożysta, a kora początkowo jasnoszara i gładka. Natomiast na starszych egzemplarzach staje się szara i podłużnie spękana. Ponadto palowy system korzeniowy orzecha należy do najgłębiej sięgających spośród drzew owocowych.

Liście orzecha są nieparzystopierzaste, osiągają długość do 35 cm oraz złożone są z trzech par listków. Co więcej po roztarciu wydzielają przyjemny, charakterystyczny zapach. Drzewo jest zarazem jednopienne i wiatropylne. Podczas gdy kwiaty męskie zebrane są w zwisające kotki, to żeńskie osadzone zostały pojedynczo lub po kilka na szczytach jednorocznych krótkopędów. Roślina kwitnie w maju, co zazwyczaj pozwala uniknąć wiosennych przymrozków. Z kolei owoce dojrzewają we wrześniu oraz październiku.

Botanicznie owoc orzecha włoskiego jest pestkowcem, choć potocznie nazywany jest orzechem. Składa się z zielonej, mięsistej naowocni oraz twardej pestki, wewnątrz której znajduje się jadalne jądro. To właśnie dlatego zielona naowocnia oraz całe niedojrzałe owoce są surowcem do produkcji soku i syropu.


historyczny obrazek orzecha włoskiego


Gustav Hempel & Karl Wilhelm, „Die Baume und Straucher des Waldes” 1889




Co kryją w sobie zielone orzechy włoskie? Składniki aktywne

Zielone, niedojrzałe owoce orzecha włoskiego zawierają szereg związków biologicznie aktywnych. Oto najważniejsze z nich:

· Juglon i hydrojuglon – związki z grupy naftochinonów o działaniu przeciwgrzybicznym, przeciwbakteryjnym i przeciwpasożytniczym. To właśnie juglon nadaje przetworom charakterystyczne, ciemne zabarwienie.
· Garbniki (do 15%) – głównie pochodne kwasu elagowego, z zatem związki o właściwościach ściągających i przeciwzapalnych.
· Witamina C – w niedojrzałych owocach jej zawartość może sięgać nawet 2000 mg/100g. Dla porównania: cytryny zawierają około 50 mg/100g. To oznacza, że zielone orzechy przewyższają owoce cytrusowe nawet 40-krotnie.
· Związki fenolowe – flawonoidy (kwercetyna, kemferol, hiperozyd) oraz kwasy tłuszczowe (omega-3 i omega-6).
· Olejki eteryczne – pinen, limonen, cyneol, kariofilen, eugenol i inne terpeny.
· Sole mineralne – żelazo, kobalt, wapń, magnez, jod, fosfor, selen, cynk, mangan.
· Witaminy z grupy B, K, E oraz karotenoidy.

Juglon, który często budzi obawy ze względu na toksyczność w dużych stężeniach, w suszonych liściach i nalewkach występuje w bezpiecznych ilościach. Badania wskazują bowiem, że jego zawartość w gotowych produktach jest niska, a korzyści przewyższają potencjalne ryzyko.


 świeżo zebrane zielone orzechy włoskie Z POLA I LASU
Z Pola i Lasu




Zielone orzechy włoskie co mówi nauka i tradycja?


W badaniach naukowych analizujących tradycyjne nalewki ziołowe z Podkarpacia, nalewka z zielonych orzechów włoskich wykazała najwyższą aktywność przeciwutleniającą, wynoszącą aż 308,0 µmol Trolox/ml. W konsekwencji oznacza to, że związki fenolowe obecne w niedojrzałych orzechach skutecznie neutralizują wolne rodniki. A te same rodniki biorą ponadto udział w rozwoju wielu chorób przewlekłych.

Liście oraz owoce orzecha włoskiego są bogate w związki fenolowe, które są zdolne do redukcji stresu oksydacyjnego, a także do hamowania utleniania makrocząsteczek. Dzięki temu ich regularne spożywanie zmniejsza ryzyko wystąpienia choroby wieńcowej serca oraz niektórych nowotworów.

Zielone orzechy włoskie a ich właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze

Juglon i inne naftochinony zawarte w zielonych orzechach wykazują działanie przeciwdrobnoustrojowe – potwierdzają to zarówno tradycyjne zastosowania, jak i współczesne badania laboratoryjne. W medycynie ludowej używano ich do odkażania ran, przemywania stanów zapalnych skóry i zwalczania grzybicy.

Wsparcie układu pokarmowego

Od wieków nalewkę z zielonych orzechów stosowano tradycyjnie przy dolegliwościach żołądkowo-jelitowych: bólach i kurczach żołądka, niestrawności, wzdęciach, biegunkach i braku łaknienia.

Za to działanie odpowiadają przede wszystkim garbniki, które mają właściwości ściągające, oraz juglon. Hamuje on rozwój niepożądanych mikroorganizmów w przewodzie pokarmowym, dlatego już od wieków ceniono go w domowych kuracjach.

Zielone orzechy włoskie a ich działanie przeciwpasożytnicze

Jednym z najstarszych, tradycyjnych zastosowań zielonych orzechów włoskich było zwalczanie pasożytów. Święta Hildegarda z Bingen zalecała je przy występowaniu pasożytów wewnętrznych i zewnętrznych. Ponadto w medycynie ludowej nalewkę orzechową stosowano przeciwko robakom, między innymi glistom i owsikom. Badania wskazują, że juglon działa toksycznie na wiele pasożytów, a przy tym – w odpowiednich dawkach – jest bezpieczny dla człowieka.

Wpływ na układ krążenia

Liście orzecha włoskiego tradycyjnie stosowano przy problemach z ciśnieniem i wysokim cholesterolem. Z kolei dojrzałe orzechy od dawna są częścią diety wspierającej układ krążenia. Wyciągi z liści i naowocni natomiast wzmacniają naczynia włosowate.

Wsparcie wątroby i odtruwanie organizmu

W tradycyjnej medycynie ludowej preparaty z zielonych orzechów i ich liści stosowano jako środek oczyszczający organizm. Używano ich również przy zatruciach – między innymi rtęcią.

Zielone orzechy włoskie i ich wpływ na układ kostno-stawowy

W medycynie ludowej i fitoterapii wyciągi z zielonych orzechów włoskich tradycyjnie stosowano przy dolegliwościach stawów. Zawdzięczają to właściwościom przeciwzapalnym i przeciwbólowym, a ponadto bogactwu związków bioaktywnych.

Działanie przeciwzapalne i łagodzenie problemów skórnych

Zewnętrznie odwar z liści lub zielonych orzechów tradycyjnie stosowano na podrażnienia skóry, egzemy, trądzik, oparzenia, a także do płukania jamy ustnej i dziąseł. Maść przygotowana z liści orzecha na oleju służyła do gojenia ran i skaleczeń.

Zielone orzechy włoskie a wzmocnienie odporności i ogólne odżywienie

Zielone orzechy zawierają wyjątkowo dużo witaminy C. Dla porównania: przewyższają pod tym względem owoce cytrusowe nawet 40-krotnie. Z kolei dojrzałe orzechy dostarczają zdrowych tłuszczów, białka, witamin A, B, E oraz minerałów, dzięki czemu stanowią po prostu wartościowy składnik diety.


zielone orzechy włoskie przed zbiorem Z POLA I LASU
zielone orzechy włoskie przed zbiorem Z POLA I LASU




Zielone orzechy włoskie w medycynie na przestrzeni wieków




Starożytność i średniowiecze

Już Pliniusz Starszy pisał o leczniczym wykorzystaniu orzecha włoskiego. Przykładowo w starożytnej Grecji i Rzymie stosowano go przeciwko kamieniom żółciowym i zapaleniom nerek, a ponadto skorupek używano do leczenia próchnicy zębów.

Z kolei w średniowieczu święta Hildegarda z Bingen zalecała surowce z orzecha przy pasożytach, artretyzmie, zaflegmieniu, strupach, a nawet trądzie. Co więcej w jej opracowaniach pojawiają się nietylko liście, naowocnia, kora, sok, a nawet ziemia spomiędzy korzeni drzewa.

W średniowieczu liśćmi orzecha, podobnie jak liśćmi jałowca, odkażano sale szpitalne. Opierając się na zasadzie sygnatur (podobne leczy podobne) – ponieważ orzech swym kształtem przypomina mózg, zaś twarda łupina czaszkę – właśnie dlatego stosowano go na schorzenia głowy i układu nerwowego.




Renesans i nowożytność

Maciej z Miechowa, a później Stefan Falimirz w zielniku z 1534 roku radzili nacierać nogi mieszanką wódki z liściem orzecha włoskiego, bluszczową wódką, koprem, asterem i mirrą. Zalecano też jedzenie ruty z orzechami włoskimi jako środka zapobiegającego epidemiom.

W XVII wieku Franciszek Paweł Lubieniecki w poradniku dotyczącym uchronienia się przed „morowym powietrzem” polecał mieszanki orzecha włoskiego z figami i rutą lub czosnkiem i rumiankiem, a także wódkę z mirrą i orzechami.




Zielone orzechy włoskie w medycynie ludowej w Polsce i na świecie

W polskiej tradycji orzech wprowadzono do uprawy na Opolszczyźnie i Pomorzu już w XII-XIII wieku. Na przestrzeni wieków odkryto jego liczne właściwości, przez co odwarem z liści nacierano bydło, by odstraszyć gzy i muchy, oraz leczono nimi, a dokładnie świeżymi liśćmi, skrofuły. Z czasem nalewka na zielonych orzechach stała się powszechnym lekiem na wszelkie biegunki. Co więcej, odwar z liści stosowano na krzywicę i cukrzycę, a uzyskiwany z nich olej również jako środek przeczyszczający.

W serbskiej medycynie ludowej zielone orzechy włoskie używano przy problemach z tarczycą, w albańskiej – przeciw gruźlicy i zapaleniu oskrzeli, w rumuńskiej – w stanach zapalnych skóry. W Bośni i Hercegowinie również wykorzystywano je w tradycyjnym lecznictwie.


historyczny rysunek orzecha włoskiego




Syrop i sok z zielonych orzechów włoskich – jak powstają i dlaczego warto je stosować?



Sok z zielonych orzechów

Sok z zielonych orzechów włoskich pozyskujemy przez tłoczenie na zimno świeżo zebranych owoców. Dzięki temu zachowuje juglon, witaminę C, garbniki i związki fenolowe. Ma intensywny, kwaśny, cierpko-gorzki smak, dlatego rzadko pije się go w czystej postaci. To idealna forma dla osób, które unikają cukru.

Syrop z zielonych orzechów

Syrop powstaje przez połączenie soku z cukrem i przyprawami korzennymi: cynamonem cejlońskim, gwiazdkami anyżu i goździkami. Całość podgrzewamy do 82°C – to pasteryzacja w niskiej temperaturze. Niszczy potencjalnie szkodliwe mikroorganizmy, ale nie degraduje w znaczącym stopniu juglonu i witaminy C. W efekcie otrzymujemy gęsty, ciemnobrązowy syrop o korzennym smaku.

Jak stosować sok i syrop? Tradycyjne wskazówki

Poniższe wskazówki pochodzą z tradycji i doświadczeń – nie są poradą medyczną. Jeśli masz objawy chorobowe lub wątpliwości – najpierw porozmawiaj z lekarzem.

– Łyżeczkę soku lub syropu dziennie, do wody albo kawy – z którą dobrze się komponuje.
– Łyżkę soku przed posiłkiem lub mały kieliszek syropu – gdy potrzebujesz wsparcia trawienia.
– Sok lub syrop jako dodatek do ciepłego naparu z lipy albo soku malinowego – tradycyjnie przy pierwszych oznakach przeziębienia.
– Tradycyjna kuracja oczyszczająca: łyżka soku 3 razy dziennie przed posiłkami przez 14 dni, potem 14 dni przerwy. Po przerwie warto kurację powtórzyć. W tym czasie unikanie cukru w diecie.


Zielone orzechy włoskie – przepisy na domowe preparaty




1. Nalewka orzechowa na ból brzucha i niestrawność

Składniki:

· 50 dag zielonych, niedojrzałych orzechów
· 1 litr spirytusu
· 0,5 litra wody

Przygotowanie:
Zielone orzechy włoskie umyj, pokrój na drobne kawałki, następnie zalej spirytusem rozcieńczonym wodą. Butelkę zakorkuj i odstaw w ciemne miejsce na co najmniej 2 tygodnie (im dłużej, tym lepiej). Po tym czasie nalewka jest gotowa do użycia.

Dawkowanie: mały kieliszeczek doraźnie przy bólu brzucha, niestrawności lub złym samopoczuciu.




2. Likier orzechowy (z pozostałości po nalewce)

Składniki:

· rozdrobnione orzechy pozostałe po odcedzeniu nalewki
· cukier do smaku
· spirytus (niewielka ilość)
· goździki, cynamon

Przygotowanie:
Pozostałe po nalewce orzechy zasyp cukrem, dobrze wymieszaj. Dolej nieco spirytusu, dodaj przyprawy. Odstaw na miesiąc, po czym przecedź przez gazę. Likier działa stymulująco na trawienie.




3. Konfitura z zielonych orzechów (według Lucyny Ćwierczakiewiczowej)

Składniki:

· 1 funt (ok. 0,5 kg) zielonych orzechów
· 2 funty (ok. 1 kg) cukru
· cynamon, goździki

Przygotowanie:
Orzechy nakłuj gęsto wykałaczką, a następnie mocz w miękkiej wodzie przez 9 dni, codziennie zmieniając wodę na świeżą. Po tym czasie odcedź je i gotuj w świeżej wodzie do miękkości. Następnie odcedź ponownie. W międzyczasie, z połowy cukru i odrobiny wody z cynamonem i goździkami, zrób niezbyt gęsty syrop. Gdy przestygnie, zimnym syropem zalej orzechy na 3 dni. Po upływie tego czasu odcedź je. Do pozostałego syropu dodaj resztę cukru, rozpuść go i ponownie zalej orzechy na kolejne 3 dni. Po tym czasie ponownie odcedź orzechy, a syrop odparuj, aż zgęstnieje. Na koniec zalej orzechy gorącym syropem na 9 dni. Konfitura jest gotowa wówczas, gdy orzech ma czarne wnętrze i twardawą skórkę. Świetnie nadaje się do dekoracji ciast i deserów.




4. Odwar z liści orzecha – stosowanie zewnętrznie

Przygotowanie:
Łyżkę rozdrobnionych suszonych liści orzecha zalej szklanką wody. Gotuj kilka minut, pozostaw na 10 minut do naciągnięcia. Odcedź.

Zastosowanie zewnętrzne: do przemywania stanów zapalnych skóry, egzem, grzybicy, nadmiernej potliwości stóp, do płukania gardła.




5. Mieszanka ziołowa na nadmierną potliwość

Składniki:

– 40 g liści szałwii
– 10 g liści orzecha włoskiego

– 10 g liści melisy

– 20 g ziela skrzypu
– 20 g ziela krwawnika



Przygotowanie:
Łyżkę mieszanki zalej szklanką wody, gotuj chwilę, przecedź. Pij po pół szklanki dwa razy dziennie.




6. Płukanka do włosów przy łupieżu, wypadaniu i przetłuszczaniu

Dla włosów jasnych: wymieszaj dwie części kłącza tataraku, po jednej części korzenia łopianu, kwiatów rumianku oraz liści lub owocni orzecha włoskiego.
Dla włosów ciemnych: użyj samej owocni orzecha.

Trzy łyżki mieszanki gotuj 5 minut w 1 litrze wody. Po ostudzeniu płucz włosy po każdym myciu.


syrop z zielonych orzechów włoskich Z POLA I LASU
syrop z zielonych orzechów włoskich Z POLA I LASU




Przeciwwskazania i środki ostrożności

Preparaty z zielonych orzechów włoskich nie są dla każdego. Oto najważniejsze przeciwwskazania:

  1. Ciąża i karmienie piersią – brak wystarczających badań, dlatego należy unikać.
  2. Dzieci poniżej 12. roku życia – wyłącznie po konsultacji z lekarzem.
  3. Choroby wątroby w zaawansowanym stadium – ze względu na juglon i garbniki obciążające wątrobę. Dlatego w takich przypadkach należy zachować szczególną ostrożność.
  4. Alergia na orzechy włoskie – możliwa reakcja krzyżowa.
  5. Ostre stany zapalne przewodu pokarmowego – garbniki mogą nasilać podrażnienie, zatem w tym stanie lepiej z nich zrezygnować.
  6. Jednoczesne stosowanie leków przeciwzakrzepowych – liście orzecha mogą wpływać na krzepliwość krwi.

Zawsze zaczynaj od małych dawek i obserwuj reakcję organizmu. Jeśli pojawią się niepokojące objawy – przerwij kurację i skonsultuj się z lekarzem.


zielone orzechy włoskie Z Pola i Lasu
zielone orzechy włoskie Z Pola i Lasu




Podsumowanie

Zielone orzechy włoskie to bogactwo składników: juglonu, witaminy C, garbników i flawonoidów. Od wieków wykorzystywano je w medycynie ludowej, a dziś badania naukowe potwierdzają ich potencjał, dlatego wciąż cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem. Tradycyjnie sięgano po nie przy problemach trawiennych, a także jako środek oczyszczający organizm.

Z tych właśnie orzechów, zbieranych ręcznie w czerwcu i tłoczonych na zimno, robimy nasz sok i syrop. Bez sztucznych dodatków, z przyprawami korzennymi.

Sok i syrop z zielonych orzechów włoskich to żywność, nie lek. Jeśli masz wątpliwości lub istniejące schorzenia – porozmawiaj z lekarzem.


sok z zielonych orzechów włoskich - Z POLA I LASU. Syropy naturalne z historią.
Sok z zielonych orzechów włoskich Z POLA I LASU




Często zadawane pytania (FAQ)

Czy syrop z zielonych orzechów nadaje się dla wegan?
Tak, pod warunkiem że nie zawiera miodu. Nasz syrop słodzony jest cukrem, więc jest odpowiedni dla wegan.

Jaki jest smak syropu?
Przede wszystkim jest intensywnie korzenny oraz słodki, aczkolwiek z wyczuwalną nutą goryczki i cierpkości. W rezultacie kompozycja przypomina mieszankę gorzkiej czekolady, goździków oraz cynamonu.

Jak długo można przechowywać otwartą butelkę syropu?
W lodówce nawet do 6 miesięcy, dzięki pasteryzacji i wysokiej zawartości cukru.

Czy syrop można podawać dzieciom?
Dzieciom powyżej 12. roku życia – w małych ilościach (pół łyżeczki dziennie). Młodszym – wyłącznie po konsultacji z pediatrą.

Czy syrop z zielonych orzechów pomaga na pasożyty?
Zielone orzechy włoskie od wieków są częścią tradycyjnych kuracji przeciwpasożytniczych. Nasz syrop powstaje dokładnie z tych samych orzechów – pamiętaj jednak, to produkt spożywczy, nie lek. Przy podejrzeniu choroby pasożytniczej skonsultuj się z lekarzem.


Masz pytania? Chcesz zamówić nasz sok lub syrop z zielonych orzechów włoskich? Napisz do nas w wiadomości lub odwiedź nasz sklep online. Chętnie doradzimy i podzielimy się wiedzą!




BIBLIOGRAFIA

  1. Bremness Lesley, Wielka Księga Ziół, Wiedza i Życie, Warszawa, 1991.
  2. Gruszecki Robert, Chmist Agata, Walasek Magdalena, Surowce zielarskie orzecha włoskiego, Annales Horticulturae, 2019, vol. XXIX (1), s. 5-14.
  3. Gumowska Irena, Ziółka i my, Wydawnictwo PTTK „Kraj”, Warszawa, 1983.
  4. Karczmarczuk Roman, Orzech grecki, „wołoski” i w efekcie włoski, Wszechświat, b.d.w., t. 114, nr. 1-3/2013, s. 30-33.
  5. Kwaśniewska Jadwiga, Mikołajczyk Krystyna, Zbieramy zioła, Wydawnictwa Akcydensowe, Warszawa, 1984.
  6. Matuszewski Adam, Leki i sposoby naturalne stosowane przy zapobieganiu epidemiom w XVI-XVII wieku (Maciej z Miechowa, Stefan Falimirz, Franciszek Paweł Lubiecki), Kwartalnik Historii Nauki i Techniki, 1993, 38/4, s.119-130.
  7. Nowiński Marian, Dzieje upraw i roślin leczniczych, PWRiL, Warszawa, 1983.
  8. Ody Penelope, Wielki Zielnik Medyczny, Debit, Bielsko-Biała, 1993.
  9. Olechnowicz-Stępień Waleria, Lamer-Zarawska Eliza, Rośliny lecznicze stosowane u dzieci, PZWL, Warszawa, 1986.
  10. Praca zbiorowa, Na początku było drzewo, BAOBAB, Warszawa, 2011.
  11. Stanicka Karolina i in., Aktywność biologiczna i profil fenolowy ekstraktu z łupiny orzecha włoskiego, Postępy Fitoterapii, 1/2022, s. 17-22.
  12. Stojak Michał i in., Aktywność przeciwutleniająca wybranych nalewek staropolskich z terenów Podkarpacia, Prace Młodych Pracowników Nauki i Doktorantów, b.d.w., rozdz. 13, s. 148-156.
  13. Tyszyńska-Kownacka Danuta, Starek Teresa, Zioła w polskim domu, WATRA, Warszawa, 1989.
  14. Wawrzyniak Edward, Leczenie ziołami. Kompendium fitoterapii, Contrast, Warszawa, 1992.

Syrop z owoców czarnego bzu – czarne perełki antocyjanów i tradycji

Kiedy kwiaty bzu czarnego przekwitają, na ich miejscu zaczynają dojrzewać owoce – drobne, czarnofioletowe, lśniące pestkowce, zebrane w zwisające grona. Dojrzewają od sierpnia do października i oczywiście to właśnie wtedy mają najwięcej antocyjanów, garbników oraz witaminy C. W tym artykule opowiem o owocach bzu czarnego, ich składzie, tradycyjnym zastosowaniu a także o tym, dlaczego syrop z owoców czarnego bzu warto mieć w swojej spiżarni.


Spis treści

Owoce bzu czarnego – botanika i zbiór
Skład chemiczny owoców bzu czarnego
Działanie owoców bzu czarnego –co mówi nauka i tradycja?
Syrop z owoców czarnego bzu – przepisy
Inne zastosowania owoców bzu czarnego
Wierzenia i ciekawostki
Przeciwwskazania i środki ostrożności
Podsumowanie
Bibliografia


Owoce bzu czarnego – botanika i zbiór

Bez czarny (Sambucus nigra L.) to krzew lub małe drzewo, którego owoce są drobnymi, kulistymi pestkowcami o średnicy 5-8 mm. Ich skórka jest czarnofioletowa, lśniąca i soczysta, natomiast sok jest czerwony. Owoce zebrane są w zwisające owocostany, które powstają z przeobrażonych baldachów kwiatowych. Dojrzewają od końca sierpnia do października, kiedy to, w pełni dojrzałe, mają słodko-cierpki smak.

Zbiór owoców bzu czarnego przypada na sierpień i wrzesień, kiedy to ścina się całe baldachy owocowe, podobnie jak przy kwiatach. Należy zbierać wyłącznie owoce w pełni dojrzałe, czarne i lśniące. Niedojrzałe, zielone owoce zawierają sambunigrynę i są toksyczne. Po zbiorze owoce można suszyć – początkowo w temperaturze około 30°C, a następnie do 50-60°C, lub przetwarzać na świeżo na soki, syropy i dżemy. Wysuszone owoce oddziela się od szypułek przez osmykiwanie, a następnie pakuje w szczelne pojemniki i przechowuje w ciemnym oraz suchym miejscu.

Warto pamiętać, że owoce są bardzo nietrwałe i szybko fermentują, dlatego najlepiej przetworzyć je zaraz po zbiorze.

dojrzałe kiście bzu czarnego
dojrzałe kiście owoców czarnego bzu

Skład chemiczny owoców bzu czarnego

Owoce bzu czarnego są bogate w związki bioaktywne. Zawierają przede wszystkim antocyjany – to one nadają im charakterystyczną czarnofioletową barwę. Głównym antocyjanem jest cyjanidyno-3-glukozyd (chryzantemina), a także cyjanidyno-3-sambubiozyd. To właśnie antocyjany odpowiadają za silne działanie przeciwutleniające owoców bzu czarnego.

Oprócz antocyjanów owoce zawierają flawonole: kwercetynę, kemferol, izoramnetynę, a także ich pochodne. Są w nich także kwasy organiczne: cytrynowy, jabłkowy, szikimowy, fumarowy, chinowy i benzoesowy. Witamina C występuje na poziomie od 6 do nawet 132 mg na 100 g owoców, w zależności od warunków uprawy i dojrzałości. Ponadto owoce dostarczają witamin z grupy B, w tym kwasu foliowego, biotyny i niacyny, a także karotenoidów i tokoferoli, które stanowią główny budulec witaminy E.

W owocach znajdują się również garbniki, pektyny, cukry proste (glukoza i fruktoza), oraz składniki mineralne: potas (nawet 305 mg na 100 g), fosfor, wapń, żelazo, mangan, cynk, miedź i selen. Śladowe ilości olejku eterycznego dopełniają ten bogaty skład.

W niedojrzałych owocach obecna jest sambunigryna – glikozyd cyjanogenny. W pełni dojrzałych owocach jej zawartość znacząco spada, a podczas suszenia lub gotowania rozkłada się całkowicie, dlatego przetworzone owoce są bezpieczne.

owoce bzu przypominają czarne, błyszczące perełki
owoce bzu przypominają czarne, błyszczące perełki

Działanie owoców bzu czarnego – co mówi nauka i tradycja?

Owoce bzu czarnego od wieków były częścią domowej medycyny ludowej – przede wszystkim działały napotnie i moczopędnie. Stosowano je przy przeziębieniach, gorączce, a także infekcjach dróg oddechowych. Działały też łagodnie przeczyszczająco, dlatego podawano je przy zaparciach i dla poprawy trawienia. Tradycyjnie zalecano je również jako środek odtruwający i wzmacniający organizm.

W medycynie ludowej owoce bzu czarnego znajdowały zastosowanie przy bólach neuralgicznych – migrenach, rwie kulszowej, a także zapaleniu nerwu trójdzielnego. Stosowano je też w chorobach reumatycznych i jako wsparcie przy cukrzycy. Powidła i soki regulowały trawienie i oczyszczały organizm.

Współczesne badania naukowe potwierdzają wiele z tych tradycyjnych zastosowań. Wykazano, że ekstrakty z owoców bzu czarnego mają silne właściwości antyoksydacyjne, ponieważ antocyjany neutralizują wolne rodniki i chronią komórki przed stresem oksydacyjnym. Badania potwierdziły również działanie przeciwwirusowe wobec wirusa grypy typu A i B oraz HSV-1. Ekstrakty z owoców wykazują aktywność przeciwbakteryjną wobec gronkowca złocistego, pałeczki ropy błękitnej i innych patogenów.

Owoce bzu czarnego wykazują również działanie immunomodulujące – stymulują produkcję cytokin i wzmacniają odpowiedź immunologiczną organizmu. Dzięki temu mogą być pomocne zarówno w zapobieganiu infekcjom, jak i w ich trakcie. Badania wskazują także na działanie przeciwcukrzycowe – obniżanie poziomu glukozy i zmniejszanie insulinooporności – oraz hipolipidemiczne, czyli obniżające poziom cholesterolu i trójglicerydów. Ekstrakty z owoców wykazują działanie przeciwmiażdżycowe i wspierają mikrokrążenie, co jest korzystne dla wzroku i układu krążenia.

krzewy czarnego bzu często można spotkać na skraju lasu
krzewy czarnego bzu często można spotkać na skraju lasu

Syrop z owoców czarnego bzu – przepisy

Przepis 1 (tradycyjny syrop z owoców)

Składniki:

· 1 kg dojrzałych owoców czarnego bzu
· 400 g cukru

Przygotowanie:
Owoce umyć i osuszyć. Następnie wycisnąć sok – najlepiej w sokowirówce lub przez prasę. Do soku dodać cukier i zagotować, mieszając. Gorący syrop rozlać do wyparzonych butelek, zakręcić i pasteryzować. Przechowywać w chłodnym i ciemnym miejscu.

Przepis 2 (syrop gotowany)

Składniki:

· 1 kg owoców czarnego bzu
· 2 szklanki wrzącej wody
· 500 g cukru

Przygotowanie:
Owoce zalać wrzącą wodą i gotować 15-20 minut. Następnie wycisnąć sok przez gazę. Do otrzymanego płynu dodać cukier i zagotować. Gorący syrop rozlać do wyparzonych butelek i pasteryzować.

Przepis 3 (kompot z owoców czarnego bzu)

Składniki:

· 50 g suszonych owoców czarnego bzu
· 250 g suszonych jabłek
· 1 litr wody
· cukier lub miód do smaku

Przygotowanie:
Jabłka gotować w wodzie 10-15 minut. Następnie dodać owoce czarnego bzu, osłodzić i zagotować. Podawać na ciepło.

Przepis 4 (odwar z suszonych owoców)

Składniki:

· 1 łyżka suszonych owoców czarnego bzu
· 1 szklanka wody
· miód do smaku

Przygotowanie:
Owoce zalać wodą, następnie gotować 20 minut. Odcedzić, a także dosłodzić miodem. Pić pół szklanki 2-3 razy dziennie.

Przepis 5 (napój regulujący trawienie)

Składniki:

· liście czarnego bzu
· nasiona kopru włoskiego
· kminek
· kwiaty dziurawca

Przygotowanie:
Wszystkie składniki wymieszać w równych częściach. Łyżkę mieszanki zalać szklanką wrzątku, następnie parzyć 10 minut. Pić pół szklanki 3 razy dziennie między posiłkami.

syrop z owoców czarnego bzu Z POLA I LASU. Syropy naturalne z historią.
syrop z owoców bzu czarnego Z POLA I LASU

Inne zastosowania owoców bzu czarnego

Owoce bzu czarnego nadają się nie tylko na syropy i soki. Można z nich przygotować wiele innych przetworów:

Powidła – owoce zasypać cukrem na noc, następnie smażyć na małym ogniu, mieszając, aż zgęstnieją. Gorące przekładać do słoików. Takie powidła są doskonałe do ciast i naleśników.

Nalewka – owoce zalać wódką z dodatkiem goździków i cynamonu, odstawić na 2 tygodnie, następnie zlać, dodać syrop cukrowy i odstawić na kolejne 2 tygodnie. Mikstura dojrzewa minimum 2 miesiące. To właśnie nalewka z owoców bzu bywa czasem potocznie nazywana orzechówką, choć prawdziwa orzechówka powstaje z zielonych orzechów włoskich.

Wino – owoce zalać syropem cukrowym, dodać drożdże winne i fermentować. Im starsze wino, tym lepszy smak.

Zupa z owoców bzu – w tradycji polskiej znana jako fafuła, bzianka lub gzica. Owoce gotowano z mlekiem, a następnie zabielano śmietaną. To stara, zapomniana potrawa, która kiedyś była popularna na wsiach.

Ocet bzowy – owoce zalać octem jabłkowym i odstawić na kilka tygodni. Powstały w ten sposób ocet smakowy jest doskonały do sałatek i marynat.

Sos Pontack – to dojrzewający 7 lat sos z owoców bzu, octu, cebuli i przypraw. Jest to angielska receptura z XVIII wieku.

Suflet bzowo-jabłkowy – owoce i jabłka posłodzić, przełożyć do formy, posypać kruszonką, a następnie piec 30 minut w 180°C.

Owoce bzu czarnego wykorzystuje się również w przemyśle spożywczym jako naturalny barwnik do win, dżemów i soków.

owoce bzu czarnego od dawna wykorzystywano do produkcji domowych przetworów, np. na syrop z owoców czarnego bzu
owoce bzu czarnego świetnie nadają się na domowe przetwory, a przede wszystkim na syropy, soki i dżemy

Wierzenia i ciekawostki

Bez czarny towarzyszył człowiekowi od wieków, a jego owoce, podobnie jak kwiaty, otaczano czcią i przesądami.

W tradycji ludowej wierzono, że owoce bzu chronią przed złymi mocami, dlatego gałązki z owocami wtykano w strzechy domów, aby odstraszały czarownice. Z kolei w niektórych regionach Polski okadzano krowy dymem z owoców bzu, żeby nie traciły mleka.

Owoce bzu czarnego były chętnie zjadane przez ptaki – gile, wrony, kuropatwy i bażanty. W gospodarstwach sadzono krzewy bzu właśnie po to, żeby odciągnąć ptaki od sadów owocowych. Lisy i kuny również żywiły się owocami bzu.

Ciekawostką jest, że świeże owoce bzu są trujące dla kur, ale suszone mogą być dodawane w małych ilościach do karmy ptactwa domowego – wpływa to na zdrowotność i jakość jaj.

W niektórych rejonach Europy z owoców bzu robiono tanią farbę do włosów. Z kolei w XIX-wiecznej Anglii popularny był Elderberry Chutney – marynowane owoce bzu z brązowym cukrem, imbirem, a także pieprzem i octem.

owoce bzu czarnego są chętnie zjadane przez ptaki
owoce bzu czarnego są chętnie zjadane przez ptaki, a ponadto stanowią pożywienie dla lisów i kun

Przeciwwskazania i środki ostrożności

Owoce bzu czarnego, podobnie jak kwiaty, zawierają w stanie surowym sambunigrynę. W niedojrzałych owocach jej stężenie jest wyższe, dlatego zawsze należy używać wyłącznie owoców w pełni dojrzałych, czarnych i lśniących. Obróbka termiczna – gotowanie oraz suszenie – rozkłada ten związek i sprawia, że owoce są bezpieczne.

Nie wolno spożywać surowych, niedojrzałych owoców, ponieważ w większych ilościach mogą powodować nudności, wymioty i biegunkę.

Syrop z owoców czarnego bzu nie jest zalecany dzieciom poniżej 12. roku życia bez konsultacji z lekarzem. Kobiety w ciąży i karmiące piersią powinny zachować ostrożność ze względu na brak wystarczających badań.

Osoby uczulone na rośliny z rodziny przewiertniowatych mogą reagować alergią na owoce bzu.

Sprzedawany przez nas syrop z owoców bzu czarnego to produkt spożywczy – nie jest lekiem ani suplementem diety.

bezpiecznie można zbierać tylko w pełni dojrzałe owoce
Bezpiecznie można zbierać tylko w pełni dojrzałe owoce czarnego bzu, ponieważ niedojrzałe zawierają sambunigrynę.

Podsumowanie

Syrop z owoców czarnego bzu to jeden z najbardziej wartościowych przetworów, jakie można przygotować z darów natury. Bogactwo antocyjanów, flawonoidów i witaminy C sprawia, że warto po niego sięgać – szczególnie jesienią i zimą.

Tradycja ludowa zna go od wieków jako środek napotny, moczopędny, a także odtruwający. Współczesna nauka potwierdza jego działanie przeciwutleniające, przeciwwirusowe i immunomodulujące. Owoce czarnego bzu to czarne perełki – niepozorne, ale pełne wartości.

Można go łatwo przygotować w domu. Jeśli jednak brakuje czasu lub dostępu do dojrzałych owoców – sięgnij po nasze syropy naturalne z historią, ponieważ mają prosty skład i pochodzą z czystych terenów lessowych wąwozów.

Wypróbuj syrop z owoców czarnego bzu – przekonasz się, że natura zamknęła w tych drobnych kuleczkach coś, co naprawdę warto poznać.

nasza półdzika plantacja Z POLA I LASU
Chcemy żeby nasze produkty były jak najbardziej naturalne, dlatego nasza plantacja czarnego bzu jest półdzika.

Bibliografia

Artykuły

  • Banach K., Rutkowska B., Glibowski P., Polska super „żywność” w prewencji chorób nowotworowych, Bromat. Chem. Toksykol. – L, 2017, 2, s. 106-114.
  • Giermaziak W., Fryzowska-Chrobot J., Właściwości lecznicze bzu czarnego (Sambucus nigra L.), Forum Bibl. Med. 2017 R. 10 nr 1(19), Warszawa-GBL, s. 570-579.
  • Kołodziej B., Drożdżal K., Właściwości przeciwutleniające kwiatów i owoców bzu czarnego pozyskiwanego ze stanu naturalnego, Żywność. Nauka. Technika. Jakość, 2011, 4(77), s. 36-44.
  • Liszka K., Najgebauer-Lejko D., Tabaszewska M., Owoce czarnego bzu (Sambucuc Nigra L.) – charakterystyka i możliwości wykorzystania w przemyśle spożywczym, w „Innowacyjne rozwiązania w technologii żywności i żywienia człowieka”, Polskie Towarzystwo Technologów Żywności oddział Małopolski, Kraków, s. 102-109.
  • Młynarczyk K., i in., Porównanie wybranych właściwości soków i dżemów z owoców bzu czarnego, Współczesne Trendy w Kształtowaniu Jakości Żywności, UP w Poznaniu, s. 67-75.
  • Młynarczyk K., Walkowiak-Tomczak D., Wpływ zabiegów technologicznych i pochodzenia surowca na aktywność przeciwutleniającą i właściwości fizyczno-chemiczne soku z bzu czarnego, Nauka Przyroda Technologie, 2017, tom 11, zeszyt 4, s. 385-395.
  • Nurzyńska-Wierdak R.,- Krajewska A., Aktywność biologiczna bzu czarnego (Sambucus nigra L.), Annales Horticulturae, 2022, vol. XXXI (1), s. 17-35.
  • Pliszka B., Waźbińska J., Puczel U., Huszcza-Ciołkowska G., Biologicznie czynne związki polifenolowe zawarte w owocach różnych odmian hodowlanych i dziko rosnącego bzu czarnego”, Zeszyty Problemowe Postępów Nauk Rolniczych, 2025,z. 507, s.443-449.
  • Waszkiewicz-Robak B., Biller E., Właściwości prozdrowotne czarnego bzu, Probl. Hig. Epidemiol., 2018, 99(3), s. 217-224.

Książki

  • Bremness L., Wielka Księga Ziół, Encyklopedia Wiedzy i Życia, Warszawa, 1991.
  • Czerni A., Zioła żywią, zioła leczą…, Wydawnictwo „Watra”, Warszawa, 1990.
  • Dreyerowie E. i W., Przewodnik. Zioła, jagody i grzyby. Rozpoznanie, zbiór i zastosowanie, Oficyna Wydawnicza „Delta W-Z”, Warszawa, r.b.
  • Fleischhauer S.G., Guthmann J., Spiegelberger R., Jadalne rośliny dzikorosnące, „Vital” Gwarancja Zdrowia, Białystok, 2022.
  • Grochowski W., Leśne zioła lecznicze i przemysłowe, PWRiL, Warszawa, 1970.
  • Gumowska I., Kuchnia pod chmurką, Wydawnictwo PTTK „Kraj”, Warszawa, 1986.
  • Gumowska I., Ziółka i my, Wydawnictwo PTTK „Kraj”, Warszawa, 1983.
  • Kowalska R., O czym szumią zioła, tom. 1, Grabowo, 2020.
  • Kujawska M. i in., Rośliny w wierzeniach i zwyczajach ludowych. Słownik Adama Fischera, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, Wrocław, 2016.
  • Kuźnicka B., Dziak A., Zioła lecznicze, PZWL, Warszawa, 1967.
  • Kwaśniewska J., Mikołajczyk K., Zbieramy zioła, Wydawnictwa Akcydensowe, Warszawa, 1984.
  • Laprus J., Słowiańskie rośliny czarowne, Świat Książki, Warszawa, 2022.
  • Łuczaj Ł., Dzika kuchnia, Nasza Księgarnia, Warszawa, 2013.
  • Michałek P., Magia polskich ziół, Wydawnictwo „Znak”, Kraków, 2020.
  • Maurizio A., Pożywienie roślinne i rolnictwo w rozwoju dziejowym, Krośnieńska Oficyna Wydawnicza, Krosno, 2017.
  • Muszyński J., Ziołolecznictwo i leki roślinne (fitoterapia), PZWL, Warszawa, 1954.
  • Na początku były drzewo, praca zbiorowa, Wydawnictwo „Baobab”, Warszawa, 2011.
  • Nowak Z., Antybiotyki z apteki Pana Boga, Wydawnictwo AA, Kraków, 2014.
  • Nowak Z., Księga owoców leśnych, Wydawnictwo AA, Kraków, 2013.
  • Nowiński M., Dzieje upraw i roślin leczniczych, PWRiL, Warszawa, 1983.
  • Ody P., Wielki Zielnik Medyczny, Wydawnictwo „Debit”, Bielsko Biała, 1993.
  • Olechnowicz-Stępień W., Lamer-Zarawska E., Rośliny lecznicze stosowane u dzieci, PZWL, Warszawa, 1986.
  • Szcześniak K., Świat zamów światem roślin na pograniczu wschodniej i zachodniej słowiańszczyzny, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk, 2022.
  • Tyszyńska-Kownacka D., Starek T., Zioła w polskim domu, Wydawnictwo „Watra”, Warszawa, 1989.
  • Wawrzyniak E., Leczenie ziołami. Kompendium fitoterapii, PPW „Contrast”, Warszawa, 1992.
  • Ziółkowska M., Gawędy o drzewach, LSW, Warszawa, 1988.

Syrop z kwiatów bzu czarnego – staropolski sekret w białych baldachach

Bez czarny – roślina, która leczy od wieków

Bez czarny rośnie w całej Polsce, gdzie można go spotkać zarówno przy domach, jak i na skrajach lasów, przy drogach i na nieużytkach. Jest krzewem lub małym drzewem, które dorasta do kilku metrów wysokości. Jego kwiaty są drobne, kremowobiałe, zebrane w duże, płaskie baldachy, które pojawiają się na roślinie w maju i czerwcu. Zapach kwiatów jest intensywny, jednak nie każdemu odpowiada. Dlatego w niektórych regionach nazywano go „smrodynią”. Mimo to bez czarny od wieków uznawany jest za jedną z najważniejszych roślin leczniczych, a nazywano go nawet „apteczką tych, którzy mieszkają na wsi”. W tym artykule skupimy się na kwiatach. Opowiem o ich składzie, działaniu i zastosowaniu. Przede wszystkim pokażę, dlaczego warto robić syrop z kwiatów bzu czarnego – tradycyjny, sprawdzony sposób, po który sięgano od wieków przy przeziębieniu, grypie i kaszlu. Znajdziesz tu wiedzę naukową, tradycję ludową, przepisy i ciekawostki.

Spis treści

Botanika i występowanie bzu czarnego

Bez czarny (Sambucus nigra L.) jest tradycyjnie zaliczany do rodziny przewiertniowatych (Caprifoliaceae), chociaż w nowszych systemach klasyfikacji często przenosi się go do rodziny piżmaczkowatych (Adoxaceae). Roślina ta jest krzewem lub małym drzewem, które osiąga wysokość od 3 do 10 metrów. Kora na jej starszych pędach jest szarawa lub brunatnoszara i podłużnie spękana, natomiast młodsze pędy są zielone. Wewnątrz nich znajduje się charakterystyczny, gruby, gąbczasty, biały rdzeń, który ma właściwości podobne do korka. Ponadto liście są duże, ciemnozielone i nieparzyście pierzaste, a składają się z 5-7 eliptycznych lub podługowatych listków, których brzegi są nierówno piłkowane.

Kwiaty są drobne, białe lub kremowe, a ponadto wydzielają silny, odurzający zapach, mający tylu miłośników, co przeciwników. Zebrane są w spłaszczone baldachy na szczytach pędów, natomiast ich kwitnienie przypada na maj i czerwiec. Smak kwiatów jest korzenny oraz delikatnie gorzkawy.

Owoce to drobne pestkowce, których skórka jest czarnofioletowa, lśniąca i soczysta, a sok czerwony. Dojrzewają one w końcu sierpnia i we wrześniu. Dodatkowo warto wspomnieć, że roślina korzeni się płytko.

Wszystkie części świeżej rośliny są toksyczne, ponieważ zawierają sambunigrynę. Na szczęście podczas suszenia lub gotowania związek ten rozkłada się – dlatego przetworzone surowce są bezpieczne.

Bez czarny występuje w całej Europie i w zachodniej Azji. Również w Polsce jest pospolity. Rośnie na glebach żyznych, próchniczych, bogatych w azot, dlatego często można go spotkać w pobliżu ludzkich siedzib. Lubi miejsca słoneczne, ale rośnie też w półcieniu. Tworzy zarośla na nieużytkach, przy drogach, na brzegach lasów.

Sambucus nigra L. - Z POLA I LASU
Sambucus nigra L. – Z POLA I LASU

Bez hebd i bez koralowy

W Polsce, oprócz bzu czarnego, występują jeszcze dwa inne gatunki: bez koralowy (Sambucus racemosa L.), a także bez hebd (Sambucus ebulus L.). Bez koralowy ma czerwone owoce i rośnie głównie w górach. Z kolei bez hebd to bylina, a nie krzew; jego owoce są czarne, ale kiście są wzniesione, a nie zwisające. Oba te gatunki są rzadsze. Do celów leczniczych używa się wyłącznie bzu czarnego, natomiast kwiaty innych gatunków nie są zalecane, ponieważ mają mniej przyjemny zapach i nieco inny skład chemiczny.

Zbiór i suszenie kwiatów bzu czarnego

Kwiaty zbiera się w drugiej połowie maja, a także na początku czerwca, najlepiej w suchy, słoneczny dzień, po wcześniejszym obeschnięciu rosy. Ścina się całe baldachy, używając do tego sekatora lub nożyczek. Nie wolno ich jednak zrywać, ponieważ łatwo się gniotą i czernieją. Kwiatostany układa się luźno w koszach pamiętając, że nie wolno ich ugniatać. Następnie, jak najszybciej, przenosi się je do suszenia. Nie należy zwlekać, gdyż kwiaty szybko tracą aromat i ciemnieją.

Suszy się je w przewiewnym, zacienionym miejscu, w którym temperatura nie przekracza 30-35°C, ponieważ na słońcu ciemnieją i tracą właściwości lecznicze. Można je suszyć na sitach, na papierze lub rozwieszać na sznurkach, przy czym najlepiej, żeby kwiatostany były rozłożone cienką warstwą. Należy je często przewracać, aby równomiernie wyschły. Takie suszenie trwa kilka dni. Po jego zakończeniu kwiaty oddziela się od szypułek, co robi się przez ocieranie na sitach o oczkach 3 mm lub ręczne osmykiwanie.

Przechowuje się je w szczelnych pojemnikach, takich jak słoiki lub puszki. Miejsce to musi być ciemne i suche. Susz zachowuje wartość leczniczą przez około dwa lata, jednak po tym czasie stopniowo traci właściwości.

Do przygotowania syropu z kwiatów bzu czarnego można też używać świeżych kwiatów. Wtedy nie trzeba ich suszyć. Ważne, żeby nie myć kwiatów przed użyciem. Mycie usuwa cenny pyłek, który ma właściwości lecznicze. Wystarczy strząsnąć ewentualne owady, a także usunąć zniszczone części.

zebrane baldachy na syrop z kwiatów bzu czarnego
zebrane baldachy na syrop z kwiatów bzu czarnego

Skład chemiczny kwiatów bzu czarnego

Kwiaty bzu czarnego są bogate w związki bioaktywne. Zawierają flawonoidy (do 1,8-3%). Głównymi flawonoidami są rutyna (rutozyd), kemferol, kwercetyna, astragalina, nikotyfloryna i hiperozyd. Mają też kwasy fenolowe (kawowy, chlorogenowy, ferulowy) oraz kwasy organiczne (walerianowy, jabłkowy, szikimowy). Olejek eteryczny stanowi 0,03-0,15%. W jego skład wchodzi wiele związków, m.in. kwas walerianowy, aldehydy i alkohole.

Ponadto w kwiatach znajdują się garbniki (około 3%), śluzy, związki aminowe (cholina, etyloamina, izoamyloamina), trójterpeny (około 1%, np. pochodne amyryny, lupeol, kwasy ursolowy i oleanolowy), sterole (około 0,1%, np. β-sitosterol, kampesterol, stigmasterol) oraz wolne kwasy tłuszczowe. Sole mineralne stanowią aż do 9%. Są to głównie wapń, potas, żelazo, cynk, krzem, molibden.

W świeżych kwiatach występuje też sambunigryna – toksyczny glikozyd cyjanogenny. Na szczęście podczas suszenia i gotowania rozkłada się. Dlatego przetworzone kwiaty są bezpieczne. Wysuszony kwiat bzu czarnego zgodnie z Farmakopeą Polską powinien zawierać nie mniej niż 0,8% flawonoidów w przeliczeniu na izokwercytrynę.

Działanie lecznicze kwiatów bzu czarnego

Kwiaty bzu czarnego działają przede wszystkim napotnie. Flawonoidy i kwasy fenolowe pobudzają ośrodek termoregulacji. To powoduje obfite pocenie się. Dzięki temu organizm szybciej obniża gorączkę. Dlatego badania wskazują, że napar i syrop z kwiatów bzu czarnego mogą być pomocne przy przeziębieniu, grypie i gorączce.

Ponadto kwiaty bzu czarnego działają wykrztuśnie. Zwiększają wydzielanie śluzu w drogach oddechowych, a następnie upłynniają go i ułatwiają odkrztuszanie. Sprawdzają się przy suchym i męczącym kaszlu, a także przy chrypce, zapaleniu gardła i krtani. Działają też rozkurczowo na mięśnie gładkie oskrzeli, dzięki czemu ułatwiają oddychanie.

Kwiaty bzu czarnego mają również działanie moczopędne. Zwiększają ilość wydalanego moczu. Pomagają usuwać z organizmu szkodliwe produkty przemiany materii. Wzmacniają też ściany naczyń włosowatych, ponieważ zwiększają ich elastyczność i uszczelniają je. Badania wskazują również, że mogą być pomocne przy problemach z naczyniami krwionośnymi, obrzękach i nadciśnieniu.

Syrop z kwiatów bzu czarnego wykazuje także działanie przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe. Badania potwierdziły, że ekstrakty z kwiatów hamują wzrost bakterii, takich jak gronkowiec złocisty (Staphylococcus aureus), pałeczka ropy błękitnej (Pseudomonas aeruginosa), Salmonella typhi, Klebsiella pneumoniae oraz Bacillus subtilis. Wpływają też na wirusy grypy typu A i B oraz na wirus opryszczki (HSV-1).

W jednym z badań klinicznych pacjentom z objawami grypy podawano syrop z kwiatów bzu czarnego cztery razy dziennie przez pięć dni. Okazało się wówczas, że objawy ustępowały średnio o 4 dni wcześniej niż u osób przyjmujących placebo. Co więcej, w innym badaniu potwierdzono, że ekstrakt z kwiatów bzu czarnego hamuje replikację wirusów grypy w komórkach ludzkich.

kwiaty bzu czarnego najlepiej smakują z dodatkiem kwaśnych owoców
kwiaty bzu czarnego najlepiej smakują z dodatkiem kwaśnych owoców

Syrop z kwiatów bzu czarnego – przepisy

Przepis 1 (tradycyjny, podstawowy)

Składniki:

· 20-30 świeżych baldachów kwiatów bzu czarnego
· 2 litry wody
· 2 kg cukru
· sok z 5 cytryn (my używamy soku z pigwowca, z naszej ekologicznej plantacji)

Przygotowanie:
Kwiaty zalać wrzątkiem, a następnie odstawić na 12 godzin (najlepiej na całą noc). Po tym czasie przecedzić je przez gazę, mocno wyciskając kwiaty. Do otrzymanego płynu dodać cukier i sok z cytryny/sok z pigwowca. Następnie gotować na małym ogniu, mieszając, aż cukier się rozpuści i syrop lekko zgęstnieje. Gorący syrop z kwiatów bzu czarnego rozlać do wyparzonych butelek lub słoików. Dobrze jest go również przechowywać w chłodnym, ciemnym miejscu.

Przepis 2 (królewski, z pomarańczami i wanilią)

Składniki:

· 80 dużych baldachów kwiatów bzu czarnego
· 4 litry wody
· 0,5 litra soku pomarańczowego
· 0,5 litra białego półwytrawnego wina
· sok wyciśnięty z 5 cytryn
· 3,5 kg nierafinowanego cukru trzcinowego
· 10 pomarańczy
· 8 cytryn
· 3 laski wanilii

Przygotowanie:
Wodę, sok pomarańczowy, wino i sok z cytryn wlać do garnka, a następnie dodać cukier. Podgrzewać całość do wrzenia, często mieszając. W tym czasie należy z baldachów odciąć kwiaty, a pomarańcze i cytryny dokładnie wyszorować i pokroić w plastry. Gdy syrop się zagotuje, dodać do niego kwiaty i owoce, po czym ponownie doprowadzić do wrzenia. Garnek przykryć i odstawić w chłodne, zacienione miejsce na 3 dni. Po tym czasie dodać jeszcze laski wanilii, a następnie syrop dokładnie przecedzić przez gazę. Ponownie doprowadzić miksturę do wrzenia i gorący rozlać do wyparzonych słoików lub butelek. Pasteryzować około 15 minut. Syrop ma intensywny, owocowo-kwiatowy aromat.

Przepis 3 (szybki, bez gotowania)

Składniki:

· 15-20 baldachów kwiatów bzu czarnego
· 1 litr wody
· 1 kg cukru
· 2 cytryny (sok i skórka)

Przygotowanie:
Kwiaty umieścić w słoju. Z wody, cukru, soku i skórki z cytryn przygotować syrop (zagotować, ostudzić). Następnie zalać nim kwiaty, odstawić na 24 godziny i na końcu przecedzić przez gazę. Przechowywać w lodówce. Tak przygotowany syrop z kwiatów bzu czarnego jest mniej trwały, ale bardzo aromatyczny.

syrop z kwiatów bzu czarnego Z POLA I LASU. Syropy naturalne z historią.
syrop z kwiatów bzu czarnego Z POLA I LASU

Jak stosować syrop z kwiatów bzu czarnego?

Syrop z kwiatów bzu czarnego można stosować profilaktycznie. Wystarczy łyżeczka dziennie, najlepiej wieczorem. W czasie choroby dawka wynosi 3 łyżki dziennie. Najlepiej popijać go ciepłą herbatą, np. lipową lub malinową. Zażywać go przed snem – działa napotnie i rozgrzewająco. Po wypiciu warto położyć się do ciepłego łóżka.

Syrop z kwiatów bzu czarnego nadaje się też do lemoniady. Wystarczy rozcieńczyć go wodą gazowaną, dodać lód i listki mięty. Można go dodawać do deserów, lodów, naleśników i koktajli. Ma przyjemny, słodko-kwaskowaty smak i intensywny, kwiatowy aromat.

Inne zastosowania kwiatów bzu czarnego

Kwiaty bzu czarnego można wykorzystywać na wiele sposobów. Oto najważniejsze:

Napar z kwiatów – łyżkę suszonych kwiatów zalać szklanką wrzątku, parzyć 15 minut pod przykryciem. Pić 2-3 razy dziennie przy przeziębieniu, gorączce, kaszlu. Można go też używać do płukania gardła przy anginie i stanach zapalnych jamy ustnej.

Inhalacje – 4 łyżki kwiatów zalać 0,5 litra wrzącej wody, parzyć 15 minut. Nachylić się nad naczyniem, nakryć głowę ręcznikiem i wdychać parę przez 5-10 minut. Inhalacje udrażniają kanały nosowe, łagodzą objawy zapalenia zatok i gardła.

Kąpiele – garść kwiatów zalać wrzątkiem, dodać do kąpieli. Działają odświeżająco, przeciwzapalnie i pielęgnująco na skórę.

Okłady na oczy – waciki nasączone zimnym naparem z kwiatów przykładać na powieki przy zapaleniu spojówek, zmęczeniu i łzawieniu oczu.

Kwiaty smażone w cieście – baldachy zanurzyć w cieście naleśnikowym i usmażyć na złoty kolor. Posypać cukrem pudrem. To tradycyjny przysmak, znany w Polsce, Francji i Austrii.

Wino i lemoniada – z kwiatów bzu czarnego robi się musujące napoje i wina. Są orzeźwiające i mają właściwości prozdrowotne.

kwitnące baldachy na syrop z kwiatów bzu czarnego
kwitnące baldachy na syrop z kwiatów bzu czarnego

Wierzenia i magia związane z bzem czarnym

Bez czarny od wieków otaczany był czcią i strachem. Był tak mocno wpisany w staropolską tradycję, że niemal każdy dom miał swój krzak przy płocie. Wierzono, że pod krzakiem mieszka zły duch – bajstruk, diduch lub dido. Był karłowaty, niezgrabny, z dużą głową i siwą brodą. Miał chronić domostwo, ale też mścić się, gdy ktoś uszkodził krzew. Nie wolno było wycinać bzu, łamać gałęzi ani palić drewna. Groziło to paraliżem, uschnięciem ręki, a nawet śmiercią.

W niektórych regionach wierzono, że na bzie powiesił się Judasz. Dlatego stał się drzewem przeklętym. W innych uważano go za roślinę świętą. Wianki z kwiatów bzu święcono na Boże Ciało. Palono je w piecu podczas gradu i burzy, aby odpędzić nieszczęście.

Kwiaty bzu zbierano przed św. Janem (24 czerwca). Później, według wierzeń, myślano, że czarownice je „osmrodzą” i stracą moc leczniczą. W wigilię św. Jana dziewczęta rzucały gałązki bzu na strzechy. Jeśli gałązka się zatrzymała – wróżyło to zamążpójście. Jeśli spadła – trzeba było czekać kolejny rok.

Bez czarny stosowano też w magii leczniczej. Chorych zanoszono pod krzak, aby oddać chorobę. Wypowiadano przy tym formuły: „Święty bzie, weź moje bolenie pod swoje zdrowe korzenie” lub „Święty bzie, ja ciebie bronię od ognia palenia, a ty mnie broń od zębów bolenia”. Wodę po kąpieli chorego dziecka wylewano pod bez, aby choroba przeszła na roślinę.

Korę bzu skrobano w dwóch kierunkach. Skrobana w dół działała przeczyszczająco. Natomiast skrobana w górę – wymiotnie. Skrobana w obu kierunkach – dawała podwójny skutek. Te zalecenia pochodzą jeszcze z XVI wieku i przetrwały w medycynie ludowej.

kremowe kwiaty bzu najsilniej pachną w słoneczne, ciepłe dni Z POLA I LASU
kremowe kwiaty bzu najsilniej pachną w słoneczne, ciepłe dni

Badania naukowe – co mówi współczesna nauka?

Współczesne badania potwierdzają wiele tradycyjnych zastosowań bzu czarnego, ponieważ wykazano, że ekstrakty z kwiatów mają silne właściwości antyoksydacyjne. Dzięki temu neutralizują wolne rodniki, chroniąc tym samym komórki przed stresem oksydacyjnym. Zawarte w kwiatach flawonoidy (rutyna, kwercetyna, kemferol) są bowiem odpowiedzialne za to działanie.

Badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Heidelbergu potwierdziły, że ekstrakt z kwiatów bzu czarnego hamuje rozwój wirusa grypy. Co więcej, w komórkach ludzkich fibroblastów całkowicie zahamowano replikację wirusa HSV-1. Warto dodać, że ekstrakt dodawano przed zakażeniem, w trakcie oraz po zakażeniu i za każdym razem efekt był podobny.

W innym badaniu wzięło udział 60 pacjentów w wieku 18-54 lat, u których wszyscy mieli objawy grypy wywołanej wirusem typu A lub B. Pacjenci ci otrzymywali syrop z kwiatów bzu czarnego (15 ml cztery razy dziennie) lub placebo przez pięć dni. Okazało się, że w grupie przyjmującej syrop objawy ustępowały średnio o 4 dni wcześniej, a ponadto surowica w fazie rekonwalescencji zawierała wyższy poziom przeciwciał.

Badania nad aktywnością przeciwbakteryjną wykazały, że etanolowe ekstrakty z kwiatów bzu czarnego hamują wzrost gronkowca złocistego, pałeczki ropy błękitnej, Salmonella typhi i Klebsiella pneumoniae. Działanie to przypisuje się bowiem obecności fenolokwasów (kawowego i chlorogenowego) oraz flawonoidów.

Kwiaty bzu czarnego mają też działanie immunomodulujące. Stymulują produkcję cytokin (IL-1β, IL-6, IL-8, TNF-α) i wzmacniają odpowiedź immunologiczną organizmu. Dzięki temu mogą być pomocne nie tylko przy już trwających infekcjach, ale też w ich zapobieganiu.

kwitnące baldachy bzu składają się z dziesiątek małych kwiatuszków Z POLA I LASU
kwitnące baldachy bzu składają się z dziesiątek małych kwiatuszków

Syrop z kwiatów bzu czarnego w kosmetyce

Kwiaty bzu czarnego mają również zastosowanie w kosmetyce. Odświeżają, oczyszczają i wygładzają skórę. Działają przeciwzapalnie i łagodzą podrażnienia. Są szczególnie polecane do cery tłustej, mieszanej, trądzikowej i dojrzałej.

Tonik z kwiatów bzu – łyżeczkę kwiatów zalać szklanką wrzątku, parzyć 30 minut. Przecedzić, dodać łyżeczkę gliceryny roślinnej. Przecierać twarz rano i wieczorem. Tonik przechowywać w lodówce nie dłużej niż 2 dni.

Mleczko pielęgnacyjne – łyżkę kwiatów zalać gorącym, pełnotłustym mlekiem. Parzyć 30 minut, przecedzić. Przecierać skórę kilka razy dziennie. Mleczko łagodzi oparzenia słoneczne, wybiela piegi i działa przeciwzapalnie.

Krem z kwiatów bzu – świeże kwiaty gotować w smalcu przez godzinę, przecedzić, ostudzić. Stosować na popękaną skórę, odmrożenia, ukąszenia owadów i wypryski u dzieci.

Przeciwwskazania i środki ostrożności

Syrop z kwiatów bzu czarnego jest bezpieczny, jeśli kwiaty zostały poddane obróbce termicznej (gotowanie, suszenie). Nie należy go podawać dzieciom poniżej 12. roku życia bez konsultacji z lekarzem. Kobiety w ciąży i karmiące piersią również powinny zachować ostrożność.

Osoby uczulone na rośliny z rodziny przewiertniowatych mogą reagować alergią. Objawy to wysypka, swędzenie, obrzęk, trudności w oddychaniu. Przed dłuższym stosowaniem warto skonsultować się z lekarzem.

Nie wolno spożywać surowych kwiatów ani niedojrzałych owoców. Zawierają sambunigrynę. W większych ilościach powoduje nudności, wymioty, biegunkę, bóle brzucha. W skrajnych przypadkach może dojść do poważnego zatrucia.

Sprzedawany przez nas syrop z kwiatów bzu czarnego to produkt spożywczy – nie jest lekiem ani suplementem diety.

zapach kwiatów bzu czarnego jest silny, wręcz odurzający Z POLA I LASU
zapach kwiatów bzu czarnego jest silny, wręcz odurzający Z POLA I LASU

Podsumowanie

Syrop z kwiatów bzu czarnego to tradycyjny, naturalny produkt, po który sięgano od wieków przy przeziębieniu, grypie i kaszlu. Działa napotnie, przeciwgorączkowo, wykrztuśnie i przeciwbakteryjnie. Można go łatwo przygotować w domu, a przepisów jest wiele – od prostych po bogatych w wykwintne składniki. Od wieków jest częścią polskiej tradycji, do której wracamy, gdy tylko zakwitną białe baldachy.

Syrop z kwiatów bzu czarnego warto mieć pod ręką. Jest szczególnie przydatny w okresie jesienno-zimowym, gdy wzrasta ryzyko infekcji. Można go stosować profilaktycznie lub wtedy, gdy infekcja już się pojawi.

Jeśli nie masz czasu lub możliwości, aby przygotować syrop samodzielnie – sięgnij po nasze syropy naturalne z historią. Masz wtedy pewność, że kwiaty pochodzą z czystych terenów i nie zawierają szkodliwych substancji.

Bez czarny to roślina, którą warto poznać bliżej – nie tylko jako krzew przy drodze. Jego kwiaty, a zwłaszcza syrop z kwiatów bzu czarnego, mogą stać się twoim sprzymierzeńcem w okresie jesienno-zimowym. Wypróbuj go sam, a przekonasz się, że natura ma moc.

Bibliografia

Artykuły

  • Banach K., Rutkowska B., Glibowski P., Polska super „żywność” w prewencji chorób nowotworowych, Bromat. Chem. Toksykol. – L, 2017, 2, s. 106-114.
  • Giermaziak W., Fryzowska-Chrobot J., Właściwości lecznicze bzu czarnego (Sambucus nigra L.), Forum Bibl. Med. 2017 R. 10 nr 1(19), Warszawa-GBL, s. 570-579.
  • Kołodziej B., Drożdżal K., Właściwości przeciwutleniające kwiatów i owoców bzu czarnego pozyskiwanego ze stanu naturalnego, Żywność. Nauka. Technika. Jakość, 2011, 4(77), s. 36-44.
  • Nurzyńska-Wierdak R., Krajewska A., Aktywność biologiczna bzu czarnego (Sambucus nigra L.), Annales Horticulturae, 2022, vol. XXXI (1), s. 17-35.
  • Waszkiewicz-Robak B., Biller E., Właściwości prozdrowotne czarnego bzu, Probl. Hig. Epidemiol., 2018, 99(3), s. 217-224.

Książki

  • Bremness L., Wielka Księga Ziół, Encyklopedia Wiedzy i Życia, Warszawa, 1991.
  • Czerni A., Zioła żywią, zioła leczą…, Wydawnictwo „Watra”, Warszawa, 1990.
  • Dreyerowie E. i W., Przewodnik. Zioła, jagody i grzyby. Rozpoznanie, zbiór i zastosowanie, Oficyna Wydawnicza „Delta W-Z”, Warszawa, r.b.
  • Fleischhauer S.G., Guthmann J., Spiegelberger R., Jadalne rośliny dzikorosnące, „Vital” Gwarancja Zdrowia, Białystok, 2022.
  • Grochowski W., Leśne zioła lecznicze i przemysłowe, PWRiL, Warszawa, 1970.
  • Gumowska I., Kuchnia pod chmurką, Wydawnictwo PTTK „Kraj”, Warszawa, 1986.
  • Gumowska I., Ziółka i my, Wydawnictwo PTTK „Kraj”, Warszawa, 1983.
  • Kowalska R., O czym szumią zioła, tom. 1, Grabowo, 2020.
  • Kujawska M. i in., Rośliny w wierzeniach i zwyczajach ludowych. Słownik Adama Fischera, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, Wrocław, 2016.
  • Kuźnicka B., Dziak A., Zioła lecznicze, PZWL, Warszawa, 1967.
  • Kwaśniewska J., Mikołajczyk K., Zbieramy zioła, Wydawnictwa Akcydensowe, Warszawa, 1984.
  • Laprus J., Słowiańskie rośliny czarowne, Świat Książki, Warszawa, 2022.
  • Łuczaj Ł., Dzika kuchnia, Nasza Księgarnia, Warszawa, 2013.
  • Michałek P., Magia polskich ziół, Wydawnictwo „Znak”, Kraków, 2020.
  • Maurizio A., Pożywienie roślinne i rolnictwo w rozwoju dziejowym, Krośnieńska Oficyna Wydawnicza, Krosno, 2017.
  • Muszyński J., Ziołolecznictwo i leki roślinne (fitoterapia), PZWL, Warszawa, 1954.
  • Na początku były drzewo, praca zbiorowa, Wydawnictwo „Baobab”, Warszawa, 2011.
  • Nowak Z., Antybiotyki z apteki Pana Boga, Wydawnictwo AA, Kraków, 2014.
  • Nowak Z., Księga owoców leśnych, Wydawnictwo AA, Kraków, 2013.
  • Nowiński M., Dzieje upraw i roślin leczniczych, PWRiL, Warszawa, 1983.
  • Ody P., Wielki Zielnik Medyczny, Wydawnictwo „Debit”, Bielsko Biała, 1993.
  • Olechnowicz-Stępień W., Lamer-Zarawska E., Rośliny lecznicze stosowane u dzieci, PZWL, Warszawa, 1986.
  • Szcześniak K., Świat zamów światem roślin na pograniczu wschodniej i zachodniej słowiańszczyzny, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk, 2022.
  • Tyszyńska-Kownacka D., Starek T., Zioła w polskim domu, Wydawnictwo „Watra”, Warszawa, 1989.
  • Wawrzyniak E., Leczenie ziołami. Kompendium fitoterapii, PPW „Contrast”, Warszawa, 1992.
  • Ziółkowska M., Gawędy o drzewach, LSW, Warszawa, 1988.

Syrop z pędów sosny – żywiczny balsam z wiosennego lasu

Większość z nas kojarzy sosnę jako pospolite drzewo iglaste, które rośnie zarówno w lasach, jak i przy drogach, a także czasem w parkach. Mało kto wie, że młode, wiosenne pędy sosny można zebrać i zrobić z nich syrop z pędów sosny. A w niektórych regionach Polski wierzono, iż sosna ma moc odganiania czarownic?

Pędy sosny są nie tylko ciekawostką dla zbieraczy ziół, to również udokumentowany w badaniach naukowych surowiec o bogatej historii, który całkiem łatwo wykorzystać w domowej kuchni. W tym artykule opowiem, kiedy i jak zbierać pędy sosny, co można z nich zrobić, jakie mają właściwości i dlaczego nasi przodkowie tak je cenili. Dowiesz się również, jak przygotować syrop z pędów sosny i że warto go mieć w swojej spiżarni.

gałęzie sosny - na ich szczytach wyrastają młode pędy idealne na syrop z pędów sosny - Z POLA I LASU
gałęzie sosny – na ich szczytach wyrastają młode pędy idealne na syrop sosnowy

Czym są pędy sosny i dlaczego warto zrobić z nich syrop?



Pędy sosny to młode, jasnozielone przyrosty sosny zwyczajnej (Pinus sylvestris L.), które pojawiają się na gałązkach na przełomie kwietnia i maja, czasem szybciej, o ile wiosna jest wczesna. Wtedy są miękkie, soczyste, a także lepkie od żywicy i pokryte brązowymi łuskami.

Ich smak jest żywiczny i lekko gorzkawy. Po zasypaniu cukrem zmieniają się jednak w bursztynowy, gęsty syrop o intensywnie leśnym aromacie. My robimy z nich syrop sosnowy – gęsty, bursztynowy, o intensywnie leśnym aromacie. To jeden z naszych syropów naturalnych z historią.

W wielu domach, szczególnie na wsiach, ten sposób na uzupełnienie domowej spiżarni był znany od pokoleń. Dawniej syrop sosnowy stosowano przede wszystkim przy przeziębieniach, kaszlu, chrypce, a nawet przy osłabieniu po zimie. Dziś badania potwierdzają wiele z tych zastosowań.

pędy sosny na syrop z pędów sosny - Z POLA I LASU
pędy sosny na syrop sosnowy – Z POLA I LASU

Kiedy i gdzie zbierać pędy sosny na syrop? Zasady, o których trzeba pamiętać


Najlepszy czas na zbiór pędów sosny to kwiecień i pierwsza połowa maja. Pędy nie mogą być za długie – im krótsze, tym lepsze. Zielarze radzą, żeby nie przekraczały 5-10 centymetrów, ponieważ wtedy są pełne żywicy i mają najwięcej olejków eterycznych oraz witaminy C.

Ważne: Nie wolno obrywać szczytowych pędów, bo to może osłabić drzewo. Z punktu widzenia leśników i przyrodników to podstawowa zasada. Dlatego, najprzyjaźniejszym dla natury sposobem zbioru jest wybieranie drzew przeznaczonych do wyrębu lub już ściętych. Żeby takie znaleźć, najlepiej umówić się z nadleśnictwem albo wybrać się na porębę.

Gdzie szukać? W lasach iglastych i mieszanych, na piaszczystych polanach, skrajach lasów. Unikajmy miejsc przy ruchliwych drogach, ponieważ pędy sosny mogą być zanieczyszczone metalami ciężkimi.

zebrane pędy sosny na syrop z pędów sosny - Z POLA I LASU
zebrane pędy sosnowe na syrop sosnowy – Z POLA I LASU

Ciekawostka: sosna w dawnych wierzeniach



Sosna od wieków budziła respekt. W starożytnym Rzymie poświęcona była bogini przyrody Kybele i jej wybrańcowi Attisowi, który według mitologii stracił życie pod tym drzewem. Wierzono, że sosna ma moc ochronną. W Polsce ludzie sadzili sosny na grobach, żeby „dusza nie tęskniła”. Na Kaszubach i Kurpiach wierzono, że stara sosna, w którą uderzył piorun, ma szczególną moc i dlatego jej wióry używano do okadzania chorych.

Z sosną wiązało się też wiele zakazów. Do budowy domu nie wolno było używać drewna z sosny, w którą uderzył piorun – bo taka sosna „ciągnie piorun”. Podobnie nie używano gałęzi z „wilkiem” (zgrubieniem przy wierzchołku), żeby „wilk nie wyciągał dobytku”.

Co ciekawe, w niektórych regionach wierzono, że noszenie przy sobie kawałka żywicy sosnowej chroni przed złym okiem. A wióry z trumny sosnowej, ugotowane z mąką i gorzałką, miały chronić przed przepukliną.

sosnowe kwiatostany męskie
sosnowe kwiatostany męskie – Z POLA I LASU

Co kryją w sobie pędy sosny? Nauka ma odpowiedź!



Badania chemiczne pokazują, że pędy sosny zawierają:

· olejek eteryczny (0,2-0,5%), w którym dominują α-pinen, β-pinen, 3-karen, limonen, kamfen, β-felandren (nauka mówi, że składniki te działają wykrztuśnie, antyseptycznie i rozgrzewająco);
· żywice i kwasy żywiczne;
· garbniki i związki gorzkie;
· flawonoidy (związki o działaniu antyoksydacyjnym);
· witaminę A (karoten) oraz witaminę C (w świeżych pędach jej zawartość jest bardzo wysoka, według niektórych źródeł nawet wyższa niż w cytrynach (około 150-250 mg/100g surowca));
· cukry i sole mineralne (wapń, potas, magnez) wspierające ogólną kondycję organizmu.

W olejku sosnowym, pozyskiwanym z pędów sosny, stwierdzono także działanie antyoksydacyjne. Główne składniki – α-pinen i β-pinen – są przedmiotem licznych badań laboratoryjnych.

zielona szyszka sosnowa - Z POLA I LASU
zielona szyszka sosnowa

Sosna w tradycjach ludowych i badaniach naukowych – co mówią źródła?



W dawnych zielnikach i poradnikach sosna wymieniana jest jako środek pomocny przy kaszlu, chorobach płuc, a nawet przy „morowym powietrzu”. W XIX wieku na Kurpiach robiono chleb z mielonych igieł sosnowych, dodając je do mąki żytniej lub jęczmiennej – ponieważ w czasach głodu to był ratunek. Podobnie było w Skandynawii i Rosji, gdzie zjadano słodkawe podkorze sosnowe, czyli wewnętrzną warstwę kory. Rosyjskie latopisy opisują masowe obdzieranie sosen z kory na przedwiośniu, by przetrwać niedobór żywności (Łuczaj, 2013).

Współczesne badania potwierdzają, że wyciągi z pędów sosny mają działanie wykrztuśne, przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze. Badania wykazały, że olejek sosnowy działa na bakterie beztlenowe, w tym szczepy z rodzaju Prevotella i Porphyromonas. Udowodniono aktywność α-pinenu i β-pinenu wobec Staphylococcus aureus (w tym szczepów opornych na metycylinę) oraz wobec grzybów Candida albican.

Z kolei badania nad aktywnością przeciwutleniającą wskazują, że olejek sosnowy może być cennym źródłem związków chroniących komórki przed stresem oksydacyjnym.

młode pędy sosnowe - Z POLA I LASU
młode pędy sosnowe – Z POLA I LASU

Jak zrobić syrop sosnowy z pędów? Przepisy krok po kroku



Najprostszy sposób na wykorzystanie pędów sosny to właśnie syrop sosnowy. Oto trzy sprawdzone metody jego uzyskania:

1. Tradycyjny syrop z pędów sosny na cukrze (zgodny z babciną recepturą)



Składniki:

· 100 g młodych pędów sosny (świeżych, nie mytych)
· 200–300 g cukru (najlepiej drobnego, żeby szybciej się rozpuścił)

Przygotowanie:

1. Pędy sosny drobno posiekać (można użyć noża lub nożyczek).
2. W słoju układać warstwy: pędy sosny, cukier. Zakończyć cukrem.
3. Słoik zakryć ściereczką (nie szczelnie) i odstawić w ciepłe miejsce na 7-10 dni.
4. Po tym czasie pędy sosny puszczą sok. Całość przecedzić przez gazę lub gęste sito.
5. Syrop sosnowy zlać do wyparzonych butelek z ciemnego szkła. Przechowywać w lodówce.

Taki syrop sosnowy ma konsystencję rzadkiego miodu, dlatego z łatwością można go dodawać do herbaty, letniej wody, a nawet polewać nim naleśniki.

2. Syrop z pędów sosny na miodzie (łagodniejszy)


Część cukru można zastąpić miodem (np. lipowym, spadziowym). Miód dodajemy po odcedzeniu syropu sosnowego, gdy płyn jest letni (nie gorący), żeby nie zniszczyć jego właściwości.

3. Syrop z pędów sosny z dodatkiem przypraw (wersja rozgrzewająca)



Do słoja obok pędów sosny i cukru można dodać kawałek cynamonu, kilka goździków, plaster imbiru. Tak doprawiony syrop sosnowy ma jeszcze bardziej korzenny aromat.

4. Metoda francuska (z alkoholem, tylko dla dorosłych)


Według starej receptury galenowej:

· 100 g pędów sosny zalać 100 g spirytusu 60%, a następnie odstawić na 12 godzin.
· Później szybko wlać 1 litr gorącej wody (ok. 80°C). Odstawić na 6 godzin.
· Przecedzić, odcisnąć. Na każde 100 g wyciągu dodać 180 g cukru i rozpuścić na zimno.

Taka wersja jest trwalsza, ale zawiera śladowe ilości alkoholu.

5. Napar witaminowy z igieł (na szybko)


Jeśli nie chcemy czekać na syrop sosnowy kilka tygodni, możemy zrobić napar:

· 50 g świeżych, młodych igieł sosny zalać szklanką wrzątku.
· Odstawić na 2 godziny w ciemne miejsce, przecedzić, osłodzić miodem.
Zawartość witaminy C w takim naparze przewyższa sok z cytryny.

Syrop z pędów sosny - Z POLA I LASU. Syropy naturalne z historią
ręcznie robiony syrop sosnowy Z POLA I LASU

Ciekawostka: syrop sosnowy w XIX-wiecznej aptece


W XIX wieku w aptekach dostępny był Sirupus Pini compositus – syrop sosnowy złożony z wyciągu z pączków sosny, nalewki anyżowej i mleczanu wapniowego. Stosowano go przy nieżytach oskrzeli, kaszlu, a nawet przy zapaleniu płuc.

Na co uważać? Jak zażywać? Syrop sosnowy – przeciwwskazania i bezpieczeństwo



Syrop sosnowy wytwarzany w ramach rolniczego handlu detalicznego to produkt spożywczy i dlatego zgodnie z obowiązującym prawem nie jest lekiem, ani suplementem diety.

Osoby uczulone na żywicę, terpentynę, pyłki lub olejki eteryczne powinny zachować ostrożność, ponieważ u niektórych z nich mogą wystąpić reakcje alergiczne (wysypka, podrażnienie gardła). Zbyt duże dawki syropu sosnowego mogą podrażnić żołądek.

Kobiety w ciąży i karmiące piersią, ze względu na brak odpowiednich badań, powinny unikać spożywania syropu sosnowego lub skonsultować się w tej kwestii z lekarzem.

Małym dzieciom można podawać syrop sosnowy w niewielkiej ilości (np. pół łyżeczki 2-3 razy dziennie). Starsze dzieci mogą już dostać pełną łyżeczkę 3 razy dziennie.

Dorośli mogą spożywać łyżkę syropu 3 razy dziennie.

Uwaga! Łatwo pomylić młode pędy sosny z pędami cisu pospolitego (Taxus baccata), który jest silnie trujący. Dlatego warto zapamiętać, że cis ma igły płaskie, miękkie, bez żywicznego zapachu, a jego pędy są ciemnozielone. Z tego względu, jeśli nie jesteśmy pewni, to lepiej nie ryzykujmy!

młode pędy sosny na syrop sosnowy
pędy sosny na syrop sosnowy – Z POLA I LASU

Gdzie jeszcze wykorzystywano pędy sosny?



W Azji Wschodniej, zwłaszcza w Chinach i Japonii, pędy sosny (a właściwie młode igły) od wieków dodawano do herbaty. Ceremonia picia herbaty pod sosną miała charakter duchowy, ponieważ wierzono, że zapach sosny oczyszcza myśli.

W Ameryce Północnej Indianie z plemion Okanagan i Spokane zbierali podkorze sosny żółtej (Pinus ponderosa) i dodawali je do zup oraz chleba. Suszone podkorze przechowywali na zimę. Z kolei w Norwegii i Laponii podkorze sosny mieszano z owsianką i pieczono podpłomyki.

im mocniej rozdrobnicie pędy sosnowe, tym więcej syropu sosnowego uzyskacie
im mocniej rozdrobnicie pędy sosnowe, tym więcej syropu sosnowego uzyskacie – Z POLA I LASU

Czy warto robić syrop sosnowy?



Zdecydowanie tak – zwłaszcza jeśli lubimy domowe przetwory, mamy dostęp do czystego lasu i chcemy spróbować czegoś innego niż maliny czy wiśnie. Przede wszystkim pędy sosny to surowiec darmowy, dostępny w sezonie, a syrop z pędów sosny to produkt o unikalnym smaku i aromacie. Co więcej, ma on swoje miejsce w tradycji, a współczesne badania potwierdzają, że zawarte w nim substancje mogą wspierać organizm w okresie wzmożonych infekcji.

Czy syrop sosnowy jest cudownym środkiem? Nie. To po prostu pyszny i wartościowy dodatek do domowej spiżarni, który nigdy mnie nie zawiódł, gdy potrzebowała go moja rodzina. Jeśli macie ochotę, spróbujcie zrobić go sami. Lasy czekają.

posiekane zielone szyszki sosnowe, również można wykorzystać do syropu sosnowego - Z POLA I LASU
posiekane zielone szyszki sosnowe, również można wykorzystać do syropu sosnowego – Z POLA I LASU

Bibliografia

  • Byczkiewicz B., Sosna zwyczajna w preparatyce galenowej, Kocham zioła 1/20. Instytut Zielarstwa Polskiego i Terapii Naturalnych, s.19-25.
  • Doniec Z. i in., Zastosowanie leków roślinnych w chorobach układu oddechowego, Lekarz POZ, 4/2024, s. 247-259.
  • Grochowski W., Leśne zioła lecznicze i przemysłowe, PWRiL, Warszawa, 1970.
  • Kujawska M. i in., Rośliny w wierzeniach i zwyczajach ludowych. Słownik Adama Fischera, PTL, Wrocław, 2016.
  • Krześniak L.M., Apteczka ziołowa, Wydawnictwo Sport i Turystyka, Warszawa, 1986.
  • Łuczaj Ł., Dzika kuchnia, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa, 2013.
  • Muszyński J., Ziołolecznictwo i leki roślinne (fitoterapia), Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa,1954.
  • Nowak Z.T., Antybiotyki z apteki Pana Boga, Wydawnictwo AA, Kraków, 2014.
  • Nowiński M., Dzieje upraw i roślin leczniczych, Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, Warszawa, 1983.
  • Nurzyńska-Wierdak R. Aktywność biologiczna olejków eterycznych roślin z rodziny Pinaceae. Annales UMCS, Sectio EEE Horticultura 2015; XXV(3): 19-31.
  • Olechnowicz-Stępień W., Lamer-Zarawska E., Rośliny lecznicze stosowane u dzieci, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa, 1986.
  • Szcześniak K., Świat zamów światem roślin na pograniczu wschodniej i zachodniej Słowiańszczyzny, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk, 2022.
  • Szumny D. i in., Leki roślinne stosowane w chorobach układu oddechowego, Dental and Medical Problems, 2007; 44(4): 507-515.
  • Turowska I., Sosna i inne szpilkowe w lecznictwie, Wiadomości Aptekarskie 1944, artykuł w Kocham Zioła. Historia, S1/20, s. 67-86.
  • Tyszyńska-Kownacka D., Starek T., Zioła w polskim domu, Wydawnictwo Watra, Warszawa, 1989.
  • Wawrzyniak E., Leczenie ziołami. Kompendium fitoterapii, Przedsiębiorstwo Poligraficzno-Wydawnicze Contrast / Instytut Wydawniczy Związków Zawodowych, Warszawa, 1992.
  • Ziółkowska M., Gawędy o drzewach, LSW, Warszawa, 1988.

Syrop z kwiatów czeremchy – dlaczego pachnie migdałami?

Wiosenny zapach, który zaskakuje

Wiosną, gdy zakwitają czeremchy, powietrze wypełnia się słodkim, migdałowym aromatem. Nie każdemu ten zapach odpowiada. Jedni go uwielbiają, inni uważają za nieco mdły. Syrop z kwiatów czeremchy to jednak produkt o długiej tradycji. W tym artykule pokażę, skąd się wziął, dlaczego warto go znać i jak może pomóc w codziennym życiu.

Spis treści

  1. Czym różni się czeremcha pospolita od amerykańskiej?
  2. Historia i tradycja – czeremcha w dawnych czasach
  3. Syrop z kwiatów czeremchy – co zawiera i jak działa?
  4. Właściwości zdrowotne – co mówią badania naukowe?
  5. Przeciwwskazania i środki ostrożności
  6. Jak zbierać kwiaty czeremchy i robić z nich syrop?
  7. Pozostałe części czeremchy w lecznictwie ludowym i weterynarii
  8. Podsumowanie – czy warto sięgnąć po syrop z kwiatów czeremchy?
  9. Bibliografia

Czeremcha pospolita (Prunus padus) rośnie w całej Polsce. Spotyka się ją nad rzekami, w wilgotnych lasach i na skrajach łąk. Nie jest wymagająca. Dlatego często sadzi się ją też w parkach i ogrodach. Co jednak najważniejsze – jej kwiaty zawierają cenne składniki aktywne. Tradycyjnie przypisywano im działanie uspokajające, przeciwkaszlowe i przeciwzapalne.

kwitnąca czeremcha
kwitnąca czeremcha na syrop z kwiatów czeremchy – Z POLA I LASU

Czym różni się czeremcha pospolita od amerykańskiej?

Zanim przejdziemy do właściwości, warto odróżnić dwa gatunki. Nasza rodzima czeremcha zwyczajna (Prunus padus) kwitnie w kwietniu i maju. Jej kwiaty zwisają w dół, tworząc gęste grona. Owoce są nieliczne, ale jadalne. Z kolei czeremcha późna, zwana amerykańską (Prunus serotina), pochodzi z Ameryki Północnej. Kwitnie później, bo w maju i czerwcu. Jej kwiaty są wzniesione ku górze, a owoce pojawiają się bardzo obficie.

Dlaczego to rozróżnienie jest ważne? Po pierwsze czeremcha amerykańska jest inwazyjna i nie powinno się jej promować. Po drugie jej kwiaty mają mniej intensywny aromat. Zatem chcąc zrobić syrop z kwiatów czeremchy zbieramy czeremchę zwyczajną, najlepiej z dala od dróg i terenów przemysłowych.

czeremcha zwyczajna w pełni kwitnienia
kwitnąca czeremcha zwyczajna

Historia i tradycja – czeremcha w dawnych czasach

Czeremcha towarzyszy człowiekowi od tysięcy lat. Profesor Adam Maurizio w swojej książce „Pożywienie roślinne i rolnictwo w rozwoju dziejowym” podaje, że roślina ta była użytkowana już w neolicie. Na dowód tego archeolodzy znajdują jej szczątki w palafitach z neolitu i brązu w Szwajcarii i Niemczech. Ponadto czeremcha (zwana dawniej trzemchą) była pospolitym krzewem w słowiańskich osadach.

W średniowieczu nosiła natomiast nazwę Cerasus racemosa. A w XVI wieku jej właściwości badali Paracelsus i Hieronim Bock.

W Polsce ludowej czeremcha nosiła różne nazwy. Oprócz ukraińskiego „czeremcha” używano słów: trzemcha, kotarba, kocierba, korcipa, korciupa, kucipa, smrodynia. Mimo mało pochlebnych określeń („smrodynia” od zapachu), doceniano jej zastosowanie. Z owoców robiono powidła i wódkę, a z kory i liści przygotowywano odkażające okłady.

Wierzono ponadto, że kwitnące gałązki czeremchy chronią domostwa przed piorunami i czarami. Na Mazowszu krążył przesąd, że jeśli czeremcha wyrośnie na grobie, oznacza to, iż zmarły czuje się zbyt mało opłakiwany i prosi o westchnienie do Boga.

Czeremcha zwyczajna (Prunus padus). Za: Otto Wilhelm Thome, Flora von Deutschland, Osterreich und der Schweiz, Band 3, Gera 1905 (www.BioLib.ce).
Czeremcha zwyczajna (Prunus padus). Za: Otto Wilhelm Thome, Flora von Deutschland, Osterreich und der Schweiz, Band 3, Gera 1905 (www.BioLib.ce).

Syrop z kwiatów czeremchy – co zawiera i jak działa?

Syrop z kwiatów czeremchy pozyskuje się z białych, migdałowo pachnących kwiatostanów. Zawierają one liczne flawonoidy, kwasy fenolowe i olejki eteryczne. W badaniach naukowych potwierdzono obecność między innymi:

· hiperozydu (we wszystkich częściach rośliny – kwiatach, liściach, owocach, gałązkach),
· rutozydu (w kwiatach i gałązkach),
· kwasu chlorogenowego i kawowego (we wszystkich surowcach),
· kwasu ferulowego i wanilinowego (w owocach i gałązkach).

Ponadto w kwiatach wyodrębniono kwercetynę i jej pochodne: hiperozyd (3-galaktozyd, astragalinę, triozę kwercetyny z galaktozą, ksylozą i glukozą). Związki te odpowiadają za silne działanie przeciwutleniające. Dlatego syrop z kwiatów czeremchy może neutralizować wolne rodniki i chronić komórki przed stresem oksydacyjnym.

W badaniach chromatograficznych (TLC, PC) potwierdzono również obecność olejku eterycznego w kwiatach. W jego skład wchodzą między innymi: lupeol, benzaldehyd, alkohol 2-fenyloetylowy, linalol oraz związki azotowe, takie jak indol czy metyl antranilan. Nadają one charakterystyczny migdałowy aromat.

syrop z kwiatów czeremchy - Z POLA I LASU. Naturalne syropy z historią
syrop z kwiatów czeremchy – Z POLA I LASU

Właściwości zdrowotne – co mówią badania naukowe?

Kwiaty czeremchy wykazują działanie zbliżone do innych surowców tej rośliny. Przede wszystkim są przeciwkaszlowe. W tradycyjnej medycynie ludowej napar z kwiatów podawano przy suchym kaszlu, chrypce i stanach zapalnych gardła. Ponadto działają uspokajająco – na przykład napar z kwiatów lub kory zalecano przy bezsenności i nerwobólach.

Badania farmakologiczne potwierdzają, że metanolowe wyciągi z gałązek czeremchy hamują wzrost bakterii Gram-dodatnich. Z kolei wyciągi z liści i gałązek wykazują działanie przeciwcukrzycowe (hamują α-glukozydazę). W testach in vivo zaobserwowano także silne właściwości przeciwzapalne i przeciwbólowe (działanie poprzez receptory opioidowe).

Syrop z kwiatów czeremchy – podobnie jak napar – w medycynie ludowej sięgano po niego przy przeziębieniu, kaszlu i napięciu nerwowym. Należy jednak podkreślić, że jest to produkt spożywczy, nie lek. Nie zastępuje konsultacji lekarskiej.

Przeciwwskazania i środki ostrożności

Wszystkie części czeremchy (z wyjątkiem miąższu owoców) zawierają glikozydy cyjanogenne, przede wszystkim amigdalinę. W obecności wody i enzymów rozkłada się ona, uwalniając toksyczny cyjanowodór (kwas pruski). Dlatego syropu z kwiatów czeremchy nie należy spożywać w dużych ilościach. W medycynie ludowej odradzano też stosowanie preparatów z czeremchy w ciąży.

Objawy przedawkowania mogą obejmować nudności, zawroty głowy, a w skrajnych przypadkach – śpiączkę. Dotyczy to zwłaszcza wyciągów alkoholowych z kory lub liści (np. nalewek). Syrop z kwiatów czeremchy jest jednak bezpieczniejszy, ponieważ obróbka termiczna (gotowanie) rozkłada część amigdaliny. Mimo to warto zachować umiar. Zaleca się stosować łyżkę dziennie, zwłaszcza w okresie przeziębień lub nasilonego stresu

kwitnąca czeremcha zwyczajna na tle nieba
kwitnąca czeremcha zwyczajna

Jak zbierać kwiaty czeremchy i robić z nich syrop?

Kwiaty czeremchy zbiera się w kwietniu lub maju, w suchy, słoneczny dzień. Wybieramy tylko zdrowe, białe, w pełni rozwinięte kwiatostany. Zrywamy je bez gałązek, najlepiej w godzinach przedpołudniowych. Ważne jest, aby nie pochodziły z drzew rosnących przy ruchliwych drogach lub w pobliżu zakładów przemysłowych.

Przepis na syrop z kwiatów czeremchy (wersja domowa):

· Składniki: 2 szklanki świeżych kwiatów czeremchy, 1 szklanka wody, 1 szklanka cukru, sok z jednej cytryny (my dajemy sok z pigwowca, który ma znacznie więcej witaminy C niż cytrusy).

Przygotowanie:

  1. Kwiaty umieszczamy w garnku i zalewamy gorącą, przegotowaną wodą.
  2. Odstawiamy na kilka godzin pod przykryciem (najlepiej na całą noc), po czym przecedzamy przez gazę.
  3. Do otrzymanego płynu dodajemy cukier i sok z cytryny (lub pigwowca). Gotujemy na małym ogniu, mieszając, aż syrop zgęstnieje (ok. 30-40 minut).
  4. Gorący syrop przelewamy do wyparzonych butelek, zakręcamy i odstawiamy do góry dnem, aż wystygnie.
syrop z kwiatów czeremchy - Z POLA I LASU
syrop z kwiatów czeremchy – Z POLA I LASU

Taki syrop z kwiatów czeremchy można przechowywać w lodówce lub zimnej piwnicy, przez kilka miesięcy.

Inne zastosowania kwiatów i owoców czeremchy

Kwiaty czeremchy nie służą zresztą tylko do syropu. Można z nich przygotować napar (1 łyżka kwiatów na szklankę mleka lub wody) – pije się go przy przeziębieniu i bezsenności. Kąpiel z dodatkiem kwiatów i kory (3-4 garście kwiatów, 2 łyżki kory gotowane w 1 litrze wody) działa odkażająco, uspokajająco i łagodzi bóle reumatyczne.

Co więcej, owoce czeremchy, choć mniej popularne, również nadają się do przetworów. Robi się z nich kompoty, nalewki („czeremchówkę”), a w Rosji nawet powidła i nadzienie do pierogów. Dawniej suszone owoce mielono na mąkę i dodawano do chleba – zapobiegało to czerstwieniu.

Ciekawostka: w XIX wieku w okolicach Cieszyna, na Lubelszczyźnie, Mazowszu i Podlasiu dzieci i młodzież chętnie jadły surowe owoce czeremchy. Na Opolszczyźnie robiono z nich wino. Z kolei w Szwecji i Rosji gotowano je w mleku.

zebrane kwiaty na syrop z kwiatów czeremchy - Z POLA I LASU
zebrane kwiaty czeremchy na syrop z kwiatów czeremchy – Z POLA I LASU

Pozostałe części czeremchy w lecznictwie ludowym i weterynarii

Kora czeremchy wykazuje właściwości ściągające, moczopędne i przeciwreumatyczne. Używano jej do okładów na stawy i w stanach zapalnych skóry. Odwar z kory stosowano do moczenia stóp przy grzybicy oraz w chorobach skórnych u zwierząt (np. owrzodzeniach, liszajach). Liście czeremchy, dzięki zawartości fitoncydów (o bardzo silnym działaniu antybiotycznym), odkażają powietrze i hamują rozwój bakterii.

W weterynarii odwar z liści i kory czeremchy stosuje się do przemywania ran, oparzeń i ropni u koni, a także jako środek przeciwgrzybiczy na racice.

Podsumowanie – czy warto sięgnąć po syrop z kwiatów czeremchy?

Tak, warto. Syrop z kwiatów czeremchy łączy w sobie walory smakowe (migdałowy, delikatny aromat). Tradycja ludowa zna go od wieków. Co więcej, jest łatwy do samodzielnego przygotowania. Możesz też po prostu sięgnąć po gotowy – nasze syropy naturalne z historią czekają.

Pamiętaj jednak o umiarze. Ze względu na zawartość glikozydów cyjanogennych nie należy go spożywać w nadmiarze. Powinny unikać go kobiety w ciąży. Przed dłuższym stosowaniem dobrze jest skonsultować się z lekarzem.

Tak pachniały wiosny naszych babek. Wiedziały, co robią – i my to pamiętamy.

syrop z kwiatów czeremchy - Z POLA I LASU. Syropy naturalne z historią.
syrop z kwiatów czeremchy – Z POLA I LASU

Bibliografia

  1. Karczmarczuk R., Na tropach czeremchy, Wszechświat, t. 113, nr 4-6/2012, s. 124-127.
  2. Łuczaj Ł., Dzika kuchnia, Nasza Księgarnia, Warszawa, 2013.
  3. Maurizio A., Pożywienie roślinne i rolnictwo w rozwoju dziejowym, Krośnieńska Oficyna Wydawnicza, Krosno, 2017.
  4. Na początku było drzewo, praca zbiorowa, Wydawnictwo „Baobab”, Warszawa, 2011.
  5. Ody P., Wielki zielnik medyczny, Wydawnictwo „Debit”, Bielsko Biała, 1993.
  6. Szcześniak K., Świat zamów światem roślin na pograniczu wschodniej i zachodniej słowiańszczyzny, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk, 2022.
  7. Szymański M., Turczynowicz P., Szymański A., Badania wyciągów z liści, kwiatów, owoców i gałązek Padus avium Mill, Postępy Fitoterapii 2/2021; 22(2), s. 89-96.
  8. Ziółkowska M., Gawędy o drzewach, LSW, Warszawa, 1988.

Syrop z kwiatów mniszka lekarskiego – złoty miodek naszych babek

John Gerard, angielski zielarz żyjący w XVI wieku, napisał o mniszku: „Zimny, wysuszający i oczyszczający zarazem, a wszystko dzięki goryczy, którą w sobie zawiera”. Od tamtego czasu niewiele się zmieniło. Mniszek lekarski (Taraxacum officinale) wciąż budzi skrajne uczucia – dla jednych to uporczywy chwast, dla innych żółte złoto łąk.

W tym artykule skupimy się na jego kwiatach. To one dają kolor wiosennym łąkom, a przy tym od wieków są częścią medycyny ludowej. Dziś potwierdzają to badania naukowe. Ponadto kwiaty mniszka są jadalne, smaczne i niezwykle wszechstronne w kuchni. My robimy z nich pyszny, słodko-winny, ziołowy syrop z kwiatów mniszka lekarskiego na miodzie – to jeden z naszych syropów naturalnych z historią.

Spis treści


Co kryją w sobie żółte koszyczki? Czyli skład chemiczny kwiatów mniszka

Co kryją w sobie żółte koszyczki? Czyli skład chemiczny kwiatów mniszka

Kwiaty mniszka lekarskiego, zbierane w pełni kwitnienia (najlepiej na przełomie kwietnia i maja), zawierają szereg związków bioaktywnych. Przede wszystkim są bogate w karotenoidy (prowitamina A), flawonoidy (m.in. pochodne luteoliny i kwercytyny), kwasy fenolowe (kwas cykoriowy, kwas chlorogenowy, kwas kawowy, kwas ferulowy), kumaryny (umbelliferon, eskuletyna, skopoletyna, cykoryna, eskulina), a także trójterpeny, fitosterole, olejek eteryczny w śladowych ilościach oraz cukry. Ponadto w kwiatach wyizolowano polisacharydy o działaniu immunomodulującym oraz peptydy bogate w cysteinę o silnych właściwościach przeciwbakteryjnych i przeciwgrzybiczych. Zawartość związków fenolowych w kwiatach jest porównywalna, a w niektórych badaniach nawet wyższa niż w liściach czy korzeniach. Co więcej, kwiaty mniszka zawierają sole mineralne, głównie potas, magnez, krzem i żelazo, oraz witaminy z grupy B i witaminę C.

Flawonoidy i kwasy fenolowe działają przeciwutleniająco i przeciwzapalnie, karotenoidy wspierają wzrok i odporność, a polisacharydy stymulują układ immunologiczny. Krótko mówiąc, żółte kwiaty mniszka to bogactwo składników odżywczych. Dlatego szkoda byłoby zmarnować ten potencjał – warto zrobić z nich sałatkę lub syrop z mniszka lekarskiego.

to z takich kwiatów powstaje syrop z mniszka lekarskiego - Z POLA I LASU
to z takich kwiatów powstaje syrop z mniszka lekarskiego – Z POLA I LASU

Kwiaty mniszka a ich działanie farmakologiczne – co mówią badania naukowe?

Większość badań nad mniszkiem lekarskim koncentruje się na korzeniu lub liściach. Jednak coraz więcej dowodów wskazuje, że kwiaty mniszka mają podobne, a w niektórych przypadkach nawet silniejsze właściwości.

Działanie przeciwutleniające

Wodne i etylowo-octowe ekstrakty z kwiatów mniszka najefektywniej hamują powstawanie wolnych rodników w porównaniu z ekstraktami z liści, łodyg i korzeni. Badacze tłumaczą to wysoką zawartością kwasu cykoriowego i flawonoidów. Innymi słowy, kwiaty mniszka to silny antyoksydant. Badania wskazują, że może neutralizować wolne rodniki.

Działanie przeciwzapalne

Ekstrakty z kwiatów mniszka hamują produkcję tlenku azotu (NO) i prostaglandyn (PGE2) w makrofagach, co przekłada się na zmniejszenie stanu zapalnego. Ponadto w badaniach na modelach zwierzęcych wykazano, że wyciągi z kwiatów łagodzą obrzęk trzustki i zmniejszają poziom cytokin prozapalnych, takich jak TNF-α i IL-6. I dlatego kwiaty mniszka od dawna są częścią tradycyjnych kuracji przeciwzapalnych.

Działanie przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze

Z kwiatów mniszka wyizolowano peptydy bogate w reszty cysteinowe, które wykazują silne działanie bakteriobójcze wobec Xanthomonas campestris, Bacillus subtilis i Clavibacter michiganensis, a także potencjalnie przeciwgrzybicze wobec Aspergillus niger i Botrytis cinerea. Ponadto ekstrakty z kwiatów hamują wzrost Staphylococcus aureus (gromkowca złocistego) (w tym szczepów opornych na metycylinę – MRSA) oraz Candida albicans. Dzięki tym właściwościom kwiaty mniszka od dawna ceniono w medycynie ludowej jako naturalne wsparcie organizmu – również podczas rekonwalescencji.

Działanie żółciopędne, moczopędne i wspomagające wątrobę

Chociaż to korzeń mniszka uznawany jest za klasyczny środek żółciopędny, według badań kwiaty mają podobne działanie. Dlatego wyciągi z kwiatów pobudzają wydzielanie żółci i ułatwiają jej przepływ do dwunastnicy, co jest szczególnie ważne w stanach zastoju żółci, po wirusowym zapaleniu wątroby oraz w początkowych stadiach kamicy żółciowej. Ponadto badania wykazały, że kwiaty mniszka działają moczopędnie (silniej niż korzeń), co sprzyja usuwaniu toksyn z organizmu i może być pomocne w obrzękach, nadciśnieniu tętniczym i w początkowych stadiach niewydolności nerek.

Działanie przeciwcukrzycowe i immunomodulujące

Badania wskazują, że polisacharydy wyizolowane z kwiatów mniszka wykazują działanie immunomodulujące, czyli stymulują odpowiedź immunologiczną, oraz hipoglikemizujące (obniżają poziom cukru we krwi). W tradycyjnej medycynie chińskiej napar z kwiatów mniszka (pu gong ying) stosowano przy cukrzycy typu 2, a współczesne badania potwierdzają, że związki fenolowe zawarte w kwiatach hamują α-glukozydazę, enzym odpowiedzialny za rozkład węglowodanów. Ponadto nektar z kwiecia mniszka (30-40 kropel z rozparzonego kwiecia w kieliszku wrzątku) polecano w początkowych stadiach cukrzycy (według źródeł etnograficznych).

Kwitnące mniszki na łące - zbiór na przełomie kwietnia i maja. Z POLA I LASU
za zbiory warto brać się wtedy, gdy żółtych kwiatów jest najwięcej, czyli na przełomie kwietnia i maja – Z POLA I LASU

Kwiaty mniszka w medycynie ludowej – tradycja, która przetrwała wieki

Zanim nauka potwierdziła właściwości mniszka, przez stulecia był on stosowany w medycynie ludowej na całym świecie. Kwiaty odgrywały w tym ważną rolę.

Starożytność i średniowiecze

W starożytności mniszek był rośliną mało znaną, choć wzmiankują go Teofrast, Dioskurides i Pliniusz. Dopiero w XIII wieku trafił do aptek pod nazwami dens leonis (ząb lwa), rostrum porcinum (ryj świni) czy caput monachi (stąd polska nazwa „mniszek”, bo po zdmuchnięciu nasion pozostaje łysa główka otoczona wieńcem listków, przypominająca ogoloną głowę mnicha). W XVI wieku niemiecki botanik Leonhard Fuchs opisał zastosowanie mniszka w leczeniu dny moczanowej, biegunki, chorób pęcherza, śledziony i wątroby. W Polsce mniszek stał się wówczas znanym lekiem – stosowano go przy gorączce, chorobach zakaźnych, schorzeniach żołądkowych i wątrobowych, a nawet przy malarii trzydniowej. Co ciekawe, wierzono, że najlepsze właściwości ma ziele zbierane wraz z korzeniami w maju.

Kwiaty mniszka a medycyna ludowa w Europie i Azji

Zanim nauka potwierdziła właściwości mniszka, przez stulecia był on stosowany w medycynie ludowej na całym świecie. Kwiaty odgrywały w tym ważną rolę.

Starożytność i średniowiecze

W starożytności mniszek był rośliną mało znaną, choć wzmiankują go Teofrast, Dioskurides i Pliniusz. Dopiero w XIII wieku trafił do aptek pod nazwami dens leonis (ząb lwa), rostrum porcinum (ryj świni) czy caput monachi (stąd polska nazwa „mniszek”, bo po zdmuchnięciu nasion pozostaje łysa główka otoczona wieńcem listków, przypominająca ogoloną głowę mnicha). W XVI wieku niemiecki botanik Leonhard Fuchs opisał zastosowanie mniszka w leczeniu dny moczanowej, biegunki, chorób pęcherza, śledziony i wątroby. W Polsce mniszek stał się wówczas znanym lekiem – stosowano go przy gorączce, chorobach zakaźnych, schorzeniach żołądkowych i wątrobowych, a nawet przy malarii trzydniowej. Co ciekawe, wierzono, że najlepsze właściwości ma ziele zbierane wraz z korzeniami w maju.

Kwiaty mniszka a medycyna ludowa w Europie i Azji

W Anglii i Niemczech mniszek używano głównie jako środek moczopędny i oczyszczający krew.
W Polsce ludowej napar z kwiatów mniszka podawano przy przeziębieniu, kaszlu, chrypce i stanach zapalnych gardła. Co więcej, według źródeł etnograficznych (m.in. z województwa lubelskiego, kieleckiego, sieradzkiego) sok mleczny z mniszka stosowano na bolący ząb (wcierano w dziąsło), a odwar z korzeni na puchlinę. Z kolei świeżym sokiem z korzenia leczono żółtaczkę. W niektórych regionach mniszek uznawano za lek na wściekliznę oraz na choroby wątroby.

Na obszarze Chin całe rośliny mniszka (pod nazwą pu gong ying) stosowano w medycynie tradycyjnej przy infekcjach górnych dróg oddechowych, zapaleniu oskrzeli, płuc, a także przy nowotworach macicy i piersi.

W Turcji mniszek był popularnym zielem o właściwościach przeczyszczających, moczopędnych i hipoglikemicznych.
W Ameryce Północnej Indianie przygotowywali napary z mniszka wspomagające leczenie chorób nerek, niestrawności i zgagi.

Syrop z mniszka lekarskiego, a dokładnie syrop z jego kwiatów, w medycynie ludowej pojawił się najprawdopodobniej dopiero w XX wieku. Przypuszcza się, że wynikało to z faktu, że wcześniej brakowało łatwego dostępu do cukru, koniecznego w jego produkcji.

Kwiaty mniszka w leczeniu infekcji dróg oddechowych

Kwiaty mniszka pospolitego mają takie same właściwości jak korzenie i ziele, a nawet lepsze w nieżycie jamy ustnej, gardła i oskrzeli. Napar z kwiatów mniszka działa przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie i wykrztuśnie. Dlatego od wieków stosowano go przy chrypce, suchym kaszlu, zapaleniu gardła i krtani. Współczesne badania potwierdzają, że związki zawarte w kwiatach hamują rozwój paciorkowców i gronkowców. To wyjaśnia, dlaczego tradycyjne napary były tak skuteczne. Dziś częściej niż napary stosuje się przy tych dolegliwościach „miodek mniszkowy”, czyli syrop z kwiatów mniszka lekarskiego.


kwiaty mniszka lekarskiego Z POLA I LASU
kwiaty mniszka lekarskiego

Ciekawostki etnograficzne i wierzenia związane z mniszkiem

Mniszek od dawna budził nie tylko zainteresowanie zielarzy, ale też twórców ludowych i znachorów. Oto kilka wybranych ciekawostek.

Nazwy ludowe – w Polsce mniszek znany jest pod wieloma nazwami: mlecz, dmuchawiec, męska stałość, brodawnik mleczowaty, lwi ząb, wilczy ząb, wole oczy, wołowe oczy, pąpawa, mlecznica, świński mlecz. Na Kujawach używano nazwy „brodawnik”, a na Podolu – „kakisz”.

Wierzenia – w niektórych regionach wierzono, że zatarcie oka mleczem z mniszka może spowodować oślepnięcie, chociaż jednocześnie znana jest legenda z kielecczyzny o mężczyźnie, który wyleczył ślepotę właśnie mleczem. Na Kujawach mniszek uznawano za lek przeciw wściekliźnie. W kręgu kultury germańskiej korzeń mniszka noszono jako amulet chroniący przed chorobami oczu i macicy.

Zastosowania weterynaryjne – w polskiej tradycji ludowej podawano krowom mniszek, by dawały dużo mleka. Odwar z mniszka stosowano także „na zasuszenie krów” (czyli gdy krowy przestawały dawać mleko). Koniom dodawano posiekane liście do obroku dla poprawienia apetytu, a odwar z korzenia z winem – przy zatrzymaniu moczu.

Dziewczęce wianki i łańcuszki – z kwiatów mniszka pleciono wianki i naszyjniki, podobnie jak z innych polnych kwiatów.

Roślina miododajna – mniszek dostarcza pszczołom obficie pyłku i nektaru, choć pożytek jest możliwy tylko w dni pogodne. Miód mniszkowy jest rzadki, ale ceniony za swoje właściwości.

ekologiczna łąka
ekologiczna łąka

Syrop z mniszka lekarskiego („miodek mniszkowy”) – tradycyjny przepis

Najpopularniejszym przetworem z kwiatów mniszka jest syrop, zwany potocznie „miodkiem mniszkowym”, a to dlatego, że ma on złocistą barwę, miodową konsystencję i słodki smak. W tradycji ludowej podawano go dzieciom przy chrypce, suchym kaszlu i przeziębieniu. Badania naukowe potwierdzają, że kwiaty mniszka wykazują właściwości przeciwzapalne, przeciwbakteryjne i wykrztuśne.

Przepis podstawowy

Składniki:

· 200-300 świeżych, żółtych koszyczków kwiatowych mniszka (zebranych w słoneczny dzień, z dala od dróg)
· 1 litr wody
· 1 kg cukru (można użyć cukru trzcinowego)
· sok z jednej cytryny (my używamy soku z pigwowca)

Przygotowanie:

Kwiaty dokładnie oczyść z ewentualnych owadów i zanieczyszczeń (nie myj, żeby nie stracić pyłku).

Zalej je wodą i gotuj pod przykryciem około 30-60 minut (aż kwiaty zmiękną, a woda nabierze żółtego koloru).

Odstaw na kilka godzin (najlepiej na całą noc), następnie przecedź przez gazę, mocno wyciskając kwiaty.

Do otrzymanego płynu dodaj cukier i sok z cytryny. Gotuj na wolnym ogniu, mieszając od czasu do czasu, aż syrop zgęstnieje (ok. 30-60 minut). Można sprawdzić konsystencję, kropląc odrobinę na zimny talerz – jeśli kropla nie rozlewa się, syrop jest gotowy.

Gorący syrop przelej do wyparzonych słoików lub butelek, zakręć i odstaw do góry dnem na kilka godzin. Przechowuj w chłodnym miejscu.

Taki syrop z mniszka można dodawać do herbaty, rozcieńczać z wodą jako orzeźwiający napój, a także stosować jako polewę do deserów, naleśników czy lodów.

Wariant z dodatkiem pomarańczy i limetki

W książce Łukasza Łuczaja „Dzika kuchnia” znajduje się przepis na galaretkę z kwiatów mniszka, zgodnie z którym 500 g kwiatów gotuje się z pokrojonymi limetkami i pomarańczą, w 1,5 l wody, przez godzinę. Następnie odcedza, dodaje 1 kg cukru żelującego i gotuje jeszcze 5 minut. Taka galaretka przywraca słoneczny zapach kwiatów mniszka także w chłodne zimowe poranki.

My do nadania słodko-winnego smaku naszemu syropowi z mniszka lekarskiego wykorzystujemy sok z pigwowca, który zawiera kilka razy więcej witaminy C, niż cytrusy.

Syrop z mniszka lekarskiego na miodzie - Z Pola i Lasu. Syropy naturalne z historią.
Syrop z mniszka lekarskiego na miodzie Z POLA I LASU

Wino i piwo z mniszka – domowe trunki o długiej tradycji (Łuczaj Ł., Dzika kuchnia, 2013)

Wino z kwiatów mniszka

Przepis na 5 litrów wina:

· 3 litry kwiatów mniszka (świeżych, żółtych, bez szypułek)
· 1 kg cukru
· 1 cytryna (skórka bez białej części i sok)
· 4,5 litra wody
· 1 łyżeczka drożdży winnych

Przygotowanie:

Kwiaty i skórkę cytryny włóż do worka z gazy, gotuj w wodzie przez 20 minut.

Wyciągnij worek, pozwól cieczy odcieknąć. W wywarze rozpuść cukier.

Zlej do naczynia fermentacyjnego (nie metalowego). Gdy płyn ostygnie do temperatury letniej, dodaj sok z cytryny i drożdże (wymieszane z odrobiną cieczy).

Przykryj gazą i odstaw na 3 dni (codziennie mieszaj).

Po 3 dniach przelej do butli fermentacyjnej z rurką. Fermentacja trwa około miesiąca.

Po zakończeniu fermentacji zlej wino do butelek. Najlepiej smakuje po kilku miesiącach leżakowania.

Uwaga: niektórzy zalewają kwiaty gorącą wodą i zostawiają na 2-3 dni (bez gotowania), ale wtedy trzeba uważać, żeby nie spleśniały.

Piwo z mniszka

Piwo mniszkowe było popularne w dawnej Anglii, szczególnie wśród górników. Przygotowywano je również z korzeni łopianu lub z połączenia obu roślin.

Przepis:

· 25 dag młodych roślin mniszka (zebrane wiosną całe ziele z korzeniem)
· 5 litrów wody
· 15 g imbiru (tłuczonego)
· skórka z jednej cytryny (bez białego miąższu)
· 0,5 kg bardzo brązowego cukru (im ciemniejszy, tym głębszy smak)
· 5 g drożdży piwnych
· 25 g cream of tartar (wodorowinian potasu, czyli kamień winny)

Przygotowanie:

Rośliny umyj, odetnij boczne korzonki (zostaw główny). Gotuj z tłuczonym imbirem i skórką cytrynową w wodzie przez 10 minut, następnie odcedź.

W uzyskanej cieczy rozpuść cukier i cream of tartar.

Gdy mieszanina ostygnie do letniej temperatury, dodaj drożdże i sok z cytryny.

Przykryj podwójnie złożoną szmatką i pozostaw do fermentacji na 5 dni.

Po 5 dniach odsącz osad, przelej piwo do butelek i zakręć.

Piwo będzie gotowe po tygodniu (kiedy zacznie syczeć). Należy je wypić w miarę szybko, ponieważ nie można go długo przechowywać.

kwiaty mniszka - Z POLA I LASU
mniszkowe kwiaty – Z POLA I LASU

Kwiaty mniszka w kuchni – nie tylko syrop z mniszka sprawi nam przyjemność

Kwiaty mniszka są jadalne i mają słodko-gorzki smak, który doskonale komponuje się z wieloma potrawami. Oto najpopularniejsze sposoby ich wykorzystania.

Sałatki – świeże płatki kwiatów dodają koloru i delikatnej słodyczy. Można je mieszać z młodymi liśćmi mniszka, rukolą, sałatą, pomidorami i oliwą.

Faszerowane kwiaty – całe kwiatostany można faszerować serkiem homogenizowanym lub pastą jajeczną.

Smażone w cieście – kwiaty mniszka zanurzone w cieście naleśnikowym i usmażone na złoto to przysmak znany m.in. z kuchni włoskiej i chorwackiej.

Marynowane pączki – nierozwinięte pączki kwiatowe marynuje się w occie z solą, cukrem i przyprawami. Stanowią namiastkę kaparów.

Dżemy, konfitury, galaretki, lody, sorbety – kwiaty mniszka dodają nie tylko smaku, ale też pięknego żółtego koloru.

Kostki lodu z kwiatami – pojedyncze kwiaty zamrożone w kostkach lodu to dekoracja do lemoniad i koktajli.

Nalewka z kwiatów – kwiaty zalane spirytusem lub wódką z dodatkiem cukru i cytryny dają aromatyczną nalewkę o właściwościach rozgrzewających i wspomagających trawienie.

„Pissenlit au lard” – francuski przepis z książki Łukasza Łuczaja: na talerzu wyłożonym młodymi liśćmi mniszka kładzie się małe kawałki gorącego boczku, polewa tłuszczem z patelni i skrapia octem. To danie łączy słodycz kwiatów (w postaci płatków) z wytrawnym smakiem boczku.

W Japonii młode liście mniszka zanurza się na chwilę w gorącej wodzie i podaje jako przystawkę do innych potraw. Następnie przyprawia się je pastą sezamową, sosem sojowym i cukrem. W Chinach miejscowy gatunek mniszka mongolskiego (pu-gong-ying) jest stosowany wiosną jako warzywo do smażonych potraw jarzynowych i mięsnych.

mniszek i stokrotki
mniszek i stokrotki

Kwiaty mniszka: zbiór i suszenie – praktyczne wskazówki

Zbiór: Kwiaty mniszka zbiera się na przełomie kwietnia i maja, w suchy, słoneczny dzień. Najlepiej robić to przed południem, gdy są w pełni rozwinięte.

Ważne: Zrywamy tylko żółte, świeże koszyczki, bez szypułek. Unikamy kwiatów przekwitłych, brunatniejących.

Uwaga: Mniszek ma zdolność kumulowania metali ciężkich (ołowiu, kadmu) i innych toksyn z gleby i powietrza, dlatego należy go zbierać tylko z czystych ekologicznie terenów, z dala od dróg, przemysłu i ruchliwych miast.

Suszenie: Kwiaty rozkłada się cienką warstwą w przewiewnym, zacienionym miejscu lub w suszarni w temperaturze nie przekraczającej 30-35°C. Wysuszone powinny zachować naturalny żółty kolor i nie rozsypywać się. Przechowuje się je w szczelnych pojemnikach, w ciemnym i suchym miejscu. Wilgotność suszu nie powinna przekraczać 12%.

Syrop: Jeśli planujemy zrobić z kwiatów syrop to najpierw powinniśmy zebrane kwiaty rozłożyć cienką warstwą na kilka godzin. Umożliwi to owadom opuszczenie naszych ziółek, zanim zabierzemy się za ich przetwarzanie. Syrop robimy ze świeżych kwiatów.


Przeciwwskazania i środki ostrożności

Mimo wielu zalet, kwiaty mniszka (i przetwory z nich) nie są dla każdego. Oto najważniejsze przeciwwskazania:

Nadwrażliwość na rośliny z rodziny astrowatych (Asteraceae), dlatego osoby uczulone na rumianek, arnikę, nagietek czy bylicę mogą reagować alergią również na mniszek.

Choroby pęcherzyka żółciowego i dróg żółciowych. Przy kamicy żółciowej, niedrożności dróg żółciowych, ostrym zapaleniu pęcherzyka żółciowego stosowanie mniszka (zwłaszcza w dużych ilościach) może nasilić objawy.

Choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy – ze względu na zwiększanie wydzielania soku żołądkowego.

Niewydolność nerek, cukrzyca, niewydolność serca – ze względu na ryzyko hiperkaliemii (wysokie stężenie potasu) – przed zastosowaniem konieczna konsultacja z lekarzem.

Ciąża i karmienie piersią – brak wystarczających badań bezpieczeństwa, dlatego nie zaleca się stosowania preparatów z mniszka w większych ilościach.

Dzieci poniżej 12. roku życia – z powodu braku danych dotyczących bezpieczeństwa (z wyjątkiem tradycyjnego stosowania syropu w małych ilościach).

łąka pełna mniszka - Z POLA I LASU
łąka pełna mniszka – Z POLA I LASU

Podsumowanie – dlaczego warto sięgnąć po kwiaty mniszka?

Kwiaty mniszka lekarskiego to nie tylko ładny widok na łące, to przede wszystkim surowiec o udowodnionych naukowo właściwościach przeciwutleniających, przeciwzapalnych, przeciwbakteryjnych, przeciwgrzybiczych, żółciopędnych, moczopędnych i immunomodulujących. Ma on długą tradycję stosowania w medycynie ludowej – już od starożytności, przez średniowiecze, po współczesność. Ponadto kwiaty mniszka są w pełni jadalne i niezwykle wszechstronne w kuchni. Można z nich przygotować po pierwsze syrop („miodek mniszkowy”), ale również wino, piwo, nalewkę, galaretkę. A także dodawać do sałatek, deserów, ciast, a nawet smażyć w cieście.

Pamiętajmy jednak, że kwiaty mniszka należy zbierać tylko z czystych terenów, z dala od dróg i przemysłu. Warto też zachować umiar i zwrócić uwagę na przeciwwskazania. Jeśli jednak nie mamy żadnych przeciwwskazań, żółte kwiaty mniszka mogą stać się cennym elementem naszej kuchni.

Złoty miodek nie zmienił się od pokoleń. My tylko przypominamy, jaki jest cenny.


Bibliografia

  1. Bremnes L., Wielka księga ziół, Encyklopedia „Wiedzy i Życia”, Warszawa, 1991.
  2. Czerni A., Zioła żywią, zioła leczą…, Wydawnictwo „Watra”, Warszawa, 1990.
  3. Dreyerowie E. i W., Przewodnik. Zioła, jagody i grzyby. Rozpoznanie, zbiór i zastosowanie, Oficyna Wydawnicza „Delta W-Z”, Warszawa, b.r.
  4. Gumowska I., Ziółka i my, Wydawnictwo PTTK „Kraj”, Warszawa, 1983.
  5. Hołubowicz-Kliza G., Chwasty i rośliny ruderalne pół uprawnych, Wydawnictwo IUNG-PIB, Puławy, 2017.
  6. Kędzia B., Hołderna-Kędzia E., Miód i surowce roślinne w leczeniu chorób wątroby i pęcherzyka żółciowego, „Postępy Fitoterapii”, 1/2017; 18(1); s. 42-46.
  7. Krześniak L.M., Apteczka ziołowa, Wydawnictwo „Sport i Turystyka”, Warszawa, 1988.
  8. Kujawska M. i in., Rośliny w wierzeniach i zwyczajach ludowych. Słownik Adama Fischera, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, Wrocław, 2016.
  9. Kuźnicka B., Dziak A., Zioła lecznicze, PZWL, Warszawa, 1967.
  10. Kwaśniewska J., Mikołajczyk K., Zbieramy zioła, Wydawnictwa Akcydensowe, Warszawa, 1984.
  11. Lewkowicz-Mosiej T., Odmładzające zioła, Wydawnictwo „Vital”, Białystok, 2014.
  12. Lis B., Grabek-Lejko D., Mniszek lekarski (Taraxacum officinale) – potencjalne właściwości prozdrowotne, Nauka Przyroda Technologie; tom 10; zeszyt 3; #37; s. 1-15.
  13. Łuczaj Ł., Dzika kuchnia, Nasza Księgarnia, Warszawa, 2013.
  14. Muszyński J., Ziołolecznictwo i leki roślinne (fitoterapia), PZWL, Warszawa, 1954.
  15. Nowiński M., Dzieje upraw i roślin leczniczych, PWRiL, Warszawa, 1983.
  16. Ody P., Wielki zielnik medyczny, Wydawnictwo „Debit”, Bielsko-Biała, 1993.
  17. Olechnowicz-Stępień W., Lamer-Zarawska E., Rośliny lecznicze stosowane u dzieci, PZWL, Warszawa, 1986.
  18. Rolnik A., Olas B., Mniszek pospolity (Taraxacum officinale) – skarbnica związków prozdrowotnych, Kosmos. Problemy nauk biologicznych, tom 68/2019; nr 1 (322), s. 97-101.
  19. Sadowska K., Prozdrowotne kwiaty jadalne ze strefy klimatu umiarkowanego, Postępy Fitoterapii, 3/2024; 25 (3); s. 81-95.
  20. Szcześniak K., Świat zamów światem roślin na pograniczu wschodniej i zachodniej słowiańszczyzny, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk, 2022.
  21. Tyszyńska-Kownacka P., Starek T., Zioła w polskim domu, Wydawnictwo „Watra”, Warszawa, 1989.
  22. Wawrzyniak E., Leczenie ziołami. Kompendium fitoterapii, PPW „Contrast”, Warszawa,1992.
  23. Zielińska A., Mniszek lekarski – niepozorny kwiatek o wyjątkowych właściwościach, Fitoterapia, 2024’03/ Vol. 31 (295); s. 20-25.
0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pustyReturn to Shop