🌿 Darmowa wysylka od 200 zl

📦 Wysylka w 1-2 dni robocze

🌱 Zywnosc ekologiczna · RHD

Syrop z lawendy – gdy trzmiele ścigają się z nami o kwiaty

świeże kwiaty na syrop z lawendy Z POLA I LASU syropy naturalne z historią

Od rzymskich kąpieli po prowansalską przyprawę, lawenda pachnie tak samo od wieków. Sprawdź jak smakuje w syropie.

Co znajdziesz w artykule:

Syrop z lawendy to nie tylko dodatek do herbaty. W tym artykule dowiesz się, skąd pochodzi lawenda, jak ją uprawiać i zbierać, a przede wszystkim, jak zrobić z niej syrop. Znajdziesz tu przepisy na domowy syrop lawendowy, ciekawostki historyczne i podpowiedzi, do czego jeszcze można wykorzystać lawendę w kuchni. Artykuł dla każdego, kto choć raz poczuł zapach lawendy i chce go zamknąć w syropie.

liliowe kłosy lawendy

Spis treści

Lawenda – pochodzenie i nazwa

Lawenda pochodzi z rejonu Morza Śródziemnego, gdzie do dziś rośnie dziko na suchych, wapiennych wzgórzach Hiszpanii, Portugalii, południowej Francji, Włoch i północnej Afryki. To właśnie tam, wśród skalistych zboczy i gorącego słońca, wykształciła swój charakterystyczny, intensywny zapach, który od tysięcy lat towarzyszy człowiekowi.

Nazwa rośliny wywodzi się od łacińskiego lavo, lavare, co oznacza myć się, kąpać. Już starożytni Grecy i Rzymianie dodawali lawendę do kąpieli, ceniąc jej świeży, czysty aromat. Zresztą nie tylko oni, ponieważ w średniowieczu lawenda trafiła do ogrodów Benedyktynów, a następnie rozprzestrzeniła się po całej Europie.

W Polsce lawenda znana jest pod wieloma nazwami: lawenda lekarska, lawenda wąskolistna, lawenda prawdziwa, lawenda wonna, a także, szczególnie na Kujawach, lawandor, lewanda czy lewenda. Niezależnie jednak od nazwy, od wieków chowa się ją w ogródkach, bo jak pisał Marcin z Urzędowa, „zna każdy pospolicie lawendę, bo ją w ogródkach chowają panie ku swym rozkoszom”.

lawenda w ogrodzie

Botanika i uprawa

Lawenda jest krzewinką dorastającą do 60 cm wysokości. Liczne pędy są w dolnej części zdrewniałe, w górnej pokryte drobnymi, wąskimi, szarozielonymi listkami o kutnerkowatej powierzchni, która nadaje im srebrzysty odcień. Roztarte listki wydzielają przyjemny, orzeźwiający, korzenny zapach, a w smaku są gorzkawe i nieco cierpkie.

W okresie kwitnienia, od czerwca aż do września, na szczytach pędów rozwijają się kłoski drobniutkich, niebieskoliliowych kwiatów. Tworzą one puszysty, liliowy wał, który nie tylko pięknie wygląda, ale przede wszystkim intensywnie pachnie, zwabiając pszczoły i trzmiele. Lawenda należy bowiem do roślin miododajnych, a miód lawendowy jest szczególnie ceniony przez smakoszy.

Uprawa lawendy w Polsce jest możliwa, choć roślina ta ma swoje wymagania. Lubi glebę żyzną, przepuszczalną i zasobną w wapń, a przede wszystkim stanowiska słoneczne i osłonięte od zimnych wiatrów. Jest byliną i może rosnąć na tym samym miejscu przez 6-8 lat, a według niektórych źródeł nawet do 10. W mroźne i bezśnieżne zimy potrafi jednak wymarznąć, dlatego przed zimą dobrze jest ją okryć liśćmi lub gałązkami świerkowymi. W pierwszym roku po posadzeniu rośnie powoli, natomiast od drugiego roku zaczyna się rozrastać i obficie kwitnąć.

kwitnąca lawenda

Historia i tradycja

Historia lawendy sięga starożytności. Rzymianie używali jej nie tylko do kąpieli – olejkiem lawendowym nacierali ciało, a także okadzali nim domy. Legenda głosi, że kaletnik z Grasse, który perfumował swoje skórzane wyroby olejkiem lawendowym, jako jeden z nielicznych przetrwał epidemię, dlatego ludzie zaczęli nosić lawendę przy sobie w nadziei, że ich również ochroni.

W średniowieczu lawenda trafiła do przyklasztornych ogrodów, gdzie uprawiano ją wśród innych ziół. Prawdziwą karierę zrobiła jednak w XVI wieku, gdy sprowadzono ją do Wielkiej Brytanii za panowania królowej Elżbiety I. To właśnie wtedy zaczęto produkować z niej olejki i perfumy, a angielskie mydła lawendowe do dziś są modne i poszukiwane.

Jedną z najsłynniejszych historii związanych z lawendą jest legenda o królowej Węgier, Elżbiecie Piastównie, siostrze Kazimierza Wielkiego. Mając 72 lata, używała ona larendogry, specyfiku z lawendy i rozmarynu, i podobno młodniała z dnia na dzień. Larendogra to spolszczone L’eau de la reine d’Hongrie, czyli Woda królowej Węgier. Specyfikiem tym interesowała się również Anna Wazówna, a Madame de Sévigné, autorka słynnych Listów, pisała o nim: „To jest szaleństwo jak tytoń. Ale uważam, że jest doskonałym lekiem przeciw smutkom, pociesza w zmartwieniach i kłopotach…”.

W Polsce lawenda od dawna gościła w ogródkach. Marcin z Urzędowa podkreślał jej popularność, a Syreniusz zalecał noszenie czepeczków wypełnionych kwiatem lawendy. Nasze prababki napełniały lawendą saszetki i wkładały je do szaf, komód i kufrów między bieliznę dla zapachu i dla odstraszenia moli. Suszone kwiaty lawendy były też od niepamiętnych czasów składnikiem kadzideł kościelnych.

lawenda w wiklinowym koszu

Zbiór i suszenie

Kwiaty lawendy zbiera się w momencie, gdy większość kwiatków w kłosku jest już rozwinięta. To właśnie wtedy mają najintensywniejszy aromat i najwięcej olejku eterycznego, dlatego nie warto zwlekać. Ścina się całe kłoski w suchy, słoneczny dzień, najlepiej przed południem, gdy rosa już obeschnie.

U nas w gospodarstwie zbieramy lawendę ręcznie, ścinając każdy kłosek sekatorem. Wokół krzewów buczą trzmiele – pracowite, skupione, zupełnie nieprzejęte naszą obecnością. Trzeba się z nimi „ścigać” o najdorodniejsze kwiaty, ale to właśnie one są dowodem na to, że lawenda jest czysta, pachnąca i pełna życia.

Po zbiorze kłoski suszy się w przewiewnym, zacienionym miejscu, rozłożone pojedynczą warstwą na papierze lub siatce. Temperatura suszenia nie powinna przekraczać 30°C, ponieważ zbyt wysoka niszczy olejek eteryczny i osłabia zapach. Po wysuszeniu kwiaty można wykruszyć z kłosków i przechowywać w szczelnie zamkniętych naczyniach, najlepiej w ciemności, aby nie traciły aromatu.

lawenda zebrana na syrop z lawendy Z POLA I LASU syropy naturalne z historią

Lawenda w kuchni – od przyprawy po syrop z lawendy

Lawenda w kuchni to nie tylko efektowny dodatek, to pełnoprawna przyprawa o intensywnym, korzennym zapachu i gorzkawym smaku. Trzeba jednak używać jej z wyczuciem, ponieważ w nadmiarze potrafi zdominować potrawę.

Suszone liście lawendy wchodzą w skład słynnej prowansalskiej mieszanki ziołowej. W kuchni francuskiej, hiszpańskiej i włoskiej używa się jej do przyprawiania pieczeni baraniej, dań z królika i dziczyzny, a także do zup rybnych i sosów. Kilka gałązek lawendy wrzuconych do ognia podczas pieczenia mięsa nadaje mu delikatny, dymny aromat – to stara prowansalska technika, którą do dziś stosują niektórzy kucharze. Z kolei masło ziołowe z dodatkiem lawendy, cząbru i szałwii potrafi odmienić nawet najprostszą kromkę chleba.

Jeśli chcesz spróbować lawendy w kuchni, zacznij od własnej mieszanki prowansalskiej. To prostsze, niż myślisz.

Domowa mieszanka prowansalska z lawendą

Składniki: 2 łyżki suszonego tymianku, 2 łyżki suszonego rozmarynu, 1 łyżka suszonego cząbru, 1 łyżka suszonego oregano, 0,5-1 łyżeczka suszonych kwiatów lub liści lawendy, 1 łyżeczka suszonego majeranku

Przygotowanie: Wszystkie zioła wymieszać w moździerzu lub po prostu rozetrzeć w dłoniach, żeby uwolniły aromat. Przechowywać w szczelnym słoiczku, z dala od światła. Taka mieszanka sprawdzi się do pieczonych warzyw, mięs, a także jako dodatek do sosów i marynat. Lawenda jest tu nutą, która wszystko spina.

Kwiaty lawendy można również kandyzować, służą wtedy jako dekoracja do ciast i deserów albo do aromatyzowania galaretek. Świetnie komponują się z deserami na bazie śmietany, z bezą, a także z owocami – szczególnie morelami i brzoskwiniami, które swoją słodyczą równoważą korzenną goryczkę lawendy. Z lawendy przyrządza się także ocet lawendowy – wystarczy zalać świeże kwiaty białym octem i odstawić na kilka tygodni. Taki ocet doskonale komponuje się z sałatkami na bazie rukoli i koziego sera.

Nie można też zapomnieć o lawendowym miodzie, rzadkim i cenionym przez smakoszy. No i oczywiście o syropie.

lawenda i róże

Domowy syrop z lawendy – przepisy

Syrop z lawendy to jeden z tych przetworów, które pachną latem jeszcze długo po tym, jak sezon się skończy. Jest delikatny, kwiatowy, z charakterystyczną, lekko korzenną nutą. Pasuje nie tylko do herbaty – sprawdza się jako dodatek do lemoniady, koktajli, a nawet jako polewa do deserów.

Poniżej dwa przepisy – pierwszy na bazie cukru i cytryny, drugi taki, jaki robimy u nas, z sokiem z pigwowca zamiast cytryny.

Przepis 1 – Klasyczny syrop z lawendy

Składniki: 2 garście świeżych kwiatów lawendy (lub 3 łyżki suszonych), 500 ml wody, 400 g cukru, sok z 1 cytryny

Przygotowanie: Kwiaty lawendy zalać wrzątkiem i odstawić na minimum 12 godzin, dzięki czemu napar będzie intensywniejszy. Następnie przecedzić przez gazę, dodać cukier i sok z cytryny, po czym zagotować, mieszając aż cukier się rozpuści. Gorący syrop rozlać do wyparzonych butelek, zakręcić i pasteryzować. Przechowywać w chłodnym i ciemnym miejscu.

Przepis 2 – Nasz syrop z lawendy z sokiem z pigwowca

Składniki: 2 garście świeżych kwiatów lawendy (lub 3 łyżki suszonych), 500 ml wody, 400 g cukru, 50 ml soku z pigwowca

Przygotowanie: Kwiaty zalać wrzątkiem, zagotować i odstawić na minimum 12 godzin. Przecedzić, dodać cukier i sok z pigwowca. Gorący syrop rozlać do wyparzonych butelek i pasteryzować.

Dlaczego pigwowiec? W gospodarstwie Z Pola i Lasu zamiast cytryny używamy soku z pigwowca japońskiego – ma więcej naturalnej kwasowości i pochodzi z naszej ekologicznej plantacji. Jeśli chcesz spróbować, zajrzyj do naszego soku z pigwowca. A jeśli wolisz gotowy syrop lawendowy – mamy go w ofercie. Każda butelka to efekt ręcznej pracy, zbioru w szczycie kwitnienia i szacunku do rośliny, która pachnie tak samo od wieków.

syrop lawendowy z Pola i Lasu syropy naturalne z historią

Z naszego sklepu

Syrop z lawendy 0,25l

Boisz się, że syrop z lawendy będzie smakował jak perfumy? Ten jest inny. Ma w sobie owocową nutę pigwowca i smak zachodu słońca.

33,00 

Lawenda w domu – poza kuchnią

Lawenda to nie tylko przyprawa i syrop. Jej zapach potrafi wypełnić cały dom, a suszone kwiaty służą do rzeczy, które mają niewiele wspólnego z gotowaniem, a jednak trudno się bez nich obejść.

Najprostszym sposobem na zatrzymanie lawendy w domu są saszetki zapachowe. Wystarczy kawałek lnu lub bawełny, kilka ściegów i garść suszonych kwiatów, żeby powstał mały, pachnący woreczek, który można włożyć do szafy między ubrania albo do komody między pościel. Nasze prababki robiły tak od pokoleń nie tylko dla zapachu, ale też po to, żeby odstraszyć mole. Można taką saszetkę wyhaftować, obszyć koronką albo przewiązać lnianym sznurkiem – im piękniejsza, tym większa przyjemność z wyciągania jej co jakiś czas i ugniatania w dłoniach, żeby na nowo uwolniła aromat.

Suszone kłoski lawendy świetnie sprawdzają się też jako dekoracja. Wystarczy zebrać je w mały bukiet, przewiązać sznurkiem i powiesić w kuchni lub nad stołem – wyglądają jak prowansalski obrazek, a przy okazji pachną coraz mocniej za każdym razem, gdy się je poruszy. Można też włożyć je do wazonu bez wody – zachowają kolor jeszcze przez wiele tygodni.

Jest jeszcze jeden sposób na lawendę – kąpiel. Garść suszonych kwiatów wsypana do wanny z ciepłą wodą albo zawieszona w płóciennym woreczku pod strumieniem kranu zmienia zwykłą kąpiel w rytuał. Woda nabiera delikatnego, ziołowego aromatu, a para unosi zapach po całej łazience. Podobno właśnie tak robili Grecy i Rzymianie i trudno się dziwić, że ta tradycja przetrwała.

lawenda i hortensje

Syrop z lawendy – podsumowanie

Lawenda towarzyszy człowiekowi od tysięcy lat: od rzymskich kąpieli, przez średniowieczne ogrody, aż po babcine szafy i współczesną kuchnię. Jej zapach jest nie do podrobienia, a smak zaskakujący dla każdego, kto zna ją tylko z kosmetyków.

Syrop z lawendy to najprostszy sposób, żeby zamknąć ten aromat w butelce. Wystarczy trochę świeżych kwiatów, cukier i odrobina cierpliwości. A jeśli wolisz sięgnąć po gotowy – sprawdź naszą ofertę. Nasze syropy naturalne z historią czekają na Ciebie.

kłosy lawendy

Bibliografia

  1. Bremness L., Wielka Księga Ziół, Encyklopedia Wiedzy i Życia, Warszawa, 1991.
  2. Czerni A., Zioła żywią, zioła leczą…, Wydawnictwo „Watra”, Warszawa, 1990.
  3. Gumowska I., Ziółka i my, Wydawnictwo PTTK „Kraj”, Warszawa, 1983.
  4. Metera P., Zioła i przyprawy z własnego ogródka, Wydawnictwa „Alfa”, Warszawa, 1986.
  5. Muszyński J., Ziołolecznictwo i leki roślinne (fitoterapia), PZWL, Warszawa, 1954.
  6. Nowiński M., Dzieje upraw i roślin leczniczych, PWRiL, Warszawa, 1983.
  7. Ody P., Wielki Zielnik Medyczny, Wydawnictwo „Debit”, Bielsko-Biała, 1993.
  8. Pawłowski A., Szeląg D., Naturalne leczenie, Wydawnictwo „Arti”, Ożarów Mazowiecki, 2018.
  9. Šedo A., Krejča J., Rośliny źródłem przypraw, PWRiL, Warszawa, 1987.
  10. Szcześniak K., Świat zamów światem roślin na pograniczu wschodniej i zachodniej słowiańszczyzny, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk, 2022.
  11. Tyszyńska-Kownacka D., Starek T., Zioła w polskim domu, Wydawnictwo „Watra”, Warszawa, 1989.
  12. Wawrzyniak E., Leczenie ziołami. Kompendium fitoterapii, PPW „Contrast”, Warszawa, 1992.